[ANIME DVD] Moonlight Mile: Season 2 – Part 1

Tym razem nie mamy wielkich opóźnień, a w międzyczasie nie próżnowałem. Co takiego robiłem? Postanowiłem postawić w końcu twitter! Tak naprawdę to zrobiłem to dawno temu, ale nic tam nie pisałem i służył tylko do rozmów z jakimiś wydawcami lub znajomymi. W każdym razie przerobiłem go nieco, by stanowił miejsce ogłoszeń o wpisach, jakiś luźnych przemyśleń, szybszych relacji nowinek wydawniczych, promocji itd. Będą się tam pewnie też jakieś fotki pojawiać. Czas na nowinki. Dotarła do mnie część zaginionej paczki, ale tym razem nic interesującego – do sprzedania, bo się dubluje. Paczka od celników jest na poczcie do odebrania, dzisiaj nie miałem czasu. Czas na nowości wydawnicze, na początek Funimation: Basilisk The Ouka Ninja Scrolls Part 1 Blu-Ray/DVD, Black Clover Season 1 Part 4 Blu-Ray/DVD, Hakyu Hoshin Engi Blu-Ray, Space Battleship Tiramisu Season 1 + OVAs Blu-Ray, High School DxD HERO Season 4 Limited Edition Blu-Ray/DVD, Dances With The Dragons Blu-Ray, Dragon Ball Super Part 7 Blu-Ray, Golden Kamuy Season 1 Limited Edition Blu-Ray/DVD, The Ancient Magus’ Bride Part 2 Blu-Ray/DVD. Od Aniplexu natomiast: Record Of Grancrest War Blu-Ray Volume 1 i Volume 2 oraz Sword Art Online Alternative Gun Gale Online Blu-Ray Volume 1 i Volume 2. Nozomi zapowiedziało Please Teacher! Blu-Ray. Nie wszystkie z tych pozycji widziałem, więc trudno mi ocenić, ale te od Aniplexu i Nozomi sa interesujące oraz Golden Kamuy, The Ancient Magus’ Bride i pewnie High School DxD HERO (bo mam pierwsze dwa sezony). Tak czy siak poczekam na jakies promocje i pomyślę. Czas na część główną.
Idąc za ciosem, postanowiłem wam dzisiaj opisać część pierwszą drugiego sezonu serii Moonlight Mile. Jak wspominałem przy opisie pierwszej, kontynuację kupiłem w zestawie. Bo jak tu mieć coś urwanego, skoro fabularnie nawet jest w sumie lepiej? Zacznijmy może trochę przewrotnie, czyli od wad tego wydawnictwa. Pierwsza z nich, o której lekko napomknąłem ostatnio, dotyczy sposobu wydania – mamy standardowe pudełko DVD z płytą. Nie będę ukrywał, że po zobaczeniu pierwszej serii w opakowaniu typu box z dodatkami, czułem się rozczarowany. Po pierwsze brak pudła, a po drugie brak jakichś dodatków – jeśli się dobrze orientuję, dokument o lądowaniu na Księżycu miał więcej odcinków. Inna kwestia, a może i powód takiego obrotu spraw, że więcej ich nawet nie doczekało się emisji w telewizji naszym kraju. Może ten fakt przesądził w tym przypadku? No, ale już mniejsza o ten dokument, który był średnio trafionym dodatkiem, można było dać box lub jakąś książeczkę i wszyscy byliby zadowoleni. Wydawca się nie postarał na tym polu. Sama seria rozpoczyna się w miejscu zakończenia wydarzeń z pierwszego sezonu „Moonlight Mile”. Zarówno Gorou, jak i Lostman już znajdują się w kosmosie. Teraz obaj chcą zrealizować swoje marzenie i udać się w podróż na Księżyc. W tle ich rywalizacji ukazany jest wyścig mocarstw w walce o nowe zasoby. Nie chcę tu za bardzo zdradzać więcej szczegółów dotyczących fabuły, bo byłby to spory spojler w tym miejscu. Napomknę tylko, że sytuacja zmienia się tu prężnie zarówno w sferze zawodowej bohaterów, jak i ich relacjach z postaciami pobocznymi (a nawet ukazywanie losów właśnie tych napotkanych). To wszystko sprawia, że widz się utożsamia z kosmonautami i zaciekawieniem śledzi ich losy. Muszę przyznać, że miło mi się to oglądało nawet za drugim podejściem, chociaż niewątpliwie za pierwszym było lepiej. Pod względem przekładu jest bardzo podobnie jak za pierwszym razem, co uznać można za plus. Dialogi są całkiem zgranie rozpisane, wpadek wszelkiego typu jest mało, chociaż jakieś się zdarzyły. Pod względem jakości również identycznie, czyli całkiem przyzwoicie. Jeśli mam jeszcze coś wtrącić o fabule, to posłużę się opisem wydawcy:
„Kosmos jest wielki, piękny, i taki przerażający. Dlatego to najlepsze miejsce… dla hazardzistów”.
Dwaj himalaiści Lostman i Gorou poprzysięgli sobie, że dotrą jeszcze wyżej niż najwyższe szczyty górskie. Obierając dwie różne drogi, obaj zamierzają dolecieć na Księżyc. W drugim sezonie Moonlight Mile będziemy świadkami zderzenia nie tylko marzeń tej dwójki, ale i wielu innych ludzi. Poznamy mroczne tajemnice zaciętej walki dwóch światowych potęg o dominację i przyszłe wpływy na Księżycu. Kolejne bitwy młodej amerykańskiej kosmicznej armii oraz walczących o przetrwanie Chin wpłyną na kształt przyszłego podziału sił na świecie. Zaś nowatorski projekt „Nexus” oraz budowa statku kosmicznego „Galileusz” wyznaczą przyszłość kosmonautyki i kierunek rozwoju ludzkości. Czas na detale.

