Archiwa tagu: Crowdfunding

[KICKSTARTER] Megazone 23 Omega Edition

Witam ponownie, moi mili, tym razem po nieco dłuższej przerwie, ale ciągle w granicach rozsądku. Zanim opiszę wam najnowsze nowinki zakupowe i wydawnicze, pewne ogłoszenie. Postanowiłem nieco przewietrzyć kolekcję. Wyznaję zasadę, że jeśli coś już nie bawi jak przy zakupie lub się do tego nie sięga i prawie zapomina, należy przemyśleć, czy nie lepiej to oddać w czyjeś ręce i mieć miejsce na coś nowego. W wyniku tego parę rzeczy poszło pod młotek, zaglądajcie tutaj. Czas na nowinki zakupowe. Dotarła do mnie paczuszka z kilkoma seriami. Seansiki mam zapewnione. Dodatkowo w końcu doczłapała się od celników paczuszka. Co tu dużo pisać… Zapłaciłem, ale stan idealny. Należy się cieszyć. Gdy już ogarnę tę zdobycz, napiszę jakiś tekst. Czas na nowinki wydawnicze, a mamy tego troszkę. Sentai ogłosiło: My Teen Romantic Comedy SNAFU Complete Collection (BD), Haikyu!! Season 3 Premium Box Set (BD/DVD), Hidamari Sketch Picture Perfect Collection (BD), Natsu No Arashi! (BD). Funimation zapowiedziało: Star Blazers Space Battleship Yamato 2202 Part 2 (BD/DVD), Radiant Season 1 Part 1 (BD/DVD), My Roommate Is A Cat (BD), Ace Attorney Season 2 Part 2 (BD/DVD), One Piece Episode Of Skypiea TV Special (BD/DVD), Nanbaka Complete Series (BD), Show By Rock!! Complete Series (BD), Yu Yu Hakusho Season 2 Steelbook (BD), Blood Blockade Battlefront And Battlefront & Beyond (BD), Restaurant To Another World (BD), Bungo Stray Dogs Seasons 1 & 2 (BD), Harukana Receive (BD). Jak wspominałem, trochę się tego uzbierało. Na chwilę obecną na 100% pewien jestem zakupu Yamato, ale kilka innych pozycji też mnie interesuje. Czas na część główną.
Wczoraj w nocy (lub późnym wieczorem, jeśli ktoś tak woli) wystartował długo zapowiadany KS dla serii Megazone 23. W momencie pisania tego wpisu jest właściwie ufundowany, co widać na poniższym obrazku. Zapowiadany był od dłuższego czasu, więc większość fanów mogła się mentalnie przygotować na tę chwilę. Niestety nie wszystko udało się zapiąć na ostatni guzik. Ciągle kwestią otwartą pozostaje dystrybucja tego tytułu, więc na razie jest ograniczony do USA. Wprawdzie sam autor akcji przyznaje, że ciągle oczekuje na odpowiedź w sprawie wydania go między innymi w Europie, ale jest dobrej myśli. Zdecydowanie bym się ucieszył z tej opcji, chociaż nie ogranicza mnie ona całkowicie. Istnieją przecież pośrednicy… A czym właściwie jest Megazone 23? Rok 1986, Tokio. Shogo Yahagi to typowy, zbuntowany nastolatek, który całe dnie spędza na wyścigach motocyklowych ze znajomymi. Pewnego dnia podczas popisywania się swoimi umiejętnościami jazdy na motorze, niemal potrąca piękną dziewczynę. Później, tego samego dnia, Shogo spotyka się ze swoim przyjacielem Shinjim, który chce mu koniecznie pokazać coś naprawdę niezwykłego – bardzo nietypowy motocykl. Maszyna nie przypomina żadnego motoru, który Shogo kiedykolwiek w życiu widział. Co więcej, wygląda na to, że technologicznie jest dużo bardziej zaawansowana niż jakikolwiek inny pojazd. Nagle znikąd pojawia się grupa tajnych agentów. Ich zadaniem jest odzyskać nietypowy motocykl. Shinji każe Shogo zabrać maszynę i uciekać, sam jednak ginie z rąk tajemniczych napastników. Shogo zdaje sobie sprawę, że uwikłał się w bardzo niebezpieczną sytuację. Nie ma zamiaru jednak stchórzyć i ukrywać się. Zamiast tego postanawia dowiedzieć się więcej na temat swojej nowej maszyny oraz ludzi, którym tak bardzo na niej zależy. Tak się rozkręca ta niesamowita seria, od której wręcz bije klimatem lat ’80. Kto lubi Macross czy Bubblegum Crisis, wciągnie to bez mrugnięcia okiem. Zresztą już to pewnie zna. W każdym razie klasyk w końcu powita w oficjalnym wydaniu po angielsku i pięknym remasterze. W ramach akcji mamy komplet serii. Są do zdobycia pewne osiągnięcia standardowe dla AnimEigo, czyli mini mangi itd. Trzymajcie kciuki za wydanie w europie i bierzecie swoją kopię. Później będą dostępne bezpośrednio z jego sklepu za tę samą cenę. Nie macie funduszy teraz, możecie poczekać. Oczywiście nie będzie tego wiecznie. Ale jakiś czas po zakończeniu jeszcze traficie.
megazone23
Sponsorujemy w tym miejscu.
Podsumowanie: To kapitalna seria OAV po raz pierwszy po angielsku i na BD z regionem free (przynajmniej na razie tak to wygląda), czyli odtwarzamy na tym, co mamy. Zostaje wydana w kilku formach. Osobiście polecam wersję premium, czyli BD-case, artbook i artbox. Bardzo fajna edycja, a ciągle rozsądna cena. Można brać teraz (za pomocą pośredników, ale osobiście polecam poczekać, bo może jednak się uda wydać i dla EU) lub później ze sklepu oficjalnego. Oby nie za późno. To tyle na dzisiaj, miłego.
Reklamy

[KICKSTARTER] Aokana Physical Kickstarter

Zgodnie z zapowiedziami dzisiaj pojawia się kolejny wpis. Gdy się robi je tak często, nie ma za bardzo, o czym pisać w niusach. Trudno, jakoś sobie poradzimy. Na początek nowinka na stronie, czyli nowa grafika. Lato w pełni, więc trzeba było podmienić. Czekałem z nią od jakiegoś czasu. Jeśli chodzi o nowinki zakupowe, to nic nowego nie nabyłem, ale dzisiaj rano otrzymałem majla z kolejnej kampanii KS o wysyłce – podobno niedługo, bo zamykają opcję podmiany adresu do końca czerwca. Czas na nowinki wydawnicze. No nic nowego w sumie nie zapowiedziano, ale wieści figurkowe. Reedycja statuetki od GSM Erina Nakiri, którą już kiedyś opisywałem, została przesunięta na koniec roku. Niezła obsuwa jak to mówią. W tym samym momencie wystartował pre-order dla tej samej postaci od FREEing, czyli jej króliczy odpowiednik. Wygląda słodko jak zawsze. Czas na część główna.
Dzisiejszym gościem honorowym jest Kickstarter dla wydania po angielsku VN Aokana przez NekoNyan. Dawno już nie opisywałem żadnej zbiórki, więc prawie wyszedłem z wprawy. Zwyczajnie nie było nic ciekawego, co będę ściemniał. Ktoś mnie raz spytał, czy wszystkie opisywane przeze mnie KS sponsoruję. Odpowiedź brzmi: nie. Jednak nie są tu wspominane jakieś losowe akcje, ale te, nad którymi się zastanawiam/rozważam sponsorowanie. Czasem się pojawiają też i takie, które w momencie opisywania już są przeze mnie wspomagane. Tak jest i w tym wypadku. Czekałem trochę, aż ktoś się pokusi na wydanie tej pozycji. Zabrała się za to firma NekoNyan, która debiutuje na KS. To ich pierwsza akcja, ale zapowiada się bardzo dobrze pod względem organizacyjnym. Zanim opiszę pewne detale, trochę o tej pozycji. Asuka Kurashina przybywa na Kunashimę, leżącą w Archipelagu Czterech Wysp. Miejsce to jest niezwykłe, gdyż jego mieszkańcy latają, używając do tego wynalazku zwanego grav­‑shoes. Asuka zaczyna uczęszczać do szkoły Kunahama, której uczniowie również mają pozwolenie na używanie latających butów, sama jednak, mimo ogromnej fascynacji tematem, nie ma żadnych umiejętności ani doświadczenia. Pierwszego dnia w nowej klasie wychowawczyni przydziela jej trenera latania, Masayę Hinatę. Tak się mniej więcej przedstawia historia w tej pozycji. Mamy tu ciekawy świat, wątek romansu, dramatu, science-fiction, a nawet sportu, bo przecież pojawia się tu nietypowa dyscyplina. Trochę mi ona przypomina Eurekę Seven swoją drogą. Wspominałem o bardzo dobrej organizacji tej kampanii. Skupiają się na edycji fizycznej, jak to w sumie jest w tytule, więc nie powinno dziwić nastawienie na kolekcjonerów takich rzeczy. Mamy tu kilka pakietów, które obejmują wydanie w ładnym pudle (przynajmniej tak się zapowiada), fanbook czy soundtrack i vocal collection. Dodatkowo atrakcyjny jest fakt, że przedmioty będą słane z Europy, jeśli dobrze doczytałem, czyli nie trzeba się obawiać VAT-u. Sama pozycja jest z tych dłuższych, więc o ten aspekt nie ma się co martwić.

aokana_KS

Sponsorujemy w tym miejscu.
Podsumowanie: Jest to dosyć ciekawa pozycja, która ma całkiem dobre oceny (można przetestować wersję japońską, zobaczyć anime, a nawet jakaś fanowska wersja tłumaczenia była tworzona, wiec może i pseudo trial by się udało skombinować?). Proponuję dać chociaż dolara, by otrzymywać powiadomienia i dostać się do opcji późniejszego opłacania. Kampania jest nastawiona na edycję fizyczną, więc fani ich powinni się tym bardziej zainteresować, ponieważ poza raczej się to do kupienia nie pojawi (jeśli dobrze zrozumiałem, to wydanie tłumaczenia jest już pewne). Trochę szkoda, że nie ma wizualizacji pakietów tam sprzedawanych, ale może pojawią się niebawem. To tyle na dzisiaj.

[KICKSTARTER] M.A.S.S. Builder, A Fully Customizable Mecha Action Game

Na początek pewna nowinka. Kończę działalność na tym blogu. Dobra, dosyć żarcików, bo jeszcze ktoś w to uwierzy, bo ostatnio było cienko ze wpisami z różnych powodów. Powoli się ogarniam z różnymi tematami i czas ruszyć z tą stronką. Dobra, lecimy ze stałymi elementami. Po pierwsze doszło do mnie parę paczuszek, w tym jedna z KS, która wygląda bajecznie. To są te momenty z akcji sponsoringu, gdy człowiek sobie myśli: Długo czekałem, ale było warto. Opiszę wam niebawem. Jeśli chodzi o nowinki wydawnicze, to nazbierało się ich kilka. Funimation ogłosiło wydanie: Overlord III Season 3 Limited Edition (BD/DVD), The Master Of Ragnarok And Blesser Of Einherjar (BD), One Piece Adventure Of Nebulandia TV Special (BD/DVD), NEW GAME! Complete Series (BD), Hinamatsuri (BD), Berserk Complete Series (BD), Love Tyrant (BD). Nozomi ogłosiło Mobile Suit Gundam The Origin Chronicle Of The Loum Battlefield Collection (BD) – ostatnie 2 filmy z serii. Sentai natomiast wyda: Godannar (BD), Hozuki’s Coolheadedness 2 (BD), He Is My Master (BD), Kanamemo (BD), Basquash! (BD) i Royal Space Force Wings Of Honneamise (BD). Discotek zapowiedziało wydanie: The Twelve Kingdoms Complete Series (BD), Sonic X Complete Series (BD), Nagasarete Airanto Complete TV Series (BD). Na koniec Anime Ltd ujawniło szczegóły wydania i od razu ruszył pre-order od Perfect Blue Ultimate (BD). Uzbierało się tego trochę, nie ma co. Mamy tutaj kilka naprawdę fajnych pozycji, nad którymi warto się zastanowić. Najbardziej mnie interesuje w sumie Overlord III Season 3, Godannar, The Twelve Kingdoms i Perfect Blue, które już nabyłem. W pre-oderze podczas początkowego okresu można było kupić taniej o ponad 30%, więc była to szybka decyzja. Zapomniałbym o ogłoszeniu kolejnego soundtracku przez Tiger Lab – tym razem na winylu dostaniemy OST to Elfen Lied. Czas na gościa honorowego.
Przechodząc do właściwej części, mamy tutaj kampanie dotyczącą wydania M.A.S.S. Builder, czyli w pełni customizowalnej gry typu mecha z elementami RPG. Sekai Project wraz z Vermillion Digital postanowiło wynieść na KS pozycję, która spotkała się z umiarkowanym zainteresowaniem na Indiegogo (innego typu serwis do sponsoringu). Decyzja była to niewątpliwie słuszna, ponieważ w momencie pisania tych słów została już dawno temu zakończona sukcesem. Aktualnie są zdobywane jeszcze osiągnięcia, a konkretnie najnowsze, ogłoszone wraz ze zdobyciem ostatniego na liście w momencie startu. Dobra, ale co to właściwie jest? Fabuła do tej produkcji może w takim skrótowym opisie nie brzmi za nowatorsko, ponieważ mamy przyszłość, w której to ludzkość jest atakowana przez nieznaną sobie rasę obcych (nazywaną tutaj jako Quark). Uciśnieni ukrywają się w schronach, gdzie budują mechy do walki z nieznanym przeciwnikiem. Wraz z odkrywaniem mutacji przeciwnika czy niesprzyjającym terenem, następują modyfikacje naszego uzbrojenia. Nie polegają tylko na zmianie wyglądu, ale także polepszają funkcje prowadzonych mechów. Gracz wciela się w pilota mecha typu M.A.S.S. (Mechanical Assault Skeleton Suit) i rusza do walki z wrogiem. Czekają na nas setki konfiguracji mechów, zróżnicowany teren, masa wrogów do pokonania, ciekawie rozpisany świat, który poznamy z komunikatów oraz dialogów podczas misji. Swoją drogą ma być ich koło 28. Takie dostałem info, gdy pomogłem w wykryciu jakichś bugów gry. Zapomniałbym o istnej rzeczy, można zagrać w demo, które oferuje trening i zmodyfikowaną pierwszą misję. Sami autorzy twierdzą, że w grze będzie sporo dialogów do poczytania, więc nie jest to zwykła „łupanka”. Z aktualnych osiągnięć mamy już wydanie gry, pełne udźwiękowienie, dodatkowe elementy customizacji, inną wersję mecha oraz zbieramy na misje w kooperacji – walka o przetrwanie czy pojedynki z wielkimi bossami. Sama gra mi przypadła do gustu – jest przyjemna, mimo wielu możliwości modyfikacji intuicyjna i ufam, że faktycznie poznamy ciekawy świat. Jeśli chodzi o fizyczne aspekty, bo też pewnie większość zainteresuje, to jest bardzo dobrze. Limitowany box z fizyczną wersją, artbookiem, koszulką i DLC (tylko dla ludzi z KS) jest za całkiem przyzwoitą cenę. Polecam sprawdzić i ocenić samemu, moim zdaniem produkcja zapowiada się bardzo fajnie. Od razu napiszę, że nie jestem jakimś fanem tego gatunku – laik ze mnie. Grałem tylko w pojedyncze tytuły tego typu, więc jeśli nie mamy tu nic nowego… Może i tak jest, nie znam się.

builder

Sponsorujemy tutaj.
Podsumowanie: Sekai Project wraz z Vermillion Digital serwuje nam kolejną akcję sponsoringu – tym razem jest to w pełni custmizowalny RPG typu mecha. Mamy możliwość wypróbowania w wersji demo (teraz nawet na Steam), sporo osiągnięć mamy zdobytych, fizyczna wersja w sensownej cenie, a sama gra sprawia sporo frajdy. Warto przemyśleć. To tyle na dzisiaj, miłego.

[KICKSTARTER] SINDBAD, DIE ROTE ZORA, CAPTAIN FUTURE 1970’s TV SOUNDTRACKS

Ostatnio trochę zarobiony jestem i trudno się zorganizować ze wpisami – musicie mi wybaczyć. Wiedzcie jednak, że naprawdę się staram. Dobra, no to czas na nowinki. Zgodnie z przewidywaniami dotarła do mnie paczuszka z KS i jej zawartość powala i to dosłownie. Po zrobieniu sesji zdjęciowej postaram się wam opisać to cacko, a jest to konkret. Dalej dochodzą dwie paczuszki, w tym jedna z mangami, którą w sumie zapowiadałem. Moja wielka paczka jest już w drodze, ale spodziewam się jej pod koniec marca. Aha, dotarła do mnie paczka, która wylądowała w Meksyku. Po bitych 3 miesiącach, że w międzyczasie wysłano mi kolejną. Wymieniłem się ze znajomym za przedmiot, który dostał w humblu podczas promocji końcoworocznych. Serii, którą zdobyłem, nie znam, ale dosyć polecana jest. Zobaczymy i ocenimy. Czas na nowinki wydawnicze. JPF podczas „Dnia kobiet” ogłosiło już oficjalnie i z detalami „Soul Eater NOT!”, czyli spin-off do głównej serii. W sumie była już już ta informacja podana w ostatnim tomie, ale teraz mamy start pre-orderu. Anime Ltd zapowiedziało import Mobile Suit Gundam NT (Narrative) Limited Edition Blu-Ray. Ogłoszono wydanie Utamonogatari 2, czyli kompilacji piosenek z OP/END do serii Monogatari. Muszę wam w końcu opisać pierwszą część. Tiger Lab obudziło się z letargu i ma być tym razem z przytupem. Ruszyła subskrypcja na ten rok ich wydawnictw – pierwszym będzie kultowy soundtrack do Berserka. KS dla Irotoridori no Sekai zakończył się sukcesem w ostatniej minucie. Wprawdzie ufundowaliśmy tylko pierwszą część, ale wydawca już obmyśla plan wydania całej trylogii. Trzymam kciuki. Czas na część główną.
Przechodząc do właściwej części, mamy tutaj kampanie dotyczącą zremasterowania i wydania soundtracku do starego anime Sindbad, epki Die Rote Zora oraz możliwości nabycia kultowego OST-u do Captain Future. Może najpierw trochę historii… Pojechało nieco nostalgią, ale do rzeczy. Omawiana tutaj akcja jest wynikiem wielkiej popularności wcześniejszej, która dotyczyła ostatniego z wymienionych, a mianowicie Captain Future. Ta sama firma około dwóch lat temu zorganizowała podobną akcję sponsoringu, ale na niezbyt znanym serwisie i w dodatku bez możliwości rozsyłania po całym świecie (ograniczono ja do Europy, wiec dla nas nie miało to znaczenia). Wprawdzie część osób się jakoś dogadała, ale niestety były trudności. Dodajmy do tego, że było dosyć drogo… Ci, którzy nie wiedzieli o akcji/dowiedzieli się po fakcie/nie mogli wybrać swojego kraju jako wysyłki, mogli spróbować szansy później. Jednak nie było to takie proste do kupienia (tak, pojawił się w „regularnej” sprzedaży), więc musiała to być jakaś bardzo ograniczona pula, bo jak się dowiedziałem, to był wyprzedany. Jak się pewnie domyślacie, nie nabyłem go podczas akcji. Dostałem info o możliwości nabycia na sam właściwie koniec, dodatkowo ten serwis do sponsoringu był jakiś dziwny, a cena też średnio przystępna. Jakiś czas później poczytałem recenzje, jak świetnie został wykonany ten remaster, jak wspaniałe to było tłoczenie i wykonanie – fani określali go mianem najlepszego wydawnictwa w swoich kolekcjach (a przynajmniej pod względem tłoczenia czy jakości wydania). Pamiętam, że żałowałem nienabycia go podczas akcji i w regularnej sprzedaży, gdzie swoją drogą był tak samo drogi, a w edycji „zwykłej” (czarne winyle bez wykładek). Jakiś czas później zaczęła się pojawiać edycja specjalna na serwisach aukcyjnych, ale w „nieco” zawyżonych cenach. Dałem sobie zwyczajnie spokój z tą pozycją. Fani jednak naciskali firmę na wznowienie lub inne wydawnictwa. W końcu firma się ugięła i postanowiła wydać soundtrack do Sindbada od tego samego wykonawcy. Samo anime, do którego jest ta ścieżka dźwiękowa, było lata temu puszczane u nas w telewizji (jest to jedna z tych pozycji, które się oglądało bez świadomości, że to anime). W tierach mamy możliwość nabycia soundtracku do Sindbada, Die Rote Zora lub pakietu trzech, czyli wymienionych dwóch z dodanym soundtrackiem do „Captain Future”. Właśnie ta opcja ma największe wzięcie. Dlaczego? Bo nabycie osobno tego soundtracku kosztuje tyle samo co ta „trylogia” (w sumie też jest najlepszy i najbardziej rozpoznawalny). Muzyka na tych płytach to mieszanka elektroniki i niemieckiego disco, która wypada naprawdę przyjemnie (pomijam tę epkę do Rote Zora). Sprawdzić możecie, czy wam podchodzi, w serwisie Spotify. Radzę to przemyśleć, bo kolejna szansa może się już nie trafić.
zora
Sponsorujemy tutaj.
Podsumowanie: Bardzo udane soundtracki do dosyć kultowych serii. Wprawdzie aktualnie mogą nieco śmieszyć, ale są to pozycje, na których część się wychowała. Soundtracki wypadają bardzo przyjemnie, a jakość wykonania, mastering i produkcja jest najwyższych lotów. Firma płyty już tłoczy i wraz z zakończeniem akcji planuje je rozsyłać. Czy można liczyć na lepiej prowadzoną akcję? Wydaje mi się, że to nie jest możliwe. Radzę się zastanowić i brać, póki jest szansa. To tyle na dzisiaj, miłego.

