[ANIME BD] GUNDAM – THE ORIGIN COLLECTOR’S EDITION PART 6

Mamy tutaj spore opóźnienia, które wynikają z moich nadgodzin w pracy. Człowiek wraca zmęczony i nie ma chęci na pisanie dla was postów. Wybaczcie. Dodatkowo mam planowaną dłuższą delegację i trudno mi ocenić, czy w jej trakcie będzie czas na wpisy dla was. Ale będę się starał i zabiorę fotki. Przechodząc do tematów przyziemnych, czas na nowinki wydawnicze. Nazbierało się tego trochę, więc lecimy. Od Funimation mamy: Cardcaptor Sakura: Clear Card Part 1 (Blu-ray), Ace Attorney Season 1 (Blu-ray), Teasing Master Takagi-San (Blu-ray), Touken Ranbu: Hanamaru Season 2 (Blu-ray/DVD), GARO -VANISHING LINE- Part 2 (Blu-ray/DVD), Hina Logic from Luck & Logic (Blu-ray/DVD), Love Live! Sunshine!! Season 2 (Blu-ray/DVD – Limited Edition). Od Sentai natomiast: My Girlfriend is Shobitch (Blu-ray), Parasyte -the maxim- (Blu-ray – komplet), Just Because! (Blu-ray), Kino’s Journey (SD Blu-ray). Obrodziło jawnie nam tutaj. Parę fajnych serii tutaj widać, ale część ma potencjał w wydaniu UK (lub już jest zapowiedziane). Kino’s Journey byłoby pewniakiem, ale mam stare wydanie DVD. Trudno na chwilę obecną ocenić, jak im to wyjdzie. Trzeba czekać. Jeśli chodzi o moje zakupy, to coś tam podochodziło. Przyszły dwie paczuszki oraz zamówiłem sobie pewne dosyć stare, polskie wydawnictwo. Muszę je jutro odebrać z paczkomatu, bo dzisiaj nie miałem kiedy. Nie lada gratka za dobrą cenę. Czas na część główną.
Dzisiejszym gościem honorowym jest kolekcjonerskie wydanie ostatniej części serii Gundam Origin. Trochę mi zeszło, zanim zakupiłem to cacko. Pamiętam, że miałem brać właściwie na premierę, ale coś mnie skutecznie odciągnęło. Potem pojawiały się inne wydatki i tak zakup się przesuwał. Dosyć niedawno zdałem sobie sprawę, że jeszcze tego cacka nie mam i się okazuje, że jest właściwie wyprzedany. Uśmiechnął się do mnie los, bo znalazłem go na cd.japan po zaniżonej cenie, ale z podpisem „lekko uszkodzony”. Uradowany kupiłem i sobie pomyślałem, małe uszkodzenie, a połowę taniej. Wiecie co? Nie wiem, co tu jest uszkodzone. Gapiłem się na każdy element jak głupi i nic nie dojrzałem. Jak to mawiają na dzielni „deal roku”. Kolejną dobrą nowiną jest fakt, że jest to edycja z pre-orderu, czyli z dodaną grafiką. Jakby tego farta jeszcze było mało. W sumie już kiedyś opisywałem wam jedną część tego cyklu (piątą, jeśli chodzi o ścisłość), ale nie wspomniałem, czym to właściwie jest. Wypadałoby tę kwestię naprostować. Gundam: The Origin jest prequelem wszystkich Gundamów z podcyklu określanego Universal Century. Fabularny wstęp do serii telewizyjnej z roku 1979, koncentrujący się na historii Casvala i Artesii, ale pokazujący także wydarzenia, które doprowadziły do Jednorocznej Wojny. Dodatkowo zawierający mnóstwo smaczków dla najwierniejszych fanów cyklu. Mamy więc okazję poznać jeszcze żywego niesławnego Deikuna i towarzyszyć mu w trakcie wiekopomnego przemówienia, w którym miał zamiar ogłosić niepodległość kolonii Side 3. Obserwujemy dorastanie przyszłego Czerwonej Komety, możemy też przyjrzeć się wydarzeniom, które sprawiły, że Artesia stała się tak twardą kobietą. Dzięki wydłużeniu cyklu, czyli dodaniu części V-VI, śledzimy również losy Amuro i reszty jego szkolnych kolegów czy koleżanek. Wszystko zrealizowane z pomysłem, bardzo efektownie i ze świetnym soundtrackiem. Kapitalny scenariusz genialnie zrealizowany. Nie jest to może cykl idealny, są jakieś gorsze momenty, ale i tak jest to coś naprawdę dobrego. Co ciekawe, przynajmniej moim zdaniem, spodoba się zarówno starym fanom, jak i nowym. Starzy docenią za kapitalne watki i zobaczenie scen, o których była tylko mowa, a nowi docenią za świetną realizację, grafikę i dynamikę. Wszyscy zadowoleni, że tak to ujmę. Wracajmy na ziemię, znaczy się do opisu wydania. Recenzuje wam tutaj kolekcjonerską edycję japońską, która cechuje się świetną jakością obrazu, dźwięku czy napisów. Trudno znaleźć jakąś wtopę na tych polach. Dodatkowo jesteśmy wręcz zasypani dodatkami fizycznymi. Przy każdej części jest ich więcej i aż strach pomyśleć, co bym dostał przy dziesiątej (śmiech). Przejdźmy do detali.

IMG_8546_wynik

Specyfika wydania:
Języki: japoński, angielski, francuski, chiński
Dźwięk: LPCM 5.1 japoński, angielski, francuski, chiński
Rozdzielczość: 1080p HD
Format obrazu: 16:9
Region: A, B, C
Napisy: angielskie, francuskie, chińskie
Dyski: 2xBD

IMG_8548_wynik

Sam box jest schowany w karton tekturowy z podpisem Gundam Origin VI, ale nie trzymam tego wątpliwego gratisu, jeśli mam być szczery. W środku mamy właściwe pudło opakowane w folię zabezpieczającą przed otarciami oraz obi – z informacjami technicznymi (by nie psuły okładki zbędne napisy). Zaraz po otwarciu widzimy pierwszą książeczkę sporego formatu. Ja otrzymałem jeszcze art w folii, który był dodawany do pre-orderów. Tak, ten, o którym wspominałem.

IMG_8549_wynik

W książeczce jest kilka szkiców na żółtych kartkach (specjalny papier) oraz kadr z filmu na folii, który możemy sobie „podkładać” pod inne tło.

IMG_8550_wynik

Następnie dostajemy się do art-printu okładki, o którym wspominałem wcześniej.

IMG_8551_wynik

Ma się wrażenie, że był rysowany. Odkładając na bok ten element, zobaczymy główne dania, czyli sam film w odpowiednim opakowaniu specjalnym (które można kupić osobno) oraz artbook pełen szkiców.

IMG_8552_wynik

Okładka tego artbooku.

IMG_8553_wynik

Jakieś 500 stron. Tutaj właśnie pojawia się pierwsza różnica, porównując do części piątej. Tam było „tylko” 400 stron.

IMG_8554_wynik

W środku już film w pudełku BD-case (czyli edycja standardowa).

IMG_8555_wynik

Chociaż tak naprawdę to nie „edycja standardowa”, bo specjalna. Czyli z dołączonym mini artbookiem. Poniżej tylna część.

IMG_8556_wynik

W opakowaniu specjalnym mamy kolejny artbook. Tym razem pokazujący strony z mangi i porównujący je ze scenami z filmu. Fajna sprawa. Jego okładka.

IMG_8557_wynik

Jego tylna część.

IMG_8558_wynik

Coś ze środka, czyli wspomniane porównania.

IMG_8559_wynik

W środku edycja standardowa (teraz już naprawdę).

IMG_8560_wynik

Tylna część pudełka.

IMG_8561_wynik

Płyty ze środka, a zarazem kolejna różnica w porównaniu do części piątej. Tutaj mamy dwie płyty. Na dodatkowym dysku wywiady, premiera filmu, praca w studiu i tym podobne. Masa materiału.

IMG_8562_wynik

W niej kolejny artbook na jakieś 16 stron z opisami postaci czy okrętów z filmu.

IMG_8564_wynik

Jak można się domyślić. Trochę tego jest. Wszystko na świetnym papierze.

IMG_8565_wynik

Podsumowanie: To kapitalne wydanie, które ucieszy każdego kolekcjonera, a już na pewno fana Gundama. Prezentuje się fenomenalnie. Wypada tym lepiej, że dotyczy świetnych filmów, które osobiście widziałem po kilka razy i zawsze mnie bawiły. To bardzo dobre kino. Jedyną wadą tego wydania jest cena (ewentualnie miejsce na półce, gdy już jesteśmy wprawionym zdobywcą skarbów i zaczyna nam go brakować). Jest to dosyć droga rzecz. Sam zgarnąłem ją po taniości, jak wspominałem. Jeśli znacie kogoś z UK/Francji, to Anime Ltd tylko dla obywateli tamtych krajów sprowadzało po kosztach to wydawnictwo. Zawsze zostają wersje specjalne lub standardowe, które są sporo tańsze. Na razie nie ma zapowiedzi USA i UK ostatnich dwóch filmów. Podobno Japonia się nie zgadza. Podobnie było z pierwszymi czterema, ale w końcu się ugięli. Może i tutaj będzie podobnie za jakiś czas. To tyle na dzisiaj, miłego.
Na końcu, w formie bonusu, połączona okładka. Ostatnie dwa boxy mają w sumie wspólną grafikę. Wynika to z faktu, że część V koncentruje się na historii od strony Zeonu, a część VI od Strony Amuro i ekipy.

IMG_8532_wynik

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s