[ANIME BD] GUNDAM – THE ORIGIN COLLECTOR’S EDITION PART 6

Mamy tutaj spore opóźnienia, które wynikają z moich nadgodzin w pracy. Człowiek wraca zmęczony i nie ma chęci na pisanie dla was postów. Wybaczcie. Dodatkowo mam planowaną dłuższą delegację i trudno mi ocenić, czy w jej trakcie będzie czas na wpisy dla was. Ale będę się starał i zabiorę fotki. Przechodząc do tematów przyziemnych, czas na nowinki wydawnicze. Nazbierało się tego trochę, więc lecimy. Od Funimation mamy: Cardcaptor Sakura: Clear Card Part 1 (Blu-ray), Ace Attorney Season 1 (Blu-ray), Teasing Master Takagi-San (Blu-ray), Touken Ranbu: Hanamaru Season 2 (Blu-ray/DVD), GARO -VANISHING LINE- Part 2 (Blu-ray/DVD), Hina Logic from Luck & Logic (Blu-ray/DVD), Love Live! Sunshine!! Season 2 (Blu-ray/DVD – Limited Edition). Od Sentai natomiast: My Girlfriend is Shobitch (Blu-ray), Parasyte -the maxim- (Blu-ray – komplet), Just Because! (Blu-ray), Kino’s Journey (SD Blu-ray). Obrodziło jawnie nam tutaj. Parę fajnych serii tutaj widać, ale część ma potencjał w wydaniu UK (lub już jest zapowiedziane). Kino’s Journey byłoby pewniakiem, ale mam stare wydanie DVD. Trudno na chwilę obecną ocenić, jak im to wyjdzie. Trzeba czekać. Jeśli chodzi o moje zakupy, to coś tam podochodziło. Przyszły dwie paczuszki oraz zamówiłem sobie pewne dosyć stare, polskie wydawnictwo. Muszę je jutro odebrać z paczkomatu, bo dzisiaj nie miałem kiedy. Nie lada gratka za dobrą cenę. Czas na część główną.
Dzisiejszym gościem honorowym jest kolekcjonerskie wydanie ostatniej części serii Gundam Origin. Trochę mi zeszło, zanim zakupiłem to cacko. Pamiętam, że miałem brać właściwie na premierę, ale coś mnie skutecznie odciągnęło. Potem pojawiały się inne wydatki i tak zakup się przesuwał. Dosyć niedawno zdałem sobie sprawę, że jeszcze tego cacka nie mam i się okazuje, że jest właściwie wyprzedany. Uśmiechnął się do mnie los, bo znalazłem go na cd.japan po zaniżonej cenie, ale z podpisem „lekko uszkodzony”. Uradowany kupiłem i sobie pomyślałem, małe uszkodzenie, a połowę taniej. Wiecie co? Nie wiem, co tu jest uszkodzone. Gapiłem się na każdy element jak głupi i nic nie dojrzałem. Jak to mawiają na dzielni „deal roku”. Kolejną dobrą nowiną jest fakt, że jest to edycja z pre-orderu, czyli z dodaną grafiką. Jakby tego farta jeszcze było mało. W sumie już kiedyś opisywałem wam jedną część tego cyklu (piątą, jeśli chodzi o ścisłość), ale nie wspomniałem, czym to właściwie jest. Wypadałoby tę kwestię naprostować. Gundam: The Origin jest prequelem wszystkich Gundamów z podcyklu określanego Universal Century. Fabularny wstęp do serii telewizyjnej z roku 1979, koncentrujący się na historii Casvala i Artesii, ale pokazujący także wydarzenia, które doprowadziły do Jednorocznej Wojny. Dodatkowo zawierający mnóstwo smaczków dla najwierniejszych fanów cyklu. Mamy więc okazję poznać jeszcze żywego niesławnego Deikuna i towarzyszyć mu w trakcie wiekopomnego przemówienia, w którym miał zamiar ogłosić niepodległość kolonii Side 3. Obserwujemy dorastanie przyszłego Czerwonej Komety, możemy też przyjrzeć się wydarzeniom, które sprawiły, że Artesia stała się tak twardą kobietą. Dzięki wydłużeniu cyklu, czyli dodaniu części V-VI, śledzimy również losy Amuro i reszty jego szkolnych kolegów czy koleżanek. Wszystko zrealizowane z pomysłem, bardzo efektownie i ze świetnym soundtrackiem. Kapitalny scenariusz genialnie zrealizowany. Nie jest to może cykl idealny, są jakieś gorsze momenty, ale i tak jest to coś naprawdę dobrego. Co ciekawe, przynajmniej moim zdaniem, spodoba się zarówno starym fanom, jak i nowym. Starzy docenią za kapitalne watki i zobaczenie scen, o których była tylko mowa, a nowi docenią za świetną realizację, grafikę i dynamikę. Wszyscy zadowoleni, że tak to ujmę. Wracajmy na ziemię, znaczy się do opisu wydania. Recenzuje wam tutaj kolekcjonerską edycję japońską, która cechuje się świetną jakością obrazu, dźwięku czy napisów. Trudno znaleźć jakąś wtopę na tych polach. Dodatkowo jesteśmy wręcz zasypani dodatkami fizycznymi. Przy każdej części jest ich więcej i aż strach pomyśleć, co bym dostał przy dziesiątej (śmiech). Przejdźmy do detali.

IMG_8546_wynik

Specyfika wydania:
Języki: japoński, angielski, francuski, chiński
Dźwięk: LPCM 5.1 japoński, angielski, francuski, chiński
Rozdzielczość: 1080p HD
Format obrazu: 16:9
Region: A, B, C
Napisy: angielskie, francuskie, chińskie
Dyski: 2xBD

IMG_8548_wynik

Sam box jest schowany w karton tekturowy z podpisem Gundam Origin VI, ale nie trzymam tego wątpliwego gratisu, jeśli mam być szczery. W środku mamy właściwe pudło opakowane w folię zabezpieczającą przed otarciami oraz obi – z informacjami technicznymi (by nie psuły okładki zbędne napisy). Zaraz po otwarciu widzimy pierwszą książeczkę sporego formatu. Ja otrzymałem jeszcze art w folii, który był dodawany do pre-orderów. Tak, ten, o którym wspominałem.

IMG_8549_wynik

W książeczce jest kilka szkiców na żółtych kartkach (specjalny papier) oraz kadr z filmu na folii, który możemy sobie „podkładać” pod inne tło.

IMG_8550_wynik

Następnie dostajemy się do art-printu okładki, o którym wspominałem wcześniej.

IMG_8551_wynik

Ma się wrażenie, że był rysowany. Odkładając na bok ten element, zobaczymy główne dania, czyli sam film w odpowiednim opakowaniu specjalnym (które można kupić osobno) oraz artbook pełen szkiców.

IMG_8552_wynik

Okładka tego artbooku.

IMG_8553_wynik

Jakieś 500 stron. Tutaj właśnie pojawia się pierwsza różnica, porównując do części piątej. Tam było „tylko” 400 stron.

IMG_8554_wynik

W środku już film w pudełku BD-case (czyli edycja standardowa).

IMG_8555_wynik

Chociaż tak naprawdę to nie „edycja standardowa”, bo specjalna. Czyli z dołączonym mini artbookiem. Poniżej tylna część.

IMG_8556_wynik

W opakowaniu specjalnym mamy kolejny artbook. Tym razem pokazujący strony z mangi i porównujący je ze scenami z filmu. Fajna sprawa. Jego okładka.

IMG_8557_wynik

Jego tylna część.

IMG_8558_wynik

Coś ze środka, czyli wspomniane porównania.

IMG_8559_wynik

W środku edycja standardowa (teraz już naprawdę).

IMG_8560_wynik

Tylna część pudełka.