img_8607_wynik

Specyfika wydania:
Języki: japoński, polski
Dźwięk: Dolby Digital 5.1 japoński i angielski
Rozdzielczość: SD
Format obrazu: 16:9
Region: 2
Napisy: polskie
Dyski: 1xDVD
Lista odcinków z wydania:
1. Mission 01: Moving Out to Space
2. Mission 02: Memories of the Viola
3. Mission 03: Return of a Hero
4. Mission 04: The Cold War Recommences
5. Mission 05: Dogfight
6. Mission 06: Rocket Boys
7. Mission 07: Twelve Pioneers

img_8608_wynik

Mamy tutaj, jak wspominałem, standardowe wydanie typu DVD. Po zewnętrznej stronie przyjemną okładkę oraz opisy odcinków na tylnej części. Natomiast w środku informacje na temat kilku głównych postaci z serii. Ciekawostkę i lekko poprawę w stosunku do pierwszego sezonu stanowi fakt, że na płycie mamy zupełnie inny nadruk niż na okładce.

img_8609_wynik

Całkiem sporo zostało „wciśnięte” na dysk, bo siedem odcinków. Wprawdzie w zagranicznych wydaniach zazwyczaj pełny sezon jest na trzech płytach, ale wrażanie audiowizualne są na tym samym właściwie poziomie, więc trudno na to narzekać.
Podsumowanie: To udane wydanie kontynuacji kultowego obrazu, która na pewno spodoba się fanom serii na temat kosmosu z realizmem. Takich pozycji zdecydowanie wiele nie ma, a tutaj opisywana zrealizowana jest z rozmachem i świetnie poprowadzona. Tu się naprawdę sporo dzieje i duży postęp technologiczny nie wiąże się z aż tak wielkimi odstępami czasu. Aktualnie do zdobycia z drugiej ręki lub ze sklepów, które mają go jeszcze na magazynach. Można czasem trafić naprawdę tanio. Moim zdaniem warto skorzystać z takiej okazji. Będzie zdobił waszą kolekcję, mimo że wydanie nie prezentuje się najciekawiej – liczy się „wnętrze”, a seans na pewno przymili niejedno posiedzenie, chyba że się wciągnięcie i za jednym zamachem oglądniecie całość. Ja was ostrzegałem. To tyle na dzisiaj, miłego.
Reklamy

[MANGA PL] Tayu Tayu

Przerwa jak zwykle wyskoczyła dłuższa, niż planowałem. Coś idzie w łeb moje postanowienie o większej ilości wpisów w tym roku. Wprawdzie są jakieś wymówki, ale nie będę już ich tutaj wam opisywał. Przejdźmy do rzeczy. Na początek nowinki zakupowe. Ciągle czekam na paczuszki różnego typu. Błędne zamówienie, a właściwie brakującą część, mam mieć przysłaną w dwóch partiach – pierwsza ma wyruszyć w tym tygodniu. Pewna paczka z nieznanego sklepu gdzieś zagineła – na pocieszenie mam fakt o pełnym zwrocie pieniędzy w razie czego. Przesyłka z KS jest u celników, ale pewnie na dniach u mnie – spodziewałem się tego, ale jest pewien problem – podobno przybyła przemoczona. Oby była dobrze zapakowana, to nic się jej w środku nie stanie, a jeśli nie… Szykuje się reklamacja. Kolejne zamówienie dotarło do Europy bardzo szybko, więc może pojawić się na dniach. Moje duże zakupy okołoświąteczne powoli trafiają do centrum pośredniczacego – dodatkowo przyjęli moją reklamację (kiedyś kupiłem na amazonie pewną serie i przyszedł uszkodzony lekko box. Reklamacje niby mogli przyjąć, jeśli odeślę na swój koszt przesyłkę. Darowałem sobie, bo aż tak mnie nie bolało to uszkodzenie. Skoro już brałem coś od wydawcy, spytałem w tej sprawie. Nie widzieli problemu, więc dodali do paczki). Czas na zapowiedzi wydawnicze. Kotori zapowiedziało: Love Riron” od Keiya Mizuno (scenariusz) i Misaki Satou (rysunki), „Life Senjou no Bokura” Miya Tokokury i „Tongari Boushi no Atelier” Kamome Shirahamy. Z opisów to tak średnio bym powiedział – chyba najbardziej pierwsza pozycja, ale bez rewelacji. Mamy jeszcze Overlord II – Season Two Limited Edition Dual format Zavvi Exclusive, czyli wersja UK tego wydawnictwa oraz dzisiaj Media Blasters zapowiedziało wydanie serii Phoenix na BD/DVD. Tezuki serie zawsze chętnie, a Overlorda mam pierwszy sezon i z automatu chętnie przygarnę drugi (chociaż może trochę po premierze, bo na razie jest dosyć drogi). Czas na część główną, bo i tak się tu rozgadałem.
Jakiś czas temu wspominałem, że trzeba będzie czymś poprzeplatać recenzje mangi Battle Royale, ten dzień w końcu nadszedł i prezentuję wam nieco niespodziewanie Tayu Tayu, czyli mangę spod znaku +18. Jeszcze parę lat temu nie spodziewałem się wydania w naszym kraju hentaia. Niby jego odpowiedniki w anime się pojawiały, ale wydawało mi się, że wydawnictwa nie pokuszą się o coś takiego. Czas mijał i Yumegari postanowiło zaryzykować. Zainteresowanie pozycją wtedy wydaną (a chodzi o Witchcraft) zaskoczyło chyba nawet samego wydawcę, bo tomiki szybko się wyprzedawały i był wymagany dodruk. Kiedyś opiszę tę pierwszą pozycję, ale na to jeszcze przyjdzie czas. W każdym razie nie był to jakiś klasyk gatunku – zadziałał tu chyba fakt wygłodniałego rynku. Wydawnictwo poszło za ciosem i pojawiły się kolejne pozycje tego typu – lepsze i gorsze pod różnymi względami. Dzisiaj postanowiłem opisać moim zdaniem najlepszą, chociaż zdaję sobie sprawę, że nie jestem jakimś kokserem tego gatunku. Tