[KSIĄŻKA] Alita: Battle Angel – Iron City

Czas na kolejny wpis po lekkiej przerwie. Tyle rzeczy opisania, a czasu człowiek nie ma lub musiałby poświęcić coś innego w to miejsce, by szło do przodu zgodnie z założeniami. Nie zawsze to wygrywa, ale trzeba się jakoś organizować. Tak sobie zawsze gadam, a bywa różnie. Zazwyczaj szybko mi idzie, gdy mam wenę na pisanie. Czas na jakieś nowinki. Z paczek to doszła mi jedna i pewna manga kupiona z pre-orderu. Nie mogłem się doczekać, a był też miły bonus. Ciągle czekam na dużą paczkę i mniejszą. Trochę mnie ta „konkretna paka” niepokoi, bo jeszcze nie opuściła stanów. Niby jestem świadomy, że może cały proces trochę trwać, ale zazwyczaj jakoś szybciej to szło. Czas na nowinki zakupowe, a dzisiaj skupimy się na naszym rynku. Studio JG wraz z organizatorami Festiwalu Komiksowa Warszawa, imprezy odbywającej się w ramach Warszawskich Targów Książki, udało się zaprosić do Polski Nagabe – autora wydawanej przez nich mangi „Dziewczynka w Krainie Przeklętych” (czemu ja jeszcze tego nie kupiłem, to sam nie wiem)! Z tej okazji będzie przygotowywany dla tego autora specjalny pamiątkowy album z grafikami od polskich fanów. Dla całej reszty jest to możliwość zdobycia autografu i kupienia artbooka od tej serii. Skoro już przy tym wydawcy jesteśmy, to warto wspomnieć, że do pre-orderu pierwszych ośmiu tomów serii „Seven Deadly Sins” będzie dodawana przypinka i ceramiczny kubek nawiązujący do tego tytułu (pomijamy tutaj atrakcyjną cenę). Waneko ogłosiło wydanie dodatkowych tomów z serii „Gdy zapłaczą cykady”, a są to kolejno: Gdy zapłaczą cykady: Księga ukojenia duszy, Gdy zapłaczą cykady: Księga upływającej nocy, Gdy zapłaczą cykady: Księga manifestacji demona oraz Gdy zapłaczą cykady: Księga rozpadu świadomości. Kolejna zapowiedź od Waneko to „Vigilante – My Hero Academia: Illegals”, czyli spin-off znanej serii Boku no Hero Academia. Na koniec warto wspomnieć, że kolejny numer Kawaii powstaje. Czas na część główną.
Dzisiejszym gościem honorowym jest książka „Alita: Battle Angel – Iron City” lub „Alita: Battle Angel – Miasto Złomu”, jeśli ktoś tak woli. Na samym początku chciałbym was przeprosić. Planowałem umieścić tę recenzję przed premierą kinowej wersji, by każdy mógł się zainspirować moim posunięciem i przeczytać ją przed filmem. Tak się jednak nie udało z różnych przyczyn. Mam nadzieję, że ktoś jeszcze wpadł na taki pomysł. Nie mam zamiaru tutaj opisywać filmu, bo to nie jest miejsce na takie rzeczy, ale wspomnę tylko, że go widziałem i jestem umiarkowanie zadowolony. Początek mnie bardzo zniechęcił, ale w miarę rozwoju historii było coraz lepiej, by na koniec sobie pomyśleć „fajnie, gdyby zrobili kontynuację”. Na plus też zaliczę ścieżkę dźwiękową, która była bardzo przyzwoita. Przejdźmy w końcu do książki, którą moim skromnym zdaniem warto przeczytać i się wręcz bardzo przyjemnie przekartkowuje. Zacznijmy może od takich nieco luźnych emocji towarzyszących temu procesowi. Wiele osób coś narzekało na „wielkie oczy” z filmu, których na kartach książki nie uświadczymy. Sam opis miasta też bardziej przypomina znany z mangi – generalnie bardzo fajnie przeczytać tę pozycję przed seansem z dwóch powodów. Po pierwsze, co jest oczywiste, stanowi prequel filmu i wprowadza do tego świata, wyjaśniając nam pewne wątki, które są w filmie potraktowane skrótowo lub pominięte całkiem. Kolejny powód to poznanie tej pozycji z perspektywy znania tylko mangi/OAV – czytając, miałem wrażenie, że bardzo do tego świata pasuje, bo podświadomie na podstawie opisów podkładałem sobie znaną mi architekturę terenu – posępną i zniszczoną. No dobra, a co tam fabularnie właściwie jest? Można to podzielić na trzy główne wątki. Głównym jest oczywiście historia działań doktora. Jest on osobą o skądinąd gołębim sercu i dysponującą mnóstwem serdeczności dla świata. Stara się być dobrym samarytaninem i jako cyberchirurg pomaga, niejednokrotnie za darmo, potrzebującym mieszkańcom Miasta Złomu. Ma też zresztą inną, nieco mroczniejszą stronę, ale na jej temat wolę się nie wypowiadać. Ci, którzy znają mangę, i tak wiedzą, o co chodzi, ale w książce ten wątek pojawia się dość późno, nie chcę więc psuć niespodzianki tym, którzy nie czytali komiksowego pierwowzoru. Drugi wątek ma związek z żoną doktora, Chiren, i nieformalnym władcą „piekła”, Vectorem. Ta część książki skupia się na konflikcie między małżonkami oraz machlojkach Vectora, który robi wszystko, żeby ugrać jak najwięcej dla siebie samego. Ostatni wreszcie wątek został poświęcony niejakiemu Hugo. Jest on młodym mieszkańcem Miasta Złomu, który stara się przetrwać w trudnej rzeczywistości i jednocześnie dąży do realizacji swojego wielkiego marzenia. Wszystkie te postaci są ze sobą mniej lub bardziej powiązane, a ich działania i dążenia niejednokrotnie prowadzą do konfliktów między nimi. Jednocześnie nad nimi wszystkimi wisi jeszcze „czwarta strona”, która zdaje się czerpać sadystyczną przyjemność z obserwacji i manipulowania swoimi „zabawkami”. Czas na detale.
IMG_9027_wynik
Specyfika wydania:
Liczba stron: 352
Oprawa: miękka z tłoczeniami
IMG_9028_wynik
Jeśli chodzi o techniczną stronę wydania Ality to mam dość mieszane uczucia. Z jednej strony dostajemy ładnie wydaną powieść w miękkiej obwolucie. Takiej z wypukłym napisem Alita i ogólnie błyszczącą całością tytułu oraz informacją, że książka stanowi prequel filmu. Mamy też dobrej jakości papier, wyraźną czcionkę oraz całkiem ładną grafikę na przedzie książki. Ogólnie pod tym względem Miasto złomu nie odbiega od innych wydanych u nas książek na motywach filmu. Ale z drugiej strony… znajdziemy literówki, źle postawione przecinki, jakiś ortograf czy, to już nagminne, zbyt dosłowny przekład. Chodzi mi o takie przekopiowywanie szyku zdań. Trochę ponarzekałem na wpadki od tej pozycji, ale generalnie ją polecam. Mimo wszystko, gdy już się zagłębimy w fabułę, przestają te mniejsze wpadki rzucać się w oczy.
IMG_9029_wynik
Podsumowanie: Książkowy prequel filmu, na którego powstanie wielu czekało od bardzo dawna. Zapowiadany ponad 10 lat temu w końcu ujrzał światło dzienne, a z nim omawiana tutaj pozycja. Stanowi ciekawy dodatek, który może się spodobać fanom mangi. Czyta się go szybko i w sumie dobrze, bo ma trochę wpadek różnego rodzaju. Tłoczone litery i przyjemna w dotyku okładka zachęcają, chociaż pewnie wielu by wolało jakiś mangowy obrazek na froncie. Na tylnej części książki widać zapowiedź kontynuacji – książkowej wersji filmu. Taka pozycja ukazuje się też za granicą. Miejmy nadzieję, że u nas też zawita, bo zachęcony tą pozycją bym po nią sięgnął i wam też tego życzę. Aktualnie jest w promocyjnej cenie na empik.com – może warto skorzystać? To tyle na dzisiaj, miłego.
Reklamy