[KICKSTARTER] The VR Animation Spice and Wolf VR Production Project

Moi mili, przede wszystkim przepraszam was ogromnie za tak długi czas milczenia na moim blogu. Oczywiście mam swoją wymówkę w postaci delegacji, ale mimo wszystko. Planowałem pisać podczas tego wyjazdu co jakiś czas, ale wyszło jak zwykle. Nie ma co płakać, trzeba zakasać rękawy i nadrabiać stracony czas. Niusów mam dla was tyle, że nie wiem, od czego zacząć, więc polecę dzisiaj z naszym rynkiem wydawniczym. Wielu już pewnie i tak wie, o tych zapowiedziach, ale mój obowiązek „redaktorski” bierze górę. Studio JG zapowiedziało Shigatsu wa kimi no uso, Danganronpa – Kibou no Gakuen to Zetsubou no Koukousei i Kotonoha no niwa. Tytuły raczej znane z nazwy, gorzej już z mangowymi wersjami. Najbardziej mnie w sumie interesuje pierwsza pozycja, bo animowana wersja podeszła mi bardzo do gustu, ale obawiam się, że bez muzyki i ruchu na tym straci. Ciekawe, czy fabularnie jest więcej. JPF zapowiedziało Dragon Ball: Odrodzony jako Yamcha, Dragon Ball Z (film 14): Bitwa bogów i Dragon Ball Z (film 15): Zmartwychwstanie Frizera. Z uniwersum DB nic do tej pory nie kupiłem i raczej te pozycje tego nie zmienia. Prędzej bym zaczął zbierać klasyczną serię, ale jakoś nigdy nie mogłem się do niej przekonać. Mamy jeszcze od JPF Naruto Shinden 01: Itachi w dwóch częściach i Naruto Shinden 03: Sasuke. Widać, ze wydawnictwo trzyma się swojego postulatu odnośnie do LN – czyli tylko powiązane z seriami, które wydają. Ostatnia pozycja z zapowiedzi, która momentalnie pojawiła się w klepach, czyli „Alita: Battle Angel. Miasto złomu” – prequel filmowej-aktorskiej adaptacji mangi, który pojawi się na początku przyszłego roku. Recenzje książki napawają optymizmem, fanem jestem, może się skuszę. Czas na moje zakupy. Po pierwsze dostałem dwie paczuszki i niespodziewanie trzecia trafiła do celników. Z listu niewiele się dowiedziałem, ale obawiam się, że pierwszy raz w mojej historii trafiła tam paczka SAL, co mnie bardzo smuci. Kolejna nowina do wysłana do mnie pozycja VN z KS. Na fotkach wyglądała bardzo ładnie, a sama historia jest niby bardzo wciągająca (mam wersję cyfrową, ale czekam na fizyczną z czytaniem). Zacieram rączki, by doczłapała się przed świętami. Aktualnie jestem w szale zakupowym brania pozycji w pakietach, gdzie trafiam po komicznych cenach pozycje z list do kupienia. Czasem przemyci się jakaś pozycja, której nie planowałem lub dubel. Będę informował o sprzedaży, gdy dojdą. Szykujcie się na masę unboxingów, a ja już wiem, że moje ferie świąteczne przynajmniej pod względem oglądania będą owocne. Czas na część główną.
Dzisiejszy wpis poświęcam kampanii KS dla wydania VR Spice and Wolf. Bardzo was przepraszam, że dopiero teraz, bo akcja rozpoczęła się przecież tydzień temu. W sumie myślałem sobie, że wyjdzie to na dobre, bo uzyskam więcej informacji. Tym samym przejdźmy może do problemów z tą akcją. Jak wszyscy wiedzą, uniwersum Spice and Wolf jest powszechne znane i cenione – nie jestem odosobniony na tym polu. LN oraz anime są bardzo udane i przyciągnęły do siebie masę fanów. Wszystkie te osoby, a przynajmniej uwielbiający również jej adaptację, od lat wyczekują trzeciego sezonu. Swoją drogą trochę dziwi fakt, że w czasach wszechobecnych remaków, wznawiania serii sprzed lat nikt się nie podjął powrotu właśnie tego tytułu. A może ktoś próbował, ale został ten projekt