IMG_8561_wynik

Płyty ze środka, a zarazem kolejna różnica w porównaniu do części piątej. Tutaj mamy dwie płyty. Na dodatkowym dysku wywiady, premiera filmu, praca w studiu i tym podobne. Masa materiału.

IMG_8562_wynik

W niej kolejny artbook na jakieś 16 stron z opisami postaci czy okrętów z filmu.

IMG_8564_wynik

Jak można się domyślić. Trochę tego jest. Wszystko na świetnym papierze.

IMG_8565_wynik

Podsumowanie: To kapitalne wydanie, które ucieszy każdego kolekcjonera, a już na pewno fana Gundama. Prezentuje się fenomenalnie. Wypada tym lepiej, że dotyczy świetnych filmów, które osobiście widziałem po kilka razy i zawsze mnie bawiły. To bardzo dobre kino. Jedyną wadą tego wydania jest cena (ewentualnie miejsce na półce, gdy już jesteśmy wprawionym zdobywcą skarbów i zaczyna nam go brakować). Jest to dosyć droga rzecz. Sam zgarnąłem ją po taniości, jak wspominałem. Jeśli znacie kogoś z UK/Francji, to Anime Ltd tylko dla obywateli tamtych krajów sprowadzało po kosztach to wydawnictwo. Zawsze zostają wersje specjalne lub standardowe, które są sporo tańsze. Na razie nie ma zapowiedzi USA i UK ostatnich dwóch filmów. Podobno Japonia się nie zgadza. Podobnie było z pierwszymi czterema, ale w końcu się ugięli. Może i tutaj będzie podobnie za jakiś czas. To tyle na dzisiaj, miłego.
Reklamy

[FIGURKA] Card Captor Sakura – Kinomoto Sakura – 1/7 – Stars Bless You (Good Smile Company)

Z drobnym opóźnieniem prezentuję wam kolejny wpis. Miał się pojawić wczoraj, ale coś mnie skutecznie odciągnęło. Zacznijmy od nowinek zakupowych. Szczęśliwie dotarły do mnie dwie paczuszki i wszystko wygląda elegancko. Standardowo opis pojawi się niebawem, jak zrobię fotki. Ostatnio mam z tym problem, bo najlepsze wypadają przy naturalnym świetle, a na takie nie ma szans po pracy. A już tym bardziej, gdy robi się nadgodziny. Czas na nowinki wydawnicze. Wiele tego nie ma, ale coś się zawsze znajdzie. Po pierwsze mamy ogłoszenie nowej mangi od JPF – Jigokurakuod Yuuji Kaku. Podobno tytuł całkiem przyzwoity, ale z opisu wydaje się średni. Trzeba poczekać i pomyśleć. Ostatnio zapomniałem wspomnieć, że niebawem premierę będzie miała druga i ostatnia część drugiego sezonu Sound Euphonium w USA. W sumie i tak czekam na wersję UK, ale z obowiązku musiałem wspomnieć. Czas na część główną.
Dzisiejszym gościem honorowym jest duma mojej figurkowej kolekcji, a mowa o Kinomoto Sakurze – Stars Bless You. Nie wiem, czy już o tym wspominałem, ale jestem cichym fanem tej serii. Czasem nazywana lekko dziecinną lub zwyczajnie powtarzalną, mnie zawsze się bardzo podobała. Działo się tak w sumie z kilku powodów. Po pierwsze ma świetnych bohaterów, których nie sposób nie lubić. Sakura jest świetną postacią, a w dodatku przechodzi jakąś przemianę na przełomie serii. Stopniową, nie ma co ukrywać, ale jednak. Ma się wrażenie śledzenia jej dorastania – pierwszej miłości, problemów, ale oczywiście w spotęgowanej formie, ponieważ ma je na zgoła innym poziomie, niż przeciętna osoba w tym wieku. Tak samo jest w kontynuacji, która moim zdaniem wypadła kapitalnie, ale o tym innym razem. Wracając do klasycznej serii, która swoją drogą jest świetnie animowana – cała rysowana niezwykle starannie i na bogato, jak to mówią, historie zdobywania kolejnych kart i pokonywania potworów, mimo że powtarzalne, zawsze mnie przyciągały. Ujmując to w słowa, czy bardziej uściślając, wszystko tutaj sprawia, że świetnie mi się to ogląda. Teraz sobie wyobraźcie moje zaskoczenie połączone prawie ze spełnieniem marzeń, gdy GSM zapowiedziało dzisiaj opisywaną figurkę. To był piękny dzień, jeśli mogę to tak ująć. Projekt i samo wykonanie wręcz oczarowuje dbałością o szczegóły czy samym projektem. Coś niesamowitego. Pamiętam, że zamówiłem tę perełkę na jakimś sklepie i zwyczajnie obawiałem się o wysoki VAT czy inne koszta. Trochę to ostudziło mój zapał. Dalej się oczywiście cieszyłem, ale węszyłem obawy, że wyjdzie zwyczajnie za drogo. Jakiś czas później, gdy już wszędzie pre-ordery zostały pozamykane, poznałem sklep nippon-yasan.com, który polecił mi znajomy. Opcja wysyłki do Europy z opłatą niskiego VAT, śledzonej przesyłki i pełnego ubezpieczenia w cenie, jak na innych bez opłaty? W dodatku niższa niż wszędzie cena samej figurki? Brzmiało to bardzo nieprawdopodobnie, ale było prawdziwe. Wkurzony byłem, że nie znałem tego sklepu wcześniej, bo moja Sakura oczywiście została wyprzedana. Znajomy powiedział, że zawsze pojawiają się jakieś kopie na premierę, więc postanowiłem anulować swój drogi pre-order z innego sklepu (co było możliwe, a nie zawsze tak jest) i czekać. Prawdopodobnie finał już znacie, ale potwierdzę. Tak, pojawiła się kopia na premierę, którą szybko nabyłem. Pamiętam, że czytałem o problemach z wysyłką tej figurki. Ludzie otrzymywali uszkodzone kopie – odpadały ręce. Z lekkim przerażeniem czekałem na swój egzemplarz. Wprawdzie ludzie dostali zamienniki, ale jak się później okazało, z minimalnie innej wersji. Moja na szczęście dotarła w idealnym stanie i jest wspaniała. Z ciekawostek należy wspomnieć o największym i najtwardszym pudle, jakie widziałem w przypadku figurek. Dobra, czas na detale, bo trochę tego będzie.
IMG_6256_wynik
Specyfika wydania:
  • figurka z ruchomą podstawą
  • różdżka
  • karta i wielkie, usztywniane pudło
IMG_6259_wynik
Całość została wykonana na podstawie szkicu, który jest widoczny na pudle (można zobaczyć nieco niżej). Opóźniona ostatecznie o pięć miesięcy figurka wypadła kapitalnie. Mamy tutaj niezwykłą dbałość o szczegóły i sam skomplikowany projekt. Do tego chyba najlepszą podstawę, która sama w sobie stanowi integralną i bardzo istotną część, a nie wymagany dodatek. Jedyną chyba wpadkę, którą mogę odnotować (pomijając te problemy wysyłkowe, których nie uświadczyłem), stanowi dolna część podstawy. Wykonana z plastiku imitującego drewno – szkoda właśnie, że nie z drewna lub zwyczajnie czegoś sztywniejszego i cięższego. Nie chodzi o to, że jest niestabilnie, bo jest świetnie, ale jedna byłoby lepiej.
IMG_6260_wynik
Widok od góry pokazuje, że Sakura znajduje się w środku tej konstrukcji. Pamiętacie, jak wspominałem, że zamienniki uszkodzonych Sakur się lekko różniły? Wysyłana kopia zastępcza przez GSM nie miała gwiazdek przyczepionych do spódnicy. Niby mała zmiana, ale jednak.
IMG_6261_wynik
Czas na parę detali z tej konstrukcji. Planety, które są przymocowane na mocowaniach ruchomych. Tak, można sobie wszystko ładnie rozłożyć, jeśli ktoś ma taką ochotę. W dodatku część planet jest obrotowa.
IMG_6262_wynik
Kolejne detale z podstawy tej figury – słońce zamocowane na górnej części. Ciekawostką są fazy księżyca na obręczy. Jak wspominałem, projekt jest fenomenalny.
IMG_7258_wynik
Wspominana grafika, która stanowiła projekt figurki. To nie pierwszy raz, gdy na podstawie takich rysunków powstają takie dzieła. Został umieszczony na ogromnym pudle od tej figurki. Było bardzo sztywne z namagnesowaną częścią zamykającą. Nawet na tym polu się postarali. Coś niesamowitego – wielkie brawa GSM.
IMG_7740_wynik
Ostatni element to karta Sakury. Oglądający serię wiedzą, skąd ten dodatek się wziął. Niby taki mały gadget, a bardzo cieszy, chociaż mógł być wykonany nieco lepiej. Trwalsza karta byłaby lepszym rozwiązaniem.
IMG_7741_wynik
Tylna część wspominane karty.
Podsumowanie: To kapitalnie wykonana figurka bardzo znanej postaci, która dała o sobie znać ponownie za sprawa kontynuacji po latach. Wykonana z dużą dbałością o szczegóły, na podstawie fenomenalnego projektu stanowić będzie nie lada artefakt kolekcjonerski. Duża i pięknie wykonana, jest zwyczajnie na czym oko zawiesić. Co ciekawe nie jest aż tak droga, jakby mogło się wydawać, ale niewątpliwie to wyższy próg cenowy niż standardowy. Inne firmy sprzedawałyby ją pewnie po 1/3 wyższej cenie, a to jest GSM – detale, epickiej wykonanie i niska cena. Czy można czegoś chcieć więcej? Marsz do sklepów, bo jeszcze da się trafić. Obawiam się, że nie będzie wznawiana. Planowana jest figurka z okazji nowej serii. Projekty zachwycają, trzeba będzie mieć obie. To tyle na dzisiaj, miłego.
Koshkinsk_1512293971

[ANIME BD] High School of The Dead Collector’s Edition

Zgodnie z zapowiedziami, lecimy z kolejnym wpisem. Prawie mi wyszedł rym raperski, sam siebie czasem zadziwiam. Odkładając na bok te żarciki, przejdźmy do rzeczy. Jeśli chodzi o nowinki zakupowe, jest bez zmian, bo trudno by się w święto coś zmieniło. Z nowinkami wydawniczymi też nie jest jakoś różowo, ale coś dla was znalazłem. Po pierwsze lekko opóźniona zapowiedź od wydawnictwa rodzimego Dango, manga 3-gatsu no Lion. Przyznaję się bez bicia, że nigdy od nich nic nie brałem, bo zwyczajnie ich pozycje nie wpadały w moje gusta, ale ta pozycja nie zaciekawiła (a przynajmniej adaptacja na podstawie). Do przemyślenia. Kolejna zapowiedź dotyczy figurek – Ryuko Matoi Bunny Ver. 1/4 od FREEing zostanie wznowiona w przyszłym roku. Bardzo szybko się wyprzedała, a miała świetne opinie. Z FREEing jest niestety taki kłopot, że generalnie trochę się migają ze wznowień, ale się trafiają. Radzę brać, jeśli chcieliście, bo na kolejną szansę długo poczekamy, jeśli w ogóle nastąpi. Czas na część główną.
Dzisiejszym gościem honorowym jest starsza pozycja w moich zbiorach, a chodzi tutaj o kolekcjonerskie wydanie serialu High School of The Dead. Nabyłem go w sumie kilka lat temu podczas przeceny na sklepie RightStuf i jest to jeden z pierwszych boxów od Sentai w mojej kolekcji. Z ciekawostek można wspomnieć, że to również pierwsze wznowienie w formie kolekcjonerskiej od tej firmy. Pierwotnie został wydany serial w wersji standardowej. Później wydano samo OAV (które trwa tylko 13 minutek, ale jest bardzo fajne), by na końcu sprezentować fanom ten box (w znaczeniu wydać). Ominęły mnie dylematy kolekcjonerskie, gdybym miał edycję standardową i by się pojawiło to cacko. Teraz sobie tak pomyślałem, że ten wpis bardziej by pasował na Halloween, ale już mniejsza o to. Zanim opowiem o wydaniu, trochę o tej pokręconej serii. Pewnie część z was może dziwić jej obecność w mojej kolekcji, ale już tłumaczę, co mnie tutaj ujęło. W końcu jest to pozycja niesamowicie głupia. Nie chcę tutaj nikomu ujmować, ale generalnie serie o zombie są głupkowate (pomijam pewne wyjątki od tej reguły), a tutaj dodatkowo nam serwują fanserwis we wręcz absurdalnej ilości. Fizyka biuściastych dziewczyn w tej serii przeczy logice, licealiści mają więcej zdolności bojowej od komandosów, nie zapominając o słynnym odcinku… wypoczynkowym. Ale wiecie co? To się świetnie ogląda i się tego nie wstydzę. Tak, jest to głupie i pełne fanserwisu, ale zwyczajnie przyjemnie przy tym mija czas. Na plusy mogę zaliczyć niewątpliwie wartką akcję, muzykę (każdy odcinek ma inną piosenkę końcową, a wszystko wykonuje jeden zespół, ciekawe rozwiązanie swoją drogą), fajnych bohaterów, mimo że sztampowych do bólu i w sumie fakt podejścia do tej serii – zombie, fanserwis, pełno krwi, horror klasy B? Połączenie jest wręcz absurdalne, ale wypadło kapitalnie. Z jednej strony dziwi mnie, że nikt nie pokusił się o kontynuację (chociaż aktualnie wraca się do starych serii, które były bardzo popularne, więc kto tam wie, czy się w tej kwestii cos nie zmieni), ale z drugiej strony materiał w mandze na dużo odcinków nie wystarczy – zawsze można pozmyślać, ale jednak jest to pewien argument przeciw. Tak to moi drodzy wygląda, więc jeśli fanserwis i zombie wam nie straszne, dajcie szanse. Mnie tym kupili, chociaż niewątpliwie zdaję sobie sprawę, że nieobecność nawet jednego elementu (lub wykonanie go w gorszym stylu), mogłoby się skończyć na skreśleniu w mojej opinii tej pozycji. Dla mnie to jedna z lepszych pozycji tego typu, więc z wielką chęcią ją sobie nabyłem. Przejdźmy może do opisu wydania. Po pierwsze mamy tutaj świetnie wykonany box, o czym napiszę za chwile. Pod względem jakości obrazu jest bardzo przyjemnie, chociaż nie jest to poziom wydania z Japonii. Obraz jest lekko rozjaśniony, przez co traci na ostrości. Co ciekawe na DVD jakościowo jest prawie identycznie. Mimo wszystko to najlepsze wydanie z napisami w zrozumiałym języku. Napisy są na bardzo wysokim poziomie, ale robili je w sumie dwa razy. Na wydanie standardowe, by potem je poprawić przy tutaj omawianym. Ciekawostką jest obecność dźwięku 5.1, ale tylko w wersji z dubbingiem angielskim. Region geo-lock, więc oglądamy bez problemów na naszych odtwarzaczach. Czas na detale na temat wydania.

IMG_7159_wynik

Specyfika wydania:
Języki: japoński, angielski
Dźwięk: DTS MA 2.0 [japoński], DTS MA 5.1 [angielski]
Rozdzielczość: 1080p HD (BD) i SD (DVD)
Format obrazu: 16:9
Region: Geo-locked dla USA dla płyt BD. Płyty DVD: region 1.
Napisy: angielskie
Dyski: 2xBD i 3xDVD
Lista odcinków z wydania:
1. Spring of the Dead
2. Escape from the Dead
3. Democracy Under the Dead
4. Running in the Dead
5. Streets of the Dead
6. In the Dead of the Night
7. Dead Night and the Dead Ruck
8. The Dead Way Home
9. The Sword and Dead
10. The Dead`s House Rules
11. Dead Storm Rising
12. All Dead`s Attack
OAV: Drifters of the Dead

IMG_7160_wynik

Wydanie zostało wykonane w tradycyjnym obecnie stylu Sentai od boxów kolekcjonerskich, co znaczy mniej więcej tyle, że jest świetnie. Różnicą jest jedynie obecności digipacku na płyty. Bo mamy właśnie tutaj jego, artbook i tajemnicze pudełko z dodatkami. Prawda, że brzmi znajomo? Swoją drogą projekt głównego pudła jest moim zdaniem kapitalny.

IMG_7161_wynik

Digipack na zewnętrznej stronie ma tytuły odcinków, obrazki (w tym okładkę z edycji OAV). Na wewnętrznej natomiast płyty oraz grafiki z żeńską częścią eskapady na zombie. Na każdym dysku inna dziewoja w stroju już lekko nadszarpniętym walką. Fani wiedzą, do czego tutaj piję.

IMG_7162_wynik

Kolejnym dodatkiem fizycznym jest artbook pełen grafik i nowelką. Na kilkunastu stronach może podziwiać znane grafiki promocyjne z bohaterami tej historii oraz poczytać sobie tzw. „short novel”.

IMG_7163_wynik

Parę fotek zachęcających do zakupu lub odwrotnie, jeśli kogoś takie rzeczy drażnią. 

IMG_7165_wynik

Czas na tajemnicze pudełko. Ciekawostką jest braku kolorów na tym wydawnictwie. W późniejszych już zawsze były. Wydaje mi się, że Sentai zakładało (w sumie bezsensownie), iż wszyscy wyciągną dodatki i je zwyczajnie wyrzucą. Co jednak zrobić z pustym miejscem? Chyba to ktoś kiepsko przemyślał.

IMG_7166_wynik

Tylna jego część również bez kolorów.

IMG_7167_wynik

Pierwszym dodatkiem ze środka jest naklejka z logiem od serii. Czyli taki małoznaczący gadget, bo inaczej tego nie nazwę.

IMG_7170_wynik

Kolejny dodatek to plakat na materiale z logiem z serii. Minimalizm w cenie, rozmiar przyzwoity, ale… Kto wpadł na pomysł, by aż tak to złożyć, to ja się chyba nigdy nie dowiem. To jest jakaś masakra. Musiałbym to rozprasować, by do czegoś użyć, a chyba i tak byłyby widoczne załamania. Pomysł fajny, wykonanie bardzo dobre, pakowanie – tragedia.

IMG_7172_wynik

Ostatni dodatek stanowią cztery grafiku dwustronne. Całkiem przyjemnie, ale mogłoby być tego zwyczajnie więcej. Dodatek to w sumie standardowy, ale zawsze fajnie wypada. Grafiki się w sumie powtarzają, więc lekki minus dla wydawcy.

IMG_7173_wynik

Podsumowanie: Napakowana fanserwisem i przemocą seria klasy B w świetnym wydaniu i kompletna. Czy trzeba czegoś więcej? No dobra, pewnie, że są bardziej ambitne pozycje na rynku, ale czasem mam chęć obejrzeć sobie coś tego typu i wtedy sięgam po tę pozycję. Jeśli macie podobnie, polecam zakup. Ciągle dostępna na sklepach, ale często dosyć droga. Radzę poczekać na przeceny, które pewnie pojawią się niebawem. To tyle na dzisiaj, miłego.

IMG_7174_wynik

[MANGA PL] BATTLE ROYALE (TOM 4)

Zapraszam was na kolejny wpis z drobnym opóźnieniem, ale jednak nie jest znowu jakaś wielka obsuwa. Wszystko stało pod znakiem zapytania, ale jednak mam teraz wolne, więc jakieś wypociny musiałem dla was przygotować. Zacznijmy od nowinek wydawniczych. Po pierwsze wystartował pre-order Cowboy Bebopa w edycji rocznicowej od Anime Ltd i jest słabo. Nie chodzi tutaj o zawartość czy ładny box, ale cenę. Liczą sobie drogo i nawet z jakimiś kuponami ciężko tu zbić cenę do sensownego poziomu. Na razie odpuszczam i liczę, że uda się zdobyć taniej, bo jest świetny. Kolejna nowinka jest dosyć stara, ale zapomniałem o niej wspomnieć. Pamiętacie, jak zapowiadałem wydanie serii Space Runaway Ideon w wersji SD-BD? Wydawca pod napływem sugestii fanów anulował to wydanie i ogłosił pojawienie się ponownie w ofercie wersji BD (czyli piękny remaster jak w Japonii). Wielkie brawa dla Sentai. Kolejna ciekawostka to premiera soundtracku w Japonii na winylu do serii Banana Fish na trzech nośnikach. Skoro już przy tym formacie jesteśmy, to na grudzień zaplanowano singiel/epkę Serial Experiments Lain Duvet EP, czyli tytułowe utwory do tej kapitalnej serii (w końcu obchodzimy 20-lecie). Ostatnia informacja na dziś dotyczy KS od Umineko Gold Edition – został opóźniony o tydzień, czyli wystartuje 14 listopada. Jeśli chodzi o moje zakupy, to w czwartek dotarła do mnie paczuszka i jest lepiej, niż oczekiwałem. Opowiem wam na dniach. W tym tygodniu przy dobrych wiatrach powinienem dostać kolejne dwie. Przejdźmy do części głównej.
Dzisiejszym gościem honorowym jest kolejny tom mangi Battle Royale, tym razem czwarty. Powoli rozpisuję kolejne części tej opowieści, ale robię sobie przerwy. Nie z czytaniem oczywiście, bo pochłonąłem ją niedawno całościowo. Zrobiłem sobie drobne notatki, by mi coś nie uciekło, ale i tak w większości lecę tutaj na spontanie. Słysze głosy rozczarowania? No bez przesady, tutaj recenzje niedotyczące samego wydania są zwyczajnym dodatkiem, który z czasem się stał stałym fragmentem. To tak tytułem wstępu do opisu kolejnego tomu tej krwawej opowieści, która jednocześnie ukazuje dramat młodych ludzi. Ich nieustanną walkę w otchłani szaleństwa, która pochłania kolejne osoby. Tylko najbardziej zdeterminowani pozostają na polu bitwy lub osoby mające jakiś plan na kolejne etapy tej śmiertelnej rozgrywki. Wydarzenia przedstawione w czwartym tomie to w dużej części retrospekcje. Wpierw poznajemy historię Takako Chigusy, która na pierwszy rzut oka jest bez znaczenia i jedynie dodaje nieco treści ogólnej fabule. Jednakże bardzo ważną rolę we wspomnieniach Takako odgrywa Hiroki Sugimura, który jeszcze nie pokazał pazura, ale można wnioskować, że w przyszłości stanie się ważnym bohaterem. Później mamy szansę poznać urywek życiorysu Kawady, a w tym niewielkim fragmencie można odnaleźć motywy późniejszych poczynań chłopaka. Oprócz tego zaprezentowany jest kolejny wycinek wspomnień Shinjiego Mimury, dla którego walka z „programem” jest osobistą wojną z całym totalitarnym systemem kraju. Przejdźmy może do jakiś standardowych cech pozycji. Manga została wydana w powiększonym formacie z obwolutą. Tłumaczenie jest całkiem niezłe, mimo że trafiają się literówki. Nie jest ich jakoś tam bardzo dużo, ale mogli się bardziej postarać. W sumie tak pisałem trochę naokoło, a warto by było wspomnieć, o czym ta seria jest. Zacytujmy więc wydawcę:
Dla Niidy gra, w której biorą udział, to jedynie kolejna sportowa rozgrywka. Bez skrupułów rani Chigusę bełtem z kuszy. Dziewczyna jednak walczy o życie ze wszystkich sił.
Pozostaje dwudziestu pięciu uczniów.
Kto będzie następną ofiarą?

IMG_8071_wynik

Specyfika wydania:
Liczba stron: 196
Format: A6 (13,5cm x 19,5 cm)
Oprawa: miękka, obwoluta

IMG_8072_wynik

Mamy tutaj standardowe wydanie mangi bez gratisów, chyba że jakieś były i o nich nie wiem, bo kupowałem tę pozycję, gdy już kilka tomów wydanych zostało. Druk jest przyjemny, nie ma jakiś prześwitujących stron czy słabej czerni w miejscach, gdzie powinna być. Tłumaczenie całkiem zgrabne, a osoba odpowiedzialna za przekład nie bała się używać wulgaryzmów, które przecież do tej serii pasują. Przez ich brak straciłaby na wiarygodności, więc należy podziękować.

IMG_8073_wynik

Podsumowanie: Czwarty tom kultowej pozycji dla dorosłych, która wydana została ładnych parę lat temu przez Waneko. Ciągle dobrze się czyta i dalej wciąga strasznie. Nim się obejrzycie, będziecie już czytać kolejny tom, bo teraz nic was nie powstrzyma. Dzięki fajnym brzegom ładnie wygląda na półce, jeśli macie na nią miejsce. Aktualnie już niedostępny ze strony wydawcy, ale możliwy do zdobycia na wszelkiego rodzaju serwisach aukcyjnych. Bierzcie, zanim jego cena wzrośnie do niebotycznych kwot. To tyle na dzisiaj, miłego.

[ANIME BD] No Game, No Life Collector’s Edition

Ostatnio były częste wpisy i miałem nadzieję ten trend utrzymać, ale jakoś się nie wyrobiłem w poniedziałek, a we wtorek za późno zabrałem. Wszystkiemu winna jest pewna manga, która mnie tak wciągnęła, że musiałem dokończyć. Takie tam życiowe problemy. Żarty na bok, bo mam, o czym pisać. Na początek nowinki zakupowe. Kilka paczuszek zmierza ku mojemu domowi. Jedna z nich ma się pojawić jutro, kolejne dwie w ciągu tygodnia. A jeszcze jakieś inne pewnie za dwa tygodnie. Zawsze trudno oszacować te późniejsze, ale jakoś sobie radzimy. Czas na nowinki wydawnicze, a konkretnie zapowiedzi od Manga UK. Są to kolejno: Kabaneri of the Iron Fortress (DVD/BD), Mob Psycho 100 (DVD/BD), Assassination Classroom the Movie: 365 Days’ Time (DVD/BD), Naruto Box 35 (DVD), Dragon Ball Z Broly Trilogy (DVD), Ancient Magus’ Bride Chapter One (DVD/BD), Cardcaptor Sakura: Clear Card Part 1 (DVD/BD), Naruto Complete Season 9 (DVD). Trochę mnie zaskoczyło Kabaneri of the Iron Fortress, ponieważ pierwotnie było w rekach Anime Ltd. Parę pozycji jest całkiem fajnych (Kabaneri, Sakura czy Ancient Magus’ Bride), ale z Manga UK różnie bywa pod względem jakości obrazu. Często biorą encody od Madman i wyglądają zwyczajnie okropnie. Będzie trzeba poczekać na opinie. W sumie mógłbym o czymś jeszcze wspomnieć, ale wtedy nie będę miał nic na kolejne wpisy, więc sobie daruję. Czas na część główną.
Czas na gościa honorowego, czyli serię No Game, No Life od Sentai w edycji kolekcjonerskiej. Opisuję dzisiaj niewątpliwie przedmiot dosyć stary w moich zbiorach, bo ma przeszło trzy lata. Trochę czasu już minęło, ale jakoś ostatnio zrobiło się głośniej o tej serii. Wszystko za sprawą wydanego niedawno filmu, serii figurek itd. Oczywiście już wcześniej fandom był bardzo bogaty, bo przecież seria LN (wydawana u nas przez Waneko) do małopopularnych nie należy. W każdym razie kupiłem spory czas temu ten box podczas świątecznych wyprzedaży i bardzo się z tego cieszę. Dzieje się tak z kilku powodów. Po pierwsze serię bardzo lubię, po drugie ma świetnie wydanie i na końcu pozostaje fakt kolekcjoneski – jest to już wyprzedany pakiet. No dobra, ale co tutaj takiego właściwie fajnego, kolorowe to strasznie z nastawieniem na jedną barwę w znacznym stopniu. Wszystko się zgadza, ale ta pozycja ma coś w sobie, że chce się oglądać kolejne odcinki. Spróbujmy to mityczne „coś” nakreślić. Niewątpliwie ułatwia jej w tym prowadzenie historii na zasadzie kończenia odcinków sceną, która zachęca do zobaczenia następnej sceny. Kolejny fakt to bohaterowie. Pamiętam, że zanim zabrałem się za tę pozycję, czytałem, że drugoplanowe postaci są nudne i oklepane. Nie wiem, kto to pisał, ale się z nim totalnie nie zgadzam. Moim zdaniem są genialnie rozpisani (a przynajmniej większość). Fabuła ogólnie rzecz biorąc, skupia się na rodzeństwu, którzy są geniuszami gier wszelkiego typu. Nie mają sobie zwyczajnie równych (zawsze lądują na najwyższych miejscach wszelakich rankingów). Owa para (Sora i Shiro) trafia do świata, gdzie konflikty rozwiązywane są poprzez różnego rodzaju gry. Szybko zdają sobie dodatkowo sprawę, że nie zawsze w tym świecie są prezentowane czyste zagrywki. Chodzi tutaj o ustawianie gry, by jedna ze stron w jakiś sposób miała większe szanse na zwycięstwo, mimo że pozornie tak nie jest. Świat, do którego trafiają, jest rządzony przez Teta, boga, który pozostając neutralny w czasie walk innych bóstw, stał się nadrzędnym bytem wyższym. Po przejęciu władzy stworzył nowe zasady rządzące światem, ustalając dziesięć reguł. Najważniejsze z nich to czerpanie radości z gry, zakaz oszukiwania oraz bezwzględny obowiązek spełnienia warunków zakładu przez przegranego. Świat, w którym się znaleźli bohaterowie, zamieszkuje szesnaście ras, różniących się wyglądem, wpływami czy technologią. Każdej z nich przypada numer odpowiadający jej sile. Najwyżej stoją posługujący się potężną magią starzy bogowie, a na samym dole znajduje się rasa Imanity, która nie różni się praktycznie niczym od Homo sapiens. Każda nacja posiada tak zwany race piece, w kształcie jednej z figur szachowych. Jego utrata powoduje, że dana rasa wypada z gry i traci wszelkie prawa obywatelskie. Po zebraniu wszystkich figur można jednak zagrać o tytuł boga z Wielkim Tetem. Rodzeństwo to właśnie stawia sobie za główny cel do osiągnięcia w tym świecie. Bohaterowie pojawiają się w momencie, gdy po śmierci króla organizowany jest turniej mający wyłonić następnego władcę Imanity. Sora i Shiro stają więc do walki o ten tytuł. Seria pozwala nam śledzić te poczynania, chociaż… No może za dużo zdradzać nie będę. W każdym razie czeka nas masa zabawy, bohaterów pobocznych, kupa humoru (w tym żarty ze Stephanie) i wiele innych. Naprawdę polecam, a na dokładkę powstał film kinowy, który może nawet jest od tej serii lepszy (a na pewno wywraca wszystko do góry nogami). Dobra, rozgadałem się jak nigdy. Seria jest znana polskim fanom dzięki Waneko (wydają u nas LN i mangę). Pozycja ta doczekała się bogatego wydania, które dzisiaj prezentuję. Istnieje też wersja UK (także deluxe), ale jest uboższa w zawartości. Mamy tutaj geo-lock, więc oglądamy bez problemu. Pod względem obrazu i dźwięku jest naprawdę przyzwoicie. Poziom prawie jak wydania japońskiego. Napisy też są poprawioną wersją tych ze streamów oraz brano pod uwagę opinie fanów. Pomijając kompletną serię telewizyjną, uraczono nas miniodcinkami. Czas na detale.
IMG_8395_wynik
Specyfika wydania:
Języki: japoński, angielski
Dźwięk: DTS-HD Master Audio 2.0 (angielski i japoński)
Rozdzielczość: 1080p HD (BD) i SD (DVD)
Format obrazu: 16:9
Region: Geo-locked dla USA dla płyt BD. Płyty DVD: region 1.
Napisy: angielskie
Dyski: 2xBD, 3xDVD i 3CD
Lista odcinków z wydania:
1. Beginner
2. Challenger
3. Expert
4. Grandmaster
5. Weak Square
6. Interesting
7. Sacrifice
8. Fake End
9. Sky Walk
10. Blue Rose
11. Killing Giant
12. Rule Number 10
S1. Short 1
S2. Short 2
S3. Short 3
S4. Short 4
S5. Short 5
S6. Short 6
IMG_8396_wynik
Przejdźmy do opisu poszczególnych elementów. Mamy tutaj standardowy box Sentai w wielkości lekko ponad pudełko typu DVD. Jest dosyć szeroki, bo ma koło 6 cm. 
IMG_8397_wynik
Na przedniej i tylnej części dostrzegamy znane grafiki promocyjne, które dobrze oddają ducha serii. Poniżej okładka pudełka z płytami BD.
IMG_8402_wynik
Po wyciągnięciu z pudła pierwszych elementów mamy tutaj kolejno: pudełko z płytami DVD, BD, CD i pudełko tekturowe z dodatkami fizycznymi. Poniżej płyty z pudełka BD.
IMG_8403_wynik
Seria została wydana na dwóch płytach BD. Wydaje się to mało, ale upchali dosyć te nośniki, więc nie jest tak źle. Oczywiście do poziomu Aniplexu lub japońskich wydań troszkę brakuje, ale nie ma co narzekać. Ciekawostką są różne grafiki na płytach DVD i BD – to zawsze cieszy. Poniżej okładka od pudełka z płytami DVD.
IMG_8400_wynik
Poniżej płyty z pudełka DVD. Tylne części pudełek od płyt DVD i BD wyglądają niemal identycznie.
IMG_8401_wynik
Kolejnym dodatkiem jest soundtrack na 3CD. Tak, to nie jest żart. Dali nam wręcz masę muzyki do posłuchania. Naprawdę wielkie brawa dla Sentai. Pamiętajmy, że osobno takie cacko do tanich nie należy.
IMG_8398_wynik
Disc 1:
1. =Oneself
2. =Oneself INSTRUMENTAL
3. Game start
4. Gray sky
5. The bluff
6. Blue sky
7. Play white
8. Rainbow sky
9. Princess Stephanie
10. Time-out
11. Mode-EASY
12. Mode-NORMAL
13. Choisies
14. Criminal connection
15. Thinking
16. The rules
17. Mode-HARD
18. God of GAME
19. The mystery
20. Before I met you
21. Predawn
Disc 2:
1. Light of Hope
2. Light of Hope INSTRUMENTAL
3. Reverse?
4. Hey,brother
5. Hey,sister
6. Goofy Princess
7. Sister Complex
8. Mode-VERY EASY
9. Trick
10. Speed +2
11. Now, it’s my turn
12. Press Enter key
13. Perfect!
14. Next stage
15. Power +2
16. Winner
17. Moon x2
18. not be saved
Disc 3:
1. Yes, my master my lord
2. Onegai ☆ Snyaiper
3. Yes, my master my lord INSTRUMENTAL
4. Onegai ☆ Snyaiper INSTRUMENTAL
5. Barrier
6. IZUNA
7. Who is the winner?
8. Maze
9. Mode-VERY HARD
10. The beast
11. TETO
12. Empty
13. NO COLOUR
14. I get you back
15. All of you is all of me
16. NO GAME NO LIFE
17. after you wake up
18. Game over
Widać ją na obrazku powyżej. Swoją drogą jest to naprawdę fajna ścieżka dźwiękowa. Nie jest to może poziom kultowych soundtracków (Cowboy Bebop etc.), ale niewątpliwie przyjemnie się słucha i wręcz idealnie pasuje do serii. Szczerze polecam.
IMG_8399_wynik
Przejdźmy do tajemniczego pudełka (swoją drogą z ładnymi grafikami, jak to w sumie zwykle bywa). W środku trochę fanowskich gadgetów.
IMG_8404_wynik
Tylna część tego pudełka.
IMG_8405_wynik
W środku mamy kolejno: certyfikat z numerem, naklejki, karty do gry, masę grafik i plakat. Na początek skupmy się na certyfikacie i naklejkach, których jest dziewięć.
IMG_8406_wynik
Kolejny wspomniany dodatek to karty do gry z wizerunkami bohaterów. Całkiem przyzwoicie wykonane i dopasowane. Aha, jeszcze jest grafika wielkości karty.
IMG_8407_wynik
Kolejny dodatek do sześć kart z grafikami z materiałów promocyjnych. Większość fanów pewnie je od razu kojarzy z licznych tapet na pulpit i tym podobnych.
IMG_8409_wynik
Kolejne sześć grafik, a tak właściwie to te same, ale na odwrotnej stronie.
IMG_8410_wynik
Ostatnim dodatkiem jest dwustronny plakat. Ładne, wymiar też mógłby być, ale wspominam o tym po raz kolejny, więc może i się powtarzam – kto powiesi taki pozaginany szmelc. No może zbyt ostre słowa, ale zawsze mnie to dziwi. Pomijam nawet naklejanie dodatku z boxu limitowanego na ścianę.
IMG_8412_wynik
Podsumowanie: To bardzo ładne wydanie rozpoznawalnej serii. Jak wspominałem na początku, pozycja ta niezwykle wciąga światem, gagami, bohaterami i fanserwisem. No dobra, o tym ostatnim już nie mówiłem, ale nie czarujmy się, że go tu nie ma. Chociaż nie są to jakieś duże ilości. W każdym razie wydanie bardzo ładne, a dodatków multum, więc brać i nie czekać. Chciałbym tak napisać, ale aktualnie cenowo jest dosyć strasznie. Można to czasem trafić w miarę rozsądnej cenie, ale to powoli graniczy z cudem. Swoją kopię kupiłem za trochę śmieszną kwotę, bo po tyle, co jest sprzedawana zazwyczaj wersja standardowa. Co ja mogę powiedzieć, szukajcie okazji lub bierzecie regularną (ewentualnie szukajcie wersji UK deluxe, gdzie jest soundtrack oraz płyty BD i DVD). Po serii został jeszcze wydany film kinowy. Moim zdaniem był nawet trochę od niej lepszy. Zamówiłem go sobie nawet na Amazonie, ale został wyprzedany przed premierą. Jak ja lubię Amazona czasem. Człowiek sobie coś kupi tydzień po rozpoczęciu pre-orderu i dla niego zabraknie. W każdym razie aktualnie oczekują na wznowienie, więc nie anulowałem swojego zamówienia. Życzcie mi szczęścia. To tyle na dzisiaj, miłego.
IMG_8413_wynik

[MANGA PL] BATTLE ROYALE (TOM 3)