[KICKSTARTER] SINDBAD, DIE ROTE ZORA, CAPTAIN FUTURE 1970’s TV SOUNDTRACKS

Ostatnio trochę zarobiony jestem i trudno się zorganizować ze wpisami – musicie mi wybaczyć. Wiedzcie jednak, że naprawdę się staram. Dobra, no to czas na nowinki. Zgodnie z przewidywaniami dotarła do mnie paczuszka z KS i jej zawartość powala i to dosłownie. Po zrobieniu sesji zdjęciowej postaram się wam opisać to cacko, a jest to konkret. Dalej dochodzą dwie paczuszki, w tym jedna z mangami, którą w sumie zapowiadałem. Moja wielka paczka jest już w drodze, ale spodziewam się jej pod koniec marca. Aha, dotarła do mnie paczka, która wylądowała w Meksyku. Po bitych 3 miesiącach, że w międzyczasie wysłano mi kolejną. Wymieniłem się ze znajomym za przedmiot, który dostał w humblu podczas promocji końcoworocznych. Serii, którą zdobyłem, nie znam, ale dosyć polecana jest. Zobaczymy i ocenimy. Czas na nowinki wydawnicze. JPF podczas „Dnia kobiet” ogłosiło już oficjalnie i z detalami „Soul Eater NOT!”, czyli spin-off do głównej serii. W sumie była już już ta informacja podana w ostatnim tomie, ale teraz mamy start pre-orderu. Anime Ltd zapowiedziało import Mobile Suit Gundam NT (Narrative) Limited Edition Blu-Ray. Ogłoszono wydanie Utamonogatari 2, czyli kompilacji piosenek z OP/END do serii Monogatari. Muszę wam w końcu opisać pierwszą część. Tiger Lab obudziło się z letargu i ma być tym razem z przytupem. Ruszyła subskrypcja na ten rok ich wydawnictw – pierwszym będzie kultowy soundtrack do Berserka. KS dla Irotoridori no Sekai zakończył się sukcesem w ostatniej minucie. Wprawdzie ufundowaliśmy tylko pierwszą część, ale wydawca już obmyśla plan wydania całej trylogii. Trzymam kciuki. Czas na część główną.
Przechodząc do właściwej części, mamy tutaj kampanie dotyczącą zremasterowania i wydania soundtracku do starego anime Sindbad, epki Die Rote Zora oraz możliwości nabycia kultowego OST-u do Captain Future. Może najpierw trochę historii… Pojechało nieco nostalgią, ale do rzeczy. Omawiana tutaj akcja jest wynikiem wielkiej popularności wcześniejszej, która dotyczyła ostatniego z wymienionych, a mianowicie Captain Future. Ta sama firma około dwóch lat temu zorganizowała podobną akcję sponsoringu, ale na niezbyt znanym serwisie i w dodatku bez możliwości rozsyłania po całym świecie (ograniczono ja do Europy, wiec dla nas nie miało to znaczenia). Wprawdzie część osób się jakoś dogadała, ale niestety były trudności. Dodajmy do tego, że było dosyć drogo… Ci, którzy nie wiedzieli o akcji/dowiedzieli się po fakcie/nie mogli wybrać swojego kraju jako wysyłki, mogli spróbować szansy później. Jednak nie było to takie proste do kupienia (tak, pojawił się w „regularnej” sprzedaży), więc musiała to być jakaś bardzo ograniczona pula, bo jak się dowiedziałem, to był wyprzedany. Jak się pewnie domyślacie, nie nabyłem go podczas akcji. Dostałem info o możliwości nabycia na sam właściwie koniec, dodatkowo ten serwis do sponsoringu był jakiś dziwny, a cena też średnio przystępna. Jakiś czas później poczytałem recenzje, jak świetnie został wykonany ten remaster, jak wspaniałe to było tłoczenie i wykonanie – fani określali go mianem najlepszego wydawnictwa w swoich kolekcjach (a przynajmniej pod względem tłoczenia czy jakości wydania). Pamiętam, że żałowałem nienabycia go podczas akcji i w regularnej sprzedaży, gdzie swoją drogą był tak samo drogi, a w edycji „zwykłej” (czarne winyle bez wykładek). Jakiś czas później zaczęła się pojawiać edycja specjalna na serwisach aukcyjnych, ale w „nieco” zawyżonych cenach. Dałem sobie zwyczajnie spokój z tą pozycją. Fani jednak naciskali firmę na wznowienie lub inne wydawnictwa. W końcu firma się ugięła i postanowiła wydać soundtrack do Sindbada od tego samego wykonawcy. Samo anime, do którego jest ta ścieżka dźwiękowa, było lata temu puszczane u nas w telewizji (jest to jedna z tych pozycji, które się oglądało bez świadomości, że to anime). W tierach mamy możliwość nabycia soundtracku do Sindbada, Die Rote Zora lub pakietu trzech, czyli wymienionych dwóch z dodanym soundtrackiem do „Captain Future”. Właśnie ta opcja ma największe wzięcie. Dlaczego? Bo nabycie osobno tego soundtracku kosztuje tyle samo co ta „trylogia” (w sumie też jest najlepszy i najbardziej rozpoznawalny). Muzyka na tych płytach to mieszanka elektroniki i niemieckiego disco, która wypada naprawdę przyjemnie (pomijam tę epkę do Rote Zora). Sprawdzić możecie, czy wam podchodzi, w serwisie Spotify. Radzę to przemyśleć, bo kolejna szansa może się już nie trafić.
zora
Sponsorujemy tutaj.
Podsumowanie: Bardzo udane soundtracki do dosyć kultowych serii. Wprawdzie aktualnie mogą nieco śmieszyć, ale są to pozycje, na których część się wychowała. Soundtracki wypadają bardzo przyjemnie, a jakość wykonania, mastering i produkcja jest najwyższych lotów. Firma płyty już tłoczy i wraz z zakończeniem akcji planuje je rozsyłać. Czy można liczyć na lepiej prowadzoną akcję? Wydaje mi się, że to nie jest możliwe. Radzę się zastanowić i brać, póki jest szansa. To tyle na dzisiaj, miłego.