odrzucony, ponieważ wspomniana tutaj firma wkroczyła do akcji? Odłóżmy te dywagacje na bok, bo może jest odwrotnie – sukces tej kampanii zachęci jakąś firmę do powrotu serii. Bądźmy dobrej myśli. W każdym razie pojawia się ten twór, który początkowo wywołał wielki szum – nazywana była prawie trzecią serią, a wszyscy się zastanawiają, czemu jest VR? „Zastanawiają” to chyba złe słowo, bo pojawiło się sporo niezbyt przychylnych opinii na ten temat. Pisząc wprost – hejt był mieszany z owacjami na stojąco. Twórcy jakoś z tego wybrnęli stwierdzeniem, że będzie można zobaczyć tę produkcję bez VR, ale straci ona przez to trochę plusów. W końcu mamy tutaj możliwość zobaczenia naszych bohaterów z różnej perspektywy. Nie, świntuchy, raczej patrzenia pod spódnicę naszej lisicy nie będzie. Co ja z wami mam. Dobra, żarty na bok, bo tu tak kolorowo nie jest (myślimy w przenośni, bo barwna produkcja i owszem). Pierwszy fakt, który mnie tutaj uderza, to sama grafika, która taka fajna jak w anime nie jest. Nie czarujmy się, wręcz wygląda to trochę tanio (postacie). Wiem, to VR i w ogóle KS, ale mnie to nie interesuje – to są wymówki, a ja chcę rasowego tytułu. Kolejny fakt to jakaś mgła nad tym tworem – nie wiadomo wielu rzeczy – ile to będzie trwało, co to właściwie jest itd. Twórcy w komentarzach coś nas informują, że mają problemy z angielskim, a osoby odpowiedzialne na tłumaczenie nie mają w kontrakcie odpisywanie na komentarze. Brzmi to przynajmniej komicznie. Dalej mamy sam tytuł – ze szczątków informacji dowiedziałem się, że występuje tam tylko dwójka naszych bohaterów – tak, dokładnie (przynajmniej tak podają w „cast”). Początkowo myślałem, że to tylko taka zapowiedź, ale zdaje się, że na tym poprzestaną. Od razu nasuwa to na myśl, że ten tytuł raczej do długich należeć nie będzie. Nazwijmy rzecz po imieniu, to raczej tzw. „dojenie fanów”, którzy wyczekują kontynuacji. Nie chce tutaj zarzucać wiele tej produkcji, bo może nawet historia będzie urzekająca, sprawnie wykonana i świetnie wydana. Słowem, będzie to warte zabawy i fani będą zadowoleni. Twórcy obiecują zupełnie inną interakcję niż zazwyczaj i może jest trochę w tym racji. Ogólnie dla mnie to trochę kot w worku, o którym mało wiadomo. Szkoda również, że nie ma opcji płacenia dolara i poczekania na więcej konkretów. Chociaż akcja trochę trwa, na razie osiągnięcia się skończyły. Gdzie jakieś pokroju: dłuższa historia o „x” minut, nowe postaci, lepsza grafika itd. Na pochwałę zasługuje zaangażowanie twórcy LN do napisania te historii (tak, to coś zupełnie nowego) oraz całkiem niezłe pakiety do zdobycia. Wprawdzie jak to zwykle w KS wygląda, trudno ocenić, jak będą wykonane końcowo.

spiceandwolfks

Sponsorujemy tutaj.
Podsumowanie: Spice and Wolf wraca w formie VR anime jako kampania KS. Fani zacierają ręce, a twórcy liczą pieniążki. Niby wszystko jest fajnie, ale coś tu jawnie nie gra. Odnoszę wrażenie, że wielu nie patrzy dokładnie, co właściwie sponsoruje, tylko jest na fali nostalgii i przeświadczenia, że wszystko z tego uniwersum jest jak złoto. Należy trochę trzeźwiej pomyśleć, by się nie przejechać. Ja na razie ostudziłem swój zapał i czekam na więcej informacji, ale nie będę was oszukiwał, fanem jestem i może pewnego dnia obudzę się i wybiorę dla siebie jakiś pakiecik. Mam nadzieję, że będzie to decyzja przemyślana, czego i wam życzę. To tyle na dzisiaj i miłego.

[KICKSTARTER] VenusBlood FRONTIER English Localization Project

Mamy drobne opóźnienie, bo nie mogłem się zebrać oraz w ostatnim czasie sporo sobie czytam zakupionych wcześniej rzeczy. Jakoś tak mam, że jak już mi się coś spodoba i wpadnę w jakąś regularność, nie mogę przestać (dzięki temu będę miał też co opisywać). Przydałoby się zrobić tak ze wpisami. Pomyślimy nad tym. Czas na nowinki. Aktualnie czekam na jedną paczkę, która pewnie pojawi się za jakiś czas, ale obstawiam przyszły tydzień. Powinny też ruszyć do mnie niebawem przesyłki z KS. Aktualnie mamy lekką ciszę, jeśli chodzi o jakieś zapowiedzi, ale pamiętajmy, że niedługo będzie miał miejsce MCM London Comic Con, na którym już są zapowiadane przedpremierowe wydania, a spodziewam się również jakichś zapowiedzi. Niemniej wczoraj GKIDS ogłosiło wydanie Modest Heroes: Ponoc Short Film Theater, Volume 1, czyli antologii krótkich filmów studia Ponoc (prawie ta sama ekipa co w Ghibli). Jestem generalnie zainteresowany. Warto też przypomnieć o KS, które tu opisywałem. Większość się kończy niebawem, więc macie ostatnią szansę na dołączenie do gry. Czas na część główną.
Trochę się z tym ociągałem, bo nie wiedziałem, czy mam opisywać. Brało się to głównie z faktu, że sam nie byłem pewien co do tej pozycji oraz… ostatnio i tak opisywałem sporo akcji na temat sponsoringu. Mimo wszystko ta produkcja cały czas mi siedziała w głowie, a wersja DEMO była dostępna, więc sobie ją sprawdzałem. Muszę przyznać, że coraz bardziej mnie do siebie przekonuje i chyba się skusze z kilku powodów. Pierwszy będzie może dosyć trywialny, ale nie chcę potem żałować, że nie brałem, gdy była okazja. Wrzucę sobie chociaż najniższą kwotę, by mieć więcej czasu. Kolejna sprawa to świat, który jest w tym VN wręcz ogromny. Podczas czytania wersji DEMO miałem wrażenie, że mam do czynienia z prawdziwym RPG, które wręcz słyną z bogatych i rozbudowanych fabuł, na których spędza się masę czasu. Z jednej strony jest to wręcz niesamowite, bo wciągamy się, chłoniemy i zżywamy z bohaterami, ale ma niewątpliwie swoje wady. Takie pozycje są przecież długie i potrzeba na nie sporo czasu (czyli to wada i zaleta zarazem). Trochę się tego obawiam. Mam w końcu i tak parę zaległych. Jednak ta pozycja jest trochę innego typu, ponieważ to SRPG – czyli strategiczna gra fabularna. To gatunek gier komputerowych łączący elementy klasycznej komputerowej gry fabularnej z elementami gry strategicznej. W Japonii gry z tego gatunku znane są jako „symulacyjne gry fabularne”. Do gatunku tego zalicza się najczęściej gry fabularne, w których pewne mechaniki zastąpiono pochodzącymi z gier strategicznych. Podobnie jak w standardowych grach fabularnych, gracz otrzymuje kontrolę nad określoną liczbą postaci, których śmierć jest jedynie tymczasowa. Z gier strategicznych zapożyczona jest często np. ograniczona liczba ruchów postaci w turze na planszy przedstawionej w rzucie izometrycznym. Ale wam zacytowałem Wikipedie, ale co będę się męczył. Generalnie VenusBlood FRONTIER płynnie łączy rozgrywkę SRPG z narracją, by zanurzyć graczy w epickiej walce pomiędzy demonami i bogami. Tutaj możesz stać się podstępnym pół-demonem, księciem Lokim, kiedy wyrusza na podbój Yggdrasil. Będziesz potrzebował sprytnych strategii i podstępnych taktyk, by pokonać znacznie silniejszych spadkobierców i bogiń demonów, którzy staną na drodze twojego podboju. Czy będziesz w stanie zebrać sojuszników i rządzić swoim rozwijającym się imperium życzliwie, czy bezlitośnie zmiażdżyć każdego, kto stanie na twojej drodze? Zaprzyjaźnisz się ze złapanymi boginiami, a może zastosujesz na nich pranie mózgu, by były twoimi lojalnymi sługami? Wybieraj mądrze, bo los królestw ludzi i demonów jest w twoich rękach. Z tym praniem to bardziej chodzi o sceny +18, w które ta produkcja obfituje. Powiem tak. Z jednej strony mamy tutaj pełno broni, potworów, boginie, wielką wojnę, sceny seksu, tortury, jakieś konflikty i zdrady, więc początkowo pomyślałem sobie, że upchnęli wszystko do jednego wora bez ładu i składu, by dać wszystko, ale w tym szaleństwie jest metoda. Radze dać szansę, bo twórcy przygotowali przetłumaczoną wersję DEMO w dwóch wersjach (zwykłą i +18) i zobaczyć, z czym się to je. Aktualnie pozycja nie została jeszcze ufundowana, ale jest coraz bliżej sukcesu i chyba im się uda. A może nam?
venusblood
Sponsorujemy tutaj.
Podsumowanie: Mieszanka SRPG wkracza na scenę, a my możemy pozwolić jej ujrzeć światło dzienne z angielskimi napisami. Bardzo rozbudowana pozycja prawdopodobnie zabierze nam sporo czasu z życia, ale nie będzie on stracony. Epicka walka i pełne epickiej walki przygody, które chwilami będą umilane z pięknymi paniami, powinny być czasem miło spełnionym. Dajmy jej szansę w wersji DEMO i dołączmy do zabawy. Nawet mała kwota pozwoli nam na zdobycie więcej czasu – opłacenie w BackerKit, który jest zapowiedziany. Co ciekawe będzie można tam wybrać wersje fizyczne z pominięciem cyfrowych, czy trochę zaoszczędzimy. Nie będzie to wiele, bo twórcy nie chcą na tym zdzierać, ale jedna. To tyle na dzisiaj, miłego.

[KICKSTARTER] Let’s Dub Emma A Victorian Romance Anime TV Series Season 1

Wcale tego nie robię specjalnie. Kto by pomyślał, trzy posty dotyczące zbiórek z rzędu. Tego jeszcze nie było. Dzisiejsza była wprawdzie zapowiadana, ale myślałem, że się pojawi później. Zanim ją opiszę, nowinki. Wczoraj dotarła do mnie paczuszka. Dosyć niespodziewanie, bo myślałem, że będzie za jakieś dwa tygodnie. Jej opis niebawem. Na resztę dalej czekam. Pojawiły się dwie zapowiedzi od Waneko. Wprawdzie można było się ich spodziewać, ale oficjalne informacje zawsze cieszą. Mowa tutaj o dwóch LN, czyli: Tokyo Ghoul – Przeszłość i No Game No Life LN Practical War Game. Są to dodatkowe historie, które na pewno ucieszą fanów. Na weekend można się spodziewać zapowiedzi, ponieważ będzie konwent: Anime Weekend Atlanta. Przejdźmy do części głównej.
Dzisiejszy wpis jest poświęcony akcji na KS dotyczącej wydania na BD serii Emma, czyli klasycznej już pozycji z wiktoriańską Anglią w tle. Zanim napiszę trochę o tej produkcji, która polscy fani znają bardzo dobrze za sprawą wydanej w naszym kraju mangi o tym samym tytule przez Studio JG, parę faktów. Za całą akcję odpowiada Nozomi, czyli wydawcy Arii, Uteny czy Nadesico. Są to zawsze profesjonalnie wykonane wydania, świetne tłumaczenia, masa dodatków czy materiałów zza kulis. Jedyną bolączką dla nas, ludzi z Europy, jest region 1. Można sobie z tym poradzić, ale należy to odnotować. KS w opisie wprawdzie ma tylko pierwszą serię, ale mamy garść osiągnięć do zdobycia, w których już widać sezon drugi. Sama akcja jest o tyle ciekawa, że wydanie w HD do tej serii nie istnieje. Nozomi podobno ma możliwość ich zdobycia i zrobienia remasteru na własną rękę. Wprawdzie seria jest z czasów podobnych do Arii, czyli remastery dużo nie dają, bo materiał źródłowy na wiele nie pozwala, ale i tak powinno być sporo lepiej. Nozomi zawsze się bardzo stara. To zawsze cieszy, a już w przypadku kultowych pozycji na pewno. Seria Emma jest w sumie dosyć specyficzna, co owocuje nietypową popularnością. Z jednej strony mamy same zachwyty tą pozycją, a z drugiej tak naprawdę dużo osób jej nie widziała. Wynika to z faktu, że ci, którzy już po nią sięgają, wiedzą czego się spodziewać, a rezultat ich zdecydowanie zadowala. Zatem polecam i wam przekonanie się do tej pozycji, która śmiało mogą oglądać nawet ludzie, którzy od anime stronią. Do zdobycia na chwilę obecną mamy pierwszą serię, ale na pewno pojawi się i kontynuacja. Może też jakiś groby artbook? Kto tam wie. Popularność tej zbiórki jest spora. O Czym to jest? Posłużmy się opisem od Studia JG:
W wiktoriańskiej Anglii dziewczyna imieniem Emma zostaje ocalona od nędzy i przyuczona na skromną angielską pokojówkę. Pomiędzy dziedzicem arystokratycznej rodziny a młodą służącą rozkwita uczucie. Czy różnice klasowe, tradycja i otoczenie pozwolą bohaterom być razem?

emma

Sponsorujemy tutaj.
Podsumowanie: Klasyczna seria w końcu do zdobycia w jakości BD. Stare wydanie na DVD wprawdzie ciągle jest dostępne, ale jakościowo na pewno słabsze, ubogie w dodatki i coraz trudniej dostępne. Jak w przypadku KS od Arii, wersja z boxem do kupienia tylko z KS i to w trakcie jego trwania. W późniejszym czasie dla sponsorów będą czekały tylko płyty BD. Będą do kupienia na sklepie RS po kosmicznej cenie, ale z odpowiednim kuponem dla członków cena spadnie do bardzo okazyjnej. Reasumując, jeśli jesteśmy zainteresowani lub fanami serii, bierzemy wersję box przynajmniej. To jedyna szansa na jego zdobycie, a przez najbliższych kilka dni jest dostępny w niższej cenie. Wydanie to pudło w pudle, czyli jak w przypadku Uteny czy Arii. To tyle na dzisiaj, miłego.