Nie ma obijania się, moi mili. Piszemy posty, póki jest czas, bo może go czasem nie być, więc sobie poczytacie zaległe. W żartach zawsze jest skrawek prawdy, więc czujcie się poinformowani. Zresztą znacie życie i moją stronkę. Przejdźmy może do standardowych spraw. Z nowinek zakupowych nic nie ma, zaczynam powoli czekać na swoje paczuszki. Swoją drogą ogłaszałem, że rozsyłają dobra z KS i… Chyba dalej czekam, bo coś informacji więcej nie uzyskałem. Przypominam o promocji JPF, dzisiaj ostatni dzień. Jeśli chodzi o nowinki wydawnicze, mamy zapowiedź od Nozomi wydania Mobile Suit Gundam Thunderbolt Bandit Flower. Mam swoją kolekcjonerkę z Japonii, więc mnie nie interesuje. Pojawiła się też informacja, że najnowsze Spice & Wolf (przypomnijmy anime w technologii VR) będzie częściowo sponsorowane przez fanów. Wystartują dwie zbiórki 25 listopada (Campfire w Japonii i KS dla reszty świata). Wtedy pewnie dostaniemy więcej informacji, czym ta produkcja ma być (kontynuacją, alternatywną wizją etc.) i co dokładnie sponsorujemy. Zakładam, że będzie można nabyć wersję fizyczną, ale pytanie czego? Pierwszych odcinków? Całości? Gadgetów tylko? Zobaczymy. Fanem serii jestem, więc czekam na nowinki. Na pocieszenie podali, że będzie można oglądać też bez VR, ale stracimy sporo efektów, które mają tu być innowacyjne. Coraz więcej produkcji mnie zachęca do kupna tego ustrojstwa. Czas na część główną.
Dzisiaj wracamy do recenzowania wydań mangi Battle Royale. Dotarliśmy już do trzeciego tomu tej krwawej historii. Przypomnijmy, że seria opowiada losy pewnej klasy, która została „wylosowana” do udziału w tzw. programie. Jego uczestnicy zostają zesłani na bezludną wyspę i muszą nawzajem się zabijać do ostatniej osoby. Nasi bohaterowie już doskonale wiedzą, że to nie sen lub głupi żart, to się dzieje naprawdę. W dodatku część osób już popadła w otchłań szaleństwa i bierze czynny udział w tej chorej grze. Nie będę przypominał, co mi się podoba w tej serii. Odsyłam was do recenzji wcześniejszych tomów. Ciekawostką jest tutaj fakt, a właściwie to zaleta, że autor stara się pokazywać historię z perspektywy wszystkich bohaterów tej opowieści. Oczywiście część faworyzuje, wręcz nasuwa nam, kto się tutaj bardziej liczy. Dodatkowo w kluczowych momentach ukazywane są nam retrospekcje jakiś ważnych dla danych postaci wydarzeń. To wszystko sprawia, że tę historię czyta się niezwykle miodnie. Trochę to stwierdzenie gryzie się z tym, co widzimy na kartach tej opowieści, ale niech już tak zostanie. Może warto wspomnieć, na czym koncentruje się akcja w tym tomie – komu jest poświęcona jego większa część. Podobnie jak w drugim tomie, również tym razem skupia się na bohaterach drugoplanowych, dzięki czemu czytelnikom przedstawiona zostaje intrygująca postać Mitsuko Soumy, stanowiącej uosobienie wszystkich problemów wychowawczych, jakie tylko mogłyby przyjść do głowy szkolnym psychologom. Jako że młoda dama nie stroniła od kontaktów z mężczyznami, w znacznej części ten fragment opowieści przypomina mangę z gatunku hentai. Więc mamy tutaj sporo seksu, golizny i akcji. Przejdźmy może do jakiś standardowych cech pozycji. Manga została wydana w powiększonym formacie z obwolutą. Tłumaczenie jest całkiem niezłe, mimo że trafiają się literówki. Nie jest ich jakoś tam bardzo dużo, ale mogli się bardziej postarać. W sumie tak pisałem trochę naokoło, a warto by było wspomnieć, o czym ta seria jest. Zacytujmy więc wydawcę:
Czterdziestu dwóch uczniów klasy 3B licem Shiroiwa zostało wytypowanych do „programu”. Teraz zmuszeni są mordować się nawzajem w okrutnej grze, w której zwycięzca może być tylko jeden. Pierwsze dwanaście godzin rozgrywki przynosi piętnaście trupów i nie zanosi się, aby tempo zmalało. Eksperyment trwa.

IMG_8068_wynik

Specyfika wydania:
Liczba stron: 194
Format: A6 (13,5cm x 19,5 cm)
Oprawa: miękka, obwoluta

IMG_8069_wynik

Mamy tutaj standardowe wydanie mangi bez gratisów, chyba że jakieś były i o nich nie wiem, bo kupowałem tę pozycję, gdy już kilka tomów wydanych zostało. Druk jest przyjemny, nie ma jakiś prześwitujących stron czy słabej czerni w miejscach, gdzie powinna być. Tłumaczenie całkiem zgrabne, a osoba odpowiedzialna za przekład nie bała się używać wulgaryzmów, które przecież do tej serii pasują. Przez ich brak straciłaby na wiarygodności, więc należy podziękować.

IMG_8070_wynik

Podsumowanie: Trzeci tom kultowej pozycji dla dorosłych, która wydana została ładnych parę lat temu przez Waneko. Ciągle dobrze się czyta i dalej wciąga strasznie. Nim się obejrzycie, będziecie już czytać kolejny tom, bo teraz nic was nie powstrzyma. Dzięki fajnym brzegom ładnie wygląda na półce, jeśli macie na nią miejsce. Aktualnie już niedostępny ze strony wydawcy, ale możliwy do zdobycia na wszelkiego rodzaju serwisach aukcyjnych. Bierzcie, zanim jego cena wzrośnie do niebotycznych kwot. To tyle na dzisiaj, miłego.