[ANIME BD] Hanamonogatari: Suruga Devil

Chciałbym napisać, że się wciągnąłem i tak częste wpisy będą już zawsze, ale nie będę was nawet tu ściemniał. Cieszmy się tą chwilą, bo nie potrwa długo (śmiech). Pod względem paczek nic się nie zmieniło, pomijając, że nabyłem sobie kilka tomików w ramach akcji „jest przecena, więc uzupełniamy zaległości”. Czas na ostatnią dużą partię zapowiedzi, tym razem z rynku w UK. MVM Entertainment potwierdziło licencję dla filmu Hanasaku Iroha: Blossoms for Tomorrow i ogłosiło wydanie również serialu, by fani się nie pogubili. Potwierdzili także wydanie trylogii filmów Kizumonogatari. Manga Entertainment zapowiedziało wydanie w kilku wersjach filmu Dragon Ball Super: Broly (najlepsze będzie w steelbooku) oraz obrazu My Hero Academia: Two Heroes (podobnie z wersjami). Kolejne od nich zapowiedzi to DARLING in the FRANXX Part One (BD) i Black Clover Season 1 Part 2 (BD). Anime Ltd podało, co ma zamiar wydać w pierwszym kwartale tego roku, a jest tam: B: The Beginning Season 1, Castlevania Season 1, Code Geass Movies 2 & 3, Jin-Roh: The Wolf Brigade, Maquia: When the Promised Flower Booms, Mirai, Perfect Blue (2019 remaster), Plastic Memories, Re:ZERO -Starting Life in Another World- Part 2, Silver Spoon Season 1, Sword Art Online Alternative: Gun Gale Online Part 1, Tokyo Ghoul:re Part 1, Twin Star Exorcists Part 2-4 i Welcome to the Ballroom Part 1. Nazbierało się tego trochę. Do zakupienia mam z tej rozpiski parę tytułów, ale jedna sprawa mnie martwi… Brak zapowiedzi Gundama. W każdym razie fajnie, że parę zapomnianych serii w końcu się ukarze – Plastic Memories czy Silver Spoon. Czas na część główną.
Dzisiejszym gościem honorowym jest zestaw odcinków na płytach BD od firmy Aniplex USA do Hanamonogatari: Suruga Devil, czyli czwartej z kolei historii z tzw. drugiego sezonu Monogatari. Tak, postanowiłem pójść za ciosem i opisać wam kolejną część tej serii. Nie jest to w sumie też jakieś dziwne zagranie z mojej strony, bo kupiłem w tym samym czasie te dwa pakiety. Jak już ostatnim razem wspominałem, uwielbiam wydania Aniplexu i nie jest odosobniony w tej kwestii. Fanów ta firma ma sporo, a jeszcze więcej krytyków. Dlaczego, ktoś spyta? Tak, mają najlepszą jakość obrazu czy dźwięku, udane napisy, książeczki oraz okładki są kopiami wydań japońskich i wszystkie ładnie się prezentują na półce, ale… Są drogie, a spora część fanów chyba nawet nie docenia tej lepszej jakości, którą widać gołym okiem. Pamiętam, jak szukałem zestawu od Fate/Zero, bo nagle przepadł. Pomyślałem sobie „wezmę edycję UK, przecież będzie wyglądać prawie identycznie”. Co za rozczarowanie – rozjaśnione, artefakty czy jakieś zmienione kolory. Znaczy się, chcę tu nadmienić, że nie zawsze tak źle jest, ale trzeba zbadać sprawę. Przejdźmy do fabuły. Historia toczy się krótko po wydarzeniach z Monogatari Series: Second Season. Senjougahara i Araragi ukończyli szkołę i wyjechali z miasta. Po rozpoczęciu nowego roku szkolnego w liceum, do którego uczęszcza Kanbaru, rozsiewane są plotki o „diable” spełniającym każde życzenie. Pragnąca pozbyć się klątwy dziewczyna wybiera bezpośrednią formę kontaktu z demonem, który okazuje się jej sportową rywalką – Rouką Numachi. Głównym wątkiem są historie własnych problemów opowiadane przez obie dziewczyny oraz dyskusje nad nimi. Cechą charakterystyczną serii jest duża ilość rozmów prowadzonych przez bohaterów. W przeciwieństwie do poprzednich części sceny akcji są rzadkie, a anime sprowadza się do dialogu pomiędzy rywalkami. Historia rozwija się niespiesznie, po kolei odsłaniając nowe fakty. Fabule brakuje trochę przytupu i zaskoczenia, czego nie uznaję w tym przypadku za wadę. Przejdźmy do konkretów technicznych. Po pierwsze wydania Aniplexu charakteryzują się genialną warstwą graficzno-dźwiękową, o czym już wspominałem. Tutaj nie było inaczej i mamy bardzo udany przekład, który został poprawiony względem napisów ze streamu. Czas na detale techniczne.
IMG_8974_wynik
Specyfika wydania:
Języki: japoński
Dźwięk: LPCM 2.0 [japoński]
Rozdzielczość: 1080p HD
Format obrazu: 16:9
Region: A, B, C.
Napisy: angielskie
Dyski: 2xBD
IMG_8975_wynik
Wydanie przedstawia się następująco. Mamy tutaj BD-case, na który jest nałożona obwoluta. W środku ląduje dodatkowo książeczka, potwierdzenie limitowanego produktu od Aniplexu oraz kilka kart-pocztówek. Ciekawostką jest przepaska na obwolutę ze specyfikacją (by można było oglądać okładkę bez psucia sobie widoku tymi danymi). 
IMG_8980_wynik
Przednia część BD-casu, czyli to samo co na obwolucie.
IMG_8981_wynik
Widok na płyty. Przy okazji wspomnę, że tutaj wszystko pochodzi z japońskich wydań, więc mamy kopie ich grafik. Co ciekawe liczba płyt jak na tak małą liczbę odcinków. No, ale przecież ma być jak najlepsza jakość.
IMG_8976_wynik
Okładka artbooku, czy raczej książeczki z informacjami i grafikami.
IMG_8977_wynik
Tylna część tej książeczki.
IMG_8978_wynik
Wewnętrzna część książeczki liczącej sobie dwadzieścia cztery strony. Wypełniona jest informacjami o odcinkach, bohaterach czy grafikami promocyjnymi lub kadrami z historii. Wszystko przygotowane bardzo przyjemnie i sensownie. Wielkie brawa.
IMG_8982_wynik
Ostatni dodatek fizyczny to pocztówki-grafiki, których jest dokładnie siedem. Nawiązują do artów promocyjnych i są kopią bonusów z wydań japońskich.
IMG_8983_wynik
Podsumowanie: To bardzo udane wydanie kolejnej cegiełki w kapitalnej serii spod znaku Monogatari. To jedna z tych produkcji, które widziałem po kilka razy i zawsze świetnie mi się to ogląda. Pierwsze dwie nawet już za dużo, ale co mi tam. W każdym razie bardzo polecam to wydanie, bo jest wykonane świetnie, a przy tym mamy najlepsza jakość obrazu czy dźwięku. Wersja z UK trochę odstaje na tym polu. Aktualnie wyprzedane i trudno powiedzieć czy powróci w tej formie, czy tylko w opakowaniu zbiorczym pełnego sezonu. Sam kupiłem w ostatniej chwili. To tyle na dzisiaj, miłego.

[MANGA PL] BATTLE ROYALE (TOM 11)

Dzisiaj post zgodnie z planem, ponieważ się wyrobiłem, jak obiecywałem. Nie będę tu przedłużał, bo i tak wstęp mamy spory. Jeśli chodzi o jakieś paczki, to jest bez zmian. Czas na nowinki wydawnicze. Eleven Arts zapowiedziało Maquia When The Promised Flower Blooms Limited Edition (BD). Kitty Media natomiast Kitty’s High-Caliber (kompilacja obu części na BD i bez cenzury). GKIDS ogłosiło wydanie Mirai (Blu-Ray/DVD). VIZ natomiast zapowiedziało wydanie Boruto Naruto Next Generations Set 1 (BD) oraz Pokemon Diamond And Pearl Movie 4-Pack (kompilacja filmów 10-13 na BD). Nozomi ogłosiło wydanie Please Twins! (BD). Od Sentai dostaniemy kolejno: Armored Trooper VOTOMS OVA Collection 1 (SD na BD, a konkretnie 8 OVA plus Palisen Files), Godannar (SD na BD), Sagrada Reset (BD), Kampfer (BD i po raz pierwszy DUB angielski), Land Of The Lustrous (BD, wersja standardowa). Funimation ogłosiło wydanie: Kakuriyo Bed & Breakfast For Spirits Season 1 Part 1 (BD/DVD), DARLING In The FRANXX Part 2 (BD/DVD), My Hero Academia Season 3 Part 1 Limited Edition (BD/DVD), Katana Maidens Toji No Miko Part 2 (BD), Chio’s School Road (BD), Tokyo Ghoul Re Part 1 (BD/DVD), Junji Ito Collection (BD). I na koniec jeszcze Shout Factory wyda Princess Mononoke Collector’s Edition (BD + CD z soundtrackiem). Rightstuf będzie importowało Mobile Suit Gundam NT (Narrative) Limited Edition Blu-Ray, czyli jak wielu przewidywało, będą angielskie napisy. Zapomniałbym o Discotek i ich zapowiedziach: Kyo Kara Maoh! Season 1 (BD), Lupin The 3rd Part IV (BD), Gakuen Utopia Manabi Straight! (BD) i Appleseed 1988 OVA Series (DVD). Nazbierało się tego trochę. Okej, trochę ogarnijmy te zestawy. Maquia będzie wydana przez Anime Ltd i tę edycję mam zamiar nabyć. Ta sama sytuacja z Mirai. Od Sentai na razie pewniakiem jest Votoms (ciekawe, czy teraz skuszą się na najnowsze OAV). Od Funimation kusi mnie DARLING In The FRANXX oraz Junji Ito (to w Japonii było tylko na DVD, chyba że mnie coś pamięć myli). Ciekawa sytuacja z Princess Mononoke – w UK tez pojawi się drugi wielki box (pamiętacie Totoro)? Zobaczymy. O Gundamie bardzo myślę, bo ostatnie wydane (Origin, Thunderbolt) brałem prosto z Japonii. Genialne mają te wydania pod każdym względem. Discotec wydaje parę rzeczy powtarzających się (Lupin od Anime Ltd), ale Appleseed 1988 w sumie bym kupił. Nie ma raczej szans na remaster. Czas na część główną.
Dzisiejszym gościem honorowym jest kolejna część mangi Battle Royale – tym razem tom jedenasty. Postanowiłem nadganiać tę serię pod względem recenzji, bo jesteśmy blisko końca, a zresztą ostatni opis był spory czas temu. Tak, wiem, raptem kilka postów, ale czasu trochę minęło. Gdyby leciały regularnie, skupiłbym się na czymś innym. To może na dniach. W każdym razie wracamy do naszej brutalnej opowieści, by ponownie się przyjrzeć poczynaniom grupki bohaterów, która nieustannie się zmniejsza. Swoją drogą naszła mnie pewna refleksja związana z tym tytułem, ale nie tylko z nim. Jest to niewątpliwie pozycja wyprzedana, która można aktualnie zdobyć tylko z drugiej reki. Pamiętam czasy, gdy była wyprzedawana na Waneko za śmieszne pieniądze. Jednak nie to jest najważniejsze, gdy była wydawana, nie grzeszyła liczbą sprzedanych tomów. Trzeba to napisać jasno, jej sprzedaż nie spełniła oczekiwań i trzeba podziękować po raz kolejny wydawnictwo, że pociągnęli to do końca – dziekuję. Jednak co jakiś czas widuję prośby o wznowienia lub odsprzedaż. Ciekawe, czy w aktualnych czas by się sprzedała lepiej. To tylko takie gdybanie, ale kto tam wie. Przejdźmy do fabuły tomiku. Czytelników jedenasta część Battle Royale wita wizerunkiem pogrążonego w smutku Sugimury. To właśnie na nim i na jego losach skupia się historia przedstawiona w tej części mangi, rozbudowując charakter chłopaka, a także przybliżając jego przeżycia i dylematy z przeszłości. Czy jednak siła woli młodocianego mistrza sztuk walki wystarczy, by ochronić poszukiwaną przezeń osobę od tragedii udziału w programie? Nagłe pojawienie się Kiriyamy zweryfikuje wszelkie wątpliwości… Fabuła ewidentnie zmierza do starcia tego młodocianego, wyzutego z uczuć rzeźnika z Nanaharą. To wcale nie jest streszczenie przyszłych wydarzeń, a jedynie moje przewidywania, wynikające z treści. Świadomość tego, jakimi torami podąża fabuła, psuje niepowtarzalność i nieprzewidywalność pamiętane z pierwszych tomów, zabierając całą radość lektury. Przejdźmy może do jakiś standardowych cech pozycji. Manga została wydana w powiększonym formacie z obwolutą. Tłumaczenie jest całkiem niezłe, mimo że trafiają się literówki (ale jest ich jakby mniej). Nie jest ich jakoś tam bardzo dużo, ale mogli się bardziej postarać. W sumie przypomniał mi się nieco może bardziej drażniący błąd, a mianowicie jakiś zmienny zapis imion i nazwisk – raz jest najpierw nazwisko, a potem imię, a innym razem odwrotnie. Wypadałoby to ujednolicić. Zawsze cytuję wydawcę w tym miejscu, więc wypadałoby tę tradycję podtrzymać:
Sugimura w końcu znajduje Kotohiki. Ale jakie jest jej nastawienie…? Grupa Nanahary odbiera sygnał od Sugimury. Krótki czas spędzony z Kotohiki Sugimura wykorzystuje, by wyznać jej swoje uczucia. Przyrzeka ją chronić, niestety napotyka najsilniejszego z wrogów – Kiriyamę. Czy poczucie sprawiedliwości zwycięży ze strachem przed wrogiem, który bezlitośnie morduje kolegów z klasy? Walcząc z Kiriyamą, Sugimura zadaje sobie pytanie o to, co stanowi o prawdziwej sile człowieka oraz czym jest sprawiedliwość. Pozostało 7 osób.

IMG_9030_wynik

Specyfika wydania:
Liczba stron: 190
Format: A6 (13,5cm x 19,5 cm)
Oprawa: miękka, obwoluta

IMG_9031_wynik

Mamy tutaj standardowe wydanie mangi bez gratisów, chyba że jakieś były i o nich nie wiem, bo kupowałem tę pozycję, gdy już kilka tomów wydanych zostało. Druk jest przyjemny, nie ma jakiś prześwitujących stron czy słabej czerni w miejscach, gdzie powinna być. Tłumaczenie całkiem zgrabne, a osoba odpowiedzialna za przekład nie bała się używać wulgaryzmów, które przecież do tej serii pasują. Przez ich brak straciłaby na wiarygodności, więc należy podziękować.

IMG_9032_wynik

Podsumowanie: Jedenasty tom kultowej pozycji dla dorosłych, która wydana została ładnych parę lat temu przez Waneko. Ciągle dobrze się czyta i dalej wciąga strasznie. Nim się obejrzycie, będziecie już czytać kolejny tom, bo teraz nic was nie powstrzyma. Dzięki fajnym brzegom ładnie wygląda na półce, jeśli macie na nią miejsce. Aktualnie już niedostępny ze strony wydawcy, ale możliwy do zdobycia na wszelkiego rodzaju serwisach aukcyjnych. Bierzcie, zanim jego cena wzrośnie do niebotycznych kwot. To tyle na dzisiaj, miłego.

[ANIME BD] Onimonogatari: Shinobu Time

Po raz kolejny mamy opóźnienie, ale tym razem związane z pracą – jestem na delegacji i w końcu po godzinach wygospodarowałem czas na jakiś wpis. Gdyby kogoś interesowało, post prosto z Oslo. Postaram się też podczas weekendu. Zacznijmy od standardowych elementów. Dostaję tylko informacje, że ktoś za mnie odebrał paczki, ale chyba przyszła pewna figurka, zaginiony film, który okrążył pół świata oraz coś z KS. No, nie mogę się doczekać trochę powrotu. Aktualnie czekam na wielką paczkę, która w końcu została złożona w całości – potem wycena, żegluga morska… Pewnie do końca marca dopłynie. W każdej chwili coś może z KS jeszcze ruszyć, do tego dochodzi jeden -pre-order i prawdopodobnie mangi. Cały czas coś się dzieje. Czas na nowinki wydawnicze z naszego rynku, lekko opóźnione, ale co mi tam. Studio JG zapowiedziało: wyczekiwane Nanatsu no Taizai od Nakaby Suzuki, Wotaku ni Koi wa Muzukashii od Fujity, Hetalia – World Stars od Hidekazu Himaruyi, Somali to Mori no Kami­‑sama od Yako Gureishi i Sachi­‑iro no One Room autorstwa Hakuri. Waneko natomiast zapowiedziało wydanie kolejnej, trzeciej już serii mangi Re: Zero – Życie w innym świecie od zera autorstwa Tappeia Nagatsuki i Daichiego Matsuse. To tak, o Nanatsu no Taizai sporo dobrego słyszałem, ale długie to trochę i nie wiem, czy się pakować. Druga pozycja, czyli Wotaku ni Koi wa Muzukashii raczej będzie przeze mnie zbierana oraz Somali to Mori no Kami­‑sama. Ostatniej zapowiedzianej zwyczajnie nie znam, więc trzeba będzie coś się zaznajomić z tematem. Co Do zapowiedzi Waneko… Chyba poprzestanę na LN. Chyba że kiedyś wyląduje w jakiejś przecenie znacznej… Kolejna zapowiedź około tematu tutejszego blogu to wydanie (także w naszym kraju) soundtracku na płytach CD lub płytach winylowych do adaptacji mangi Alita. Jeśli komuś podejdzie film, może zachęci się do przyglądnięcia tej pozycji. Czas na część główną.
Dzisiejszym gościem honorowym jest zestaw odcinków na płytach BD od firmy Aniplex USA do Onimonogatari: Shinobu Time, czyli czwartej z kolei historii z tzw. drugiego sezonu Monogatari. Właśnie zdałem sobie sprawę z kilku nietypowych faktów. Po pierwsze trochę się ostatnio zapuściłem i opisuję wam nabytek z końca tamtego roku. Po drugie to pierwsza opisywana przeze mnie część cyklu Monogatari, której jestem niewątpliwie dużym fanem i mam ich trochę w kolekcji. Trzecia sprawa to fakt, że to pierwsze omawiane przeze mnie wydawnictwo od Aniplex USA (stop, przecież już recenzowałem Fate/Stay Night: Unlimited Blade Works), które niejednokrotnie było na moim blogu wspominane. Czas wziąć byka za rogi. Na początek trochę o fabule, mogą być spojlery i lekko połamany opis, bo opisuję to z głowy. Historia tej części koncentruje się Koyomi Araragi (jakżeby inaczej) oraz ulubienicy wielu fanów – Shinobu Oshino. Hachikuji (dziewczynka z plecakiem – „ślimak”) wspomina Araragiemu, że nie chce wracać do świata żywych, a jego działania były daremne (pomógł jej we wcześniejszej części cyklu). Shinobu informuje chłopaka, że ciemność, która nadciągnęła, jest podobna do tej, którą widziała przed 400 laty – a co gorsza – może zniszczyć jego miasto. Dlatego muszą cofnąć się w czasie… Seria tak, jak zresztą wszystkie z cyklu, charakteryzuje się barwnymi dialogami, świetnymi bohaterami i specyficzną kreską Shaftu. Do tego dochodzą historie z pogranicza grozy i horroru, ale przedstawione zazwyczaj w bardziej… seksistowski sposób. Jedni to uwielbiają, inni nienawidzą lub nie wiedza, co w tym fajnego. Należę do pierwszej grupy. Aktualnie jest to w sumie już długa saga, a pamiętam wyczekiwanie kontynuacji oryginału (Bakemonogatari) czy w ogóle premierę pierwszej części cyklu (tej wspomnianej nawias temu). Tak, latka sobie lecą. Przejdźmy do konkretów technicznych. Po pierwsze wydania Aniplexu charakteryzują się genialną warstwą graficzno-dźwiękową – to są genialnie przekodowane płyty i nigdy u nich nie widziałem jakiejś wtopy na tym polu. O jednej słyszałem, ale wymieniali płyty. Pod względem napisów bywa różnie, ale zazwyczaj jest bardzo przyjemnie na fizycznych wydaniach – co ciekawe w ich streamach często bywa słabo (poprawiają dialogi na płytach). Tutaj nie było inaczej i mamy bardzo udany przekład. Ich wydania charakteryzują się ładnymi wydaniami, które zawsze są identycznych rozmiarów, więc łatwo się to ustawia na półce. Dobra, gdzie jest haczyk? Cena i fakt limitów ich wydań. Często są zwyczajnie drogie i odpychają fanów, a jak w końcu znikną, to już nigdy ich nie wznawiają lub po długim czasie w gorszym wydaniu (lub zbiorczej formie). Większość ich wydań kupowałem na wyprzedażach, gdzie była zbijana naprawdę sporo cena. Wtedy się opłacało – nie inaczej było w tym przypadku. Czas na detale.
IMG_8984_wynik
Specyfika wydania:
Języki: japoński
Dźwięk: LPCM 2.0 [japoński]
Rozdzielczość: 1080p HD
Format obrazu: 16:9
Region: A, B, C.
Napisy: angielskie
Dyski: 2xBD
IMG_8985_wynik
Wydanie przedstawia się następująco. Mamy tutaj BD-case, na który jest nałożona obwoluta. W środku ląduje dodatkowo książeczka, potwierdzenie limitowanego produktu od Aniplexu, rozkładany obrazek oraz kilka kart-pocztówek. Ciekawostką jest przepaska na obwolutę ze specyfikacją (by można było oglądać okładkę bez psucia sobie widoku tymi danymi). 
IMG_8986_wynik
Przednia część BD-casu, czyli to samo co na obwolucie.
IMG_8987_wynik
Widok na płyty. Przy okazji wspomnę, że tutaj wszystko pochodzi z japońskich wydań, więc mamy kopie ich grafik. Co ciekawe liczba płyt jak na tak małą liczbę odcinków. No, ale przecież ma być jak najlepsza jakość.
IMG_8988_wynik
Okładka artbooku, czy raczej książeczki z informacjami i grafikami.
IMG_8989_wynik
Tylna część tej książeczki.
IMG_8990_wynik
Wewnętrzna część książeczki liczącej sobie dwadzieścia cztery strony. Wypełniona jest informacjami o odcinkach, bohaterach czy grafikami promocyjnymi lub kadrami z historii. Wszystko przygotowane bardzo przyjemnie i sensownie. Wielkie brawa.
IMG_8995_wynik
„Rozwijana grafika”, jak ją ochrzcił wydawca, nawiązuje do odcinków i wygląda całkiem przyjemnie. To akurat nietypowy gadget, bo zazwyczaj ograniczają się do pocztówek i książeczki.
IMG_8996_wynik
Skoro już o pocztówkach-grafikach mowa, to jest ich dokładnie sześć. Zazwyczaj bywa około 8, ale tutaj była wspomniana rozkładana grafika. Nawiązują do grafik promocyjnych i są kopią bonusów z wydań japońskich.
IMG_8997_wynik
Podsumowanie: To bardzo udane wydanie kolejnej cegiełki w kapitalnej serii spod znaku Monogatari. To jedna z tych produkcji, które widziałem po kilka razy i zawsze świetnie mi się to ogląda. Pierwsze dwie nawet już za dużo, ale co mi tam. W każdym razie bardzo polecam to wydanie, bo jest wykonane świetnie, a przy tym mamy najlepsza jakość obrazu czy dźwięku. Wersja z UK trochę odstaje na tym polu. Aktualnie wyprzedane i trudno powiedzieć czy powróci w tej formie, czy tylko w opakowaniu zbiorczym pełnego sezonu. Sam kupiłem w ostatniej chwili. To tyle na dzisiaj, miłego.

[KICKSTARTER] Irotoridori no Sekai – A Visual Novel by Favorite

Już tak dawno nie było wpisu, że nie wiem, od czego zacząć. Chociaż właściwie to mam pewien pomysł. Zacznijmy od… przeprosin. Wprawdzie są jakieś wytłumaczenia tego stanu rzeczy, ale prawda jest taka, że mogłem się jakoś przecież zmobilizować. Wszystko się tak potoczyło, że początkowo mi się odechciało z pewnych przyczyn, potem byłem zajęty, by wreszcie wyjść z wprawy – czy bardziej drygu częstych, przynajmniej w miarę, wpisów. Czasu nie cofniemy, więc idziemy dalej. Tak naprawdę to prawie dzisiaj bym również nie dał rady, ale jakoś się udało. Od czego by tu zacząć, a wiem, tradycyjnie. Od ostatniego wpisu dotarła do mnie piekielnie dobrze zapakowana reklamowana paczka z KS, ale wskoczyła ponownie na cło. Tak, witamy w naszym kraju, gdzie nas kroją na prawo i lewo. Coś udało się uratować z pierwszej paczki i wyszedłem na czysto. Na pocieszenie jest fakt, że wszystko wygląda epicko. Fotki i wpis niebawem (też chcę trochę ten tytuł ograć… znaczy się oczytać). Dostałem jeszcze mangę w twardej oprawie od JPF, zakupiłem pewną serię sprzed lat, która zaczęła zanikać i dotarł do mnie jeszcze pewien film. Aktualnie czekam na wielką pakę z USA, paczuszkę, która zaginęła… gdzieś w Meksyku. Ma mi zostać wysłana nowa sztuka. Do tego dochodzi jeszcze jakaś figurka itd. Coś się dzieje, ale trudno określić terminy. Nie wspominając o pozycjach z KS, które coś niby powoli rozsyłają. Zobaczymy, co z tego wyniknie. Czas na jakieś zapowiedzi. Część będzie pewnie wszystkim znana, ale co mi tam. Studio JG zapowiedziało wydanie mangi Bakemonogatari (w dodatku w wersji zwykłej i deluxe – boxy, karty i dodatkowe książeczki). Wolałbym LN, ale manga też niby niczego sobie, a fanem jestem, więc… Znacie odpowiedź. JPF dzisiaj zapowiedziało „Tensei Shitara Slime Datta Ken”. Słyszałem, że wersja mangowa niewiele odstaje, jeśli w ogóle, od wersji LN, a za anime się zabiorę na pewno, bo same wizerunki postaci i animacje, które widziałem, mnie zachęciły. Waneko zapowiedziało jedenasty tom Black Lagoon, który oczywiście biorę, oraz Ayako Tezuki, które również sobie zamawiam. Muszę przyznać, że szaleją ostatnio. Na samym końcu mamy zapowiedzi od Kotori, a są to kolejno: manga typu boys love Neon Sign Amber, Artbook – Sword Art Online i Sword Art Online Progressive. Historię poboczną na pewno wezmę, ale nad artbookiem się trochę zastanawiam (ta pierwsza pozycja oczywiście odpada, bo mnie nie interesuje). Jednak wolałbym gdzieś zobaczyć, co tam zawiera. Dla zainteresowanych powiem, że na stronie wydawnictwa można go trochę taniej zgarnąć. Dobra, czas na część główną.
Przechodząc do właściwej części, mamy tutaj kampanie dotyczącą przetłumaczenia i wydania serii Irotoridori no Sekai. Tak dokładnie to chodzi tutaj o serię, ale nie jest tak łatwo, jak się wydaje. No ale może po kolei. Zacznijmy może od podstaw. Sol Press po raz kolejny próbuje swoich sił na polu wydawniczym VN i serwuje nam nowy tytuł, którym jest Irotoridori no Sekai. Dodajmy w tym miejscu, że start KS był wielokrotnie opóźniany (początkowo miał się rozpocząć w grudni 2018 roku). Wydawca postanowił spróbować sił w tym miejscu (znaczy się na KS) z kilku powodów. Po pierwsze ma zamiar wydać całą trylogię, co niewątpliwie nie jest łatwym przedsięwzięciem, a w dodatku dosyć ryzykownym – nie wiadomo, czy się przyjmie. Kolejny fakt to wydania fizyczne, które niewątpliwie łatwiej sprzedać w takim miejscu. Łącząc te wszystkie fakty w całość, mamy wspomnianą zbiórkę. Może przejdźmy może do tematu, o czym ta historia jest. Z góry przepraszam za może trochę średnio zgrabny ten opis, ale nie znam tej pozycji, więc nie mogę „swojej wersji napisać”. Yuuma, bohater tej opowieści, będąc jeszcze dzieckiem, otrzymał specjalną moc od pewnego maga określanego mianem półprzezroczystego, a zwącego się Shinku. Dotyk jego reki będzie w stanie wyleczyć wszystkie rany w zamian za pewne wspomnienia. W pewnym mieście portowym o nazwie Kazatsugahama, a konkretniej w piwnicy dormitorium Arashiyama, znajduje się połączenie z innym światem… W którym żyje nasz bohater jak we śnie. Pewnej nocy, gdy księżyc był w pełni i świecił niezwykle jasno, pewna dziewczyna zstąpiła z nieba i rzekła: „Panie magiku, proszę, uratuj mnie”. Czyli mamy tu motyw pomagania za pomocą dotyku i przejmowania wspomnień. Sama pozycja pochodzi od studia Favorite, które to można kojarzyć z pozycją Hoshizora no Memoria (również z KS, a konkretniej od Sekai). Co ja mogę powiedzieć? Czekałem na tę pozycję i oczywiście dołączyłem do zabawy, ale mamy tutaj problem. O ile sam wydawca nie wciska nam kitu, daje nam rzeczy, które chcemy, to tym razem fani zawodzą. Pozycja jak na razie cieszy się średnim zainteresowaniem i średnio wierzę w sukces zdobycia chociaż głównej produkcji, nie wspominając o kontynuacjach. Szkoda by było, bo to pozycja niezwykle urokliwa, z przyjemną kreską i którą zwyczajnie miło się czyta. W każdym razie kibicuję Sol Pressowi. Sytuacja wygląda następująco dla przypomnienia, czy bardziej poukładania spraw. W chwili ufundowania założenia głównego pojawi się następne – pierwsza kontynuacja. Będą nowie tiery, by ostatecznie zdobyć box z kompletem tej historii. Wszystko fajnie, ale jak wspominałem, może być krucho. Na razie nie ma nawet połowy głównego zadania, a już 10 dni minęło. Do boju, jak to mawiają.

ins_vn

Sponsorujemy tutaj.
Podsumowanie: Znana, a przynajmniej w pewnych kręgach, oraz dobrze rozreklamowana pozycja typu VN może zostać wydana w całości po angielsku, czyli z dwiema kontynuacjami. Wszystko zależy od fanów, a konkretniej od zasobności ich portfeli. Wydawca oferuje dużo fajnych pakietów z ciekawymi skarbami. Mnie tym kupili, mimo że mam jeszcze do nadrobienia parę tytułów i ogólnie mnie jakiś czas temu zaczął irytować KS. Dlaczego ktoś spyta? Bo często się na nasze dobra czeka bardzo dużo czasu. Tutaj będzie pewnie podobnie, ale co ja mogę, skoro bardzo tego chcę? To tyle na dzisiaj i trzymajcie kciuki, by to nie była jednorazowa akcja wpisowa.

[MANGA PL] BATTLE ROYALE (TOM 10)

Tym razem nieco szybciej prezentuję wpis, ponieważ trzeba nadrobić stracony czas, jak to mawiają. Czas na nowinki zakupowe. Pod względem paczuszek jest bez zmian, co znaczy właściwie tyle, że nic nie dotarło. Dostałem informację, że skarby z wielu KS od Frontwing mają zostać wysłane niebawem. W sumie to już któryś raz te zapewnienia, ale chyba w końcu się uda. Czas na zapowiedzi, na początek od Studia JG, a są to kolejno „Akatsuki no Yona” od Mizuho Kusanagi, „Kazoku ni Narouyo” od Tomo Kurahashi i „Little Witch Academia” od TRIGGER / Yoh Yoshinari, Keisuke Satou. Pierwszy tytuł trochę mnie kusi, ale jest długi i zdecydowanie trzeba to dokładnie przemyśleć (lub odkupić hurtowo od kogoś po zakończeniu), drugi całkiem odpada, bo mnie nie interesuje, a trzeci to adaptacja anime, która bardzo mi się podobała, ale no właśnie – adaptacja. Muszę poczytać, czy są jakieś zmiany i czy ogólnie warto, ale raczej też sobie daruję. Ostatnia zapowiedź na dzisiaj to wydanie w USA „A Silent Voice”. Mnie oczywiście nie interesuje, bo mam świetne wydanie od Anime Ltd, ale ogłosić trzeba było. Czas na część główną.
Dzisiejszym gościem honorowym jest kolejna część mangi Battle Royale – tym razem tom dziesiąty. Ponownie postanowiłem zrecenzować wam kolejny tom tej pozycji, ale następnym razem znowu „rzucę na ruszt” chyba jakąś inną pozycję. Swoją drogą mamy dzisiaj dosyć nietypowy obrazek główny, który pochodzi od adaptacji filmowej tej historii. Tak, była taka i nawet została u nas wydana przez IDG. Przyznam się bez bicia, że jej nie widziałem, może kiedyś nadrobię. Przechodząc do spraw bardziej istotnych, a mianowicie recenzji tej pozycji, wspomnę pewne ciekawostki dotyczące tego tomu. Dziesiątą część mangi czyta się bardzo szybko. Niewiele jest tu tekstu, zaś akcja pędzi naprzód w zaskakującym tempie. Ubogość dialogów rekompensują z pewnością doskonałe rysunki, zwłaszcza genialne zastosowanie perspektywy na stronie 47. Ten tom będzie też gratką dla miłośników broni palnej, która jest różnorodna, pojawia się licznie i za każdym razem rysowana jest z dbałością o szczegóły. Jednocześnie czytelnicy o słabszych żołądkach, o ile nie zrezygnowali z czytania wcześniej, nie będą zachwyceni widokiem wylewających się na zewnątrz ludzkich wnętrzności, w dodatku bardzo realistycznie odwzorowanych. Na karty komiksu powróciły także krótkie notki biograficzne, przedstawiające poszczególnych bohaterów. A co w tomie się dzieje? Paniczny strach nieśmiałej i skrytej Yuko Sakaki, wywołany obecnością Nanahary w latarni morskiej, doprowadził do niewyobrażalnej tragedii. W mgnieniu oka, w efekcie tragicznego nieporozumienia i stresu, grad wzajemnych oskarżeń, jakimi obrzucały się koleżanki, zamienia się w grad pistoletowych kul. Zaskoczony odgłosami intensywnej strzelaniny Shuuya wyrusza, by zbadać sytuację, a na miejscu znajduje roztrzęsioną Sakaki i skąpane we krwi ciała innych uczennic. Przejdźmy może do jakiś standardowych cech pozycji. Manga została wydana w powiększonym formacie z obwolutą. Tłumaczenie jest całkiem niezłe, mimo że trafiają się literówki (ale jest ich jakby mniej). Nie jest ich jakoś tam bardzo dużo, ale mogli się bardziej postarać. W sumie przypomniał mi się nieco może bardziej drażniący błąd, a mianowicie jakiś zmienny zapis imion i nazwisk – raz jest najpierw nazwisko, a potem imię, a innym razem odwrotnie. Wypadałoby to ujednolicić. Zawsze cytuję wydawcę w tym miejscu, więc wypadałoby tę tradycję podtrzymać:
Po śmierci przypadkowo otrutej Yuki Nakagawy, między uczennice ukrywające się w latarni morskiej wkrada się chorobliwa podejrzliwość, która doprowadza do masakry. Jak na ironię, przeżywa tylko Yuko Sakaki, która zapoczątkowała tragedię. Shuuya Nanahara, dla którego to przeznaczona była doprawiona trucizną potrawa, słysząc strzały, przybiega na miejsce rzezi. Oszalała ze strachu Yuko kieruje broń w jego stronę. Ci, którzy ufają bliźnim, muszą zostać zabici. Czy to cała prawda o krwawej rozgrywce? Mimo okrutnych reguł Shuuya wciąż wierzy w ludzi. Czy takie myślenie ma przyszłość? Pozostało dziewięcioro uczniów.

img_8636_wynik

Specyfika wydania:
Liczba stron: 190
Format: A6 (13,5cm x 19,5 cm)
Oprawa: miękka, obwoluta

img_8637_wynik

Mamy tutaj standardowe wydanie mangi bez gratisów, chyba że jakieś były i o nich nie wiem, bo kupowałem tę pozycję, gdy już kilka tomów wydanych zostało. Druk jest przyjemny, nie ma jakiś prześwitujących stron czy słabej czerni w miejscach, gdzie powinna być. Tłumaczenie całkiem zgrabne, a osoba odpowiedzialna za przekład nie bała się używać wulgaryzmów, które przecież do tej serii pasują. Przez ich brak straciłaby na wiarygodności, więc należy podziękować.

img_8639_wynik

Podsumowanie: Dziesiąty tom kultowej pozycji dla dorosłych, która wydana została ładnych parę lat temu przez Waneko. Ciągle dobrze się czyta i dalej wciąga strasznie. Nim się obejrzycie, będziecie już czytać kolejny tom, bo teraz nic was nie powstrzyma. Dzięki fajnym brzegom ładnie wygląda na półce, jeśli macie na nią miejsce. Aktualnie już niedostępny ze strony wydawcy, ale możliwy do zdobycia na wszelkiego rodzaju serwisach aukcyjnych. Bierzcie, zanim jego cena wzrośnie do niebotycznych kwot. To tyle na dzisiaj, miłego.