[ANIME BD] Ajin Demi-Human Season 2 Premium Edition Box Set

Tym razem bez większych opóźnień prezentuje wam kolejny wpis. W ostatnich dniach, a dokładniej ujmując, zaraz po ostatniej notce, pech mnie opuścił tak szybko, jak się zresztą pojawił. Do czego tutaj piję? Już powoli wyjaśniam, przechodząc do części na temat nowinek zakupowych. Ostatnio wspominałem, że pewien sklep zmienił mi przesyłkę na droższą. Po konwersacji mailowej obniżyli mi koszta i w dodatku będzie szybciej. Nie jest tak wspaniale, jak być miało, ale zawsze na plus. Kolejna dobra nowina dotyczy trzeciego zakupu, udało się zdobyć tanio i to nieziemsko. Trafiłem jeszcze kapitalną aukcję na ebay, gdzie upiłem sobie serię, którą odkładałem od dawna. Ostatnio mnie naszło na rewatch i się udało. Czas na nowinki wydawnicze. Siódmego listopada ma wystartować KS do VN Umineko Gold Edition (poprawiona wersja, dub angielski, wydłużona i pewnie super opakowanie, zainteresowani?), a pierwszego grudnia KS od serii Irotoridori no Sekai od Sol Pres (skoro seria, to czytania będzie wręcz masa). Kolejna nowinka to europejska dystrybucja soundtracku na winylu do Vampire Hunter D: Bloodlust (szukajcie na zavvi). Ostatnia, ale nie najgorsza, wiadomość od oficjalnego sklepu JPF – do jutra można zakupić sporo tytułów po obniżce -20% z okazji Halloween. Zapomniałbym o nowinkach na stronie. Jesień za pasem, więc zmieniłem fotkę. Tak jak zapowiadałem, będą zmiany co kwartał. Czas na część główną.
Dzisiejszym gościem honorowym jest limitowana wersja drugiego sezonu Ajin od Sentai. Już słyszę głosy: ale czemu drugiego? A gdzie pierwszy? Już wyjaśniam. W planach oczywiście mam nabycie kompletu od Sentai. Jednak jakiś czas temu trafiłem kontynuację po bardzo niskiej cenie i ją szybko nabyłem. Pierwszy sezon będę próbował nabyć podczas świątecznych promocji, gdy jego cena zapewne spadnie drastycznie. Jak pewnie część osób wie, Ajin miał premierę również w UK od Anime Ltd. Zdecydowałem się jednak na wydanie USA z kilku powodów. Pierwsze skrzypce gra sama pewność, że zbiorę komplet. Anime Ltd ma prawa tylko do pierwszego sezonu i trudno powiedzieć, kiedy coś w tej kwestii się zmieni. Głupio by wyglądała seria w różnych wydaniach. Kolejna sprawa to samo wydanie, które moim zdaniem lepiej wypada w USA. Bogate książeczki, plakaty i ogólnie pięknie zaprojektowane boxy. Ostatnie dwie sprawy to same płyty, które są takie same w obu wydaniach (pomijając obecność wersji DVD dodatkowo u Sentai) i podobna cena, gdy bierzemy w promocji. Trochę się rozgadałem na tematy w sumie istotne, bo warto czasem podać, czemu jakieś wydanie moim zdaniem jest lepsze, ale zazwyczaj opisuję to później. Tak już tym razem wyszło. Jeśli natomiast o samą serię chodzi, w końcu zawsze rzucam parę swoich groszy w tej sprawie, to już w sumie przy okazji opisu figurki Izumi wspominałem, że seria mi się bardzo podoba. Nie jest to może produkcja pozbawiona wad, ale niewątpliwie ma intrygujący scenariusz, wartką akcję i świetne zwroty fabularne. Już sam pomysł Ajinów – dowiesz się, czy jesteś jednym z nich, jeśli w momencie swojej śmierci ożyjesz. Do tego dochodzą zwroty akcji – główny bohater ze wzorowego ucznia przeistacza się w uciekiniera, które szuka policja w całym kraju. Co się takiego stało? Okazał się Ajinem. Mamy tutaj jeszcze masę motywów na tle eksperymentów rządu, rebelii uciśnionych, zagadek moralnych i wartkiej akcji. Moim skromnym zdaniem wciąga jak bagno i nim się obejrzycie, będziecie kończyć tę serię. Macie ku temu powody, całość można oglądać na Netflix. Ciekawym aspektem jest także rozmijanie się z mangą – zakończenia inne i każde ciekawe i ma sens. Polecam sprawdzić oba tytuły. Mangę wydaje u nas Studio JG. To mi przypomina, że muszę to ewidentnie nadrobić. Czas na dalsze informacje na temat wydania – wady i zalety. Po pierwsze mamy tu naprawdę dobrą jakość obrazu i dźwięku – idealnie może nie jest, ale właściwie identycznie z Japonią. Tak, dokładnie, tam też to nie wyglądało idealnie. Kolejny aspekt to napisy, które zostały tutaj wykonane osobno i nie są kopią od Netflix. Fani są zgodni, że wypadają trochę lepiej. Ciekawym posunięciem ze strony Sentai jest dawanie filmów kompilacyjnych w formie gratisu na płytach – jak w przypadku Knights Of Sidonia. Brawo, bardzo dobra decyzja. Niestety jednego tutaj zabrakło – trzech OAV. Pozostaje mieć nadzieję na ich wydanie w przyszłości. Nie mają może poziomu serii, ale chciałbym je mieć w kolekcji. Przejdźmy może do detali na temat fizycznych aspektów.

IMG_8369_wynik

Specyfika wydania:
Języki: japoński, angielski
Dźwięk: DTS MA 2.0 [japoński, angielski]
Rozdzielczość: 1080p HD (BD) i SD (DVD)
Format obrazu: 16:9
Region: Geo-locked dla USA dla płyt BD. Płyty DVD: region 1.
Napisy: angielskie
Dyski: 3xBD i 5xDVD
Lista odcinków z wydania:
1. I Don`t Even Wanna Do This Anymore
2. Surrounded by Idiots
3. I`m Always Scared
4. I Feel Like Throwing Up
5. Kuro-chan, Please
6. It`s Tough Being a Lapdog
7. Kuro-chan, Just Once More, Please
8. Things Are Getting Kind of Tough in This Country
9. You Are the One Messing Up My Life!
10. I Won`t Do It
11. At This Rate …It Really Will Be War!
12. But That Makes It Interesting, So Whatever.
13. I`ll Make You a Promise…

IMG_8370_wynik

Wydanie od Sentai prezentuje się następująco. Po pierwsze wita nas świetnie zaprojektowany box formatu DVD (lekko większy), czyli standardowy już rozmiar wydawnictw limitowanych od tej firmy. Piękny kolor, połyskujące-wytłoczone litery, coś niesamowitego. W środku mamy kompletny drugi sezon na dwóch formatach (DVD i BD), filmy streszczające serię (również oba formaty) – druga i trzecia część, artbook oraz sześć pocztówek. Całkiem przyzwoicie, jeśli mam być szczery, a wszystko świetnie dopasowane.

IMG_8373_wynik

Zaczynamy od edycji DVD. Wszędzie są pododawane znane grafiki promocyjne lub obecne na japońskich wydaniach. 

IMG_8374_wynik

Seria została wydana na dwóch płytach BD. Wydaje się to mało, ale upchali dosyć te nośniki, więc nie jest tak źle. Ciekawostką są różne grafiki na płytach DVD i BD – to zawsze cieszy. Na trzeciej płycie natomiast są filmy streszczające. Dali tutaj drugi i trzeci. Pierwszy box ma tylko pierwszy film, bo  drugi zawiera fabułę z zakończenia pierwszego i początku drugiego sezonu. Poniżej okładka od pudełka z płytami DVD.

IMG_8371_wynik

Poniżej płyty z pudełka DVD. Dysków jest całkiem sporo, bo aż 5. Ostatnie dwie płyty to filmy streszczające.

IMG_8372_wynik

Kolejnym bardzo udanym dodatkiem jest artbook. Bite 56 stron pełne grafik promocyjnych, opisów postaci, sprzętu, którym się posługują, wywiadów z twórcami, jakichś szkiców i tym podobnych. Bardzo fajna rzecz, przynajmniej mnie takie cieszą.

IMG_8375_wynik

A tutaj wspominany artbook od środka, czyli przedstawienie bohaterów tej historii. 

IMG_8376_wynik

Kolejna fotografia zawartości, czyli plany pomieszczeń z ośrodka badawczego.

IMG_8377_wynik

Ostatni dodatek to sześć pocztówek-kart z grafikami. Całkiem fajnie wykonane i dobrane, ale część się powtarza. Pochodzą z okładek japońskich wydań tej serii. Grafiki są dwustronne.

IMG_8378_wynik

Podsumowanie: To świetne wydanie bardzo udanej serii z platformy Netflix. Znana jest polskim fanom dzięki jej pierwowzorowi w postaci mangi – wydawanej przez Studio JG. Wciąga jak bagno, ma ciekawych bohaterów i zwroty akcji, które zachęcają do oglądania kolejnych odcinków. Wydanie ma trochę standardowych dodatków w przypadku Sentai, jednak są zawsze chętnie widziane. Ciekawym posunięciem jest niewątpliwie dodanie filmów streszczających serie, które w Japonii były sprzedawane osobno. Jeśli kogoś nie interesuje wydanie limitowane, chociaż cenowo wychodzi tak samo, może nabyć standardowe. Możliwe, że pojawi się również edycja od Anime Ltd, ale na razie brak chociażby zapowiedzi. To tyle na dzisiaj, miłego.

IMG_8388_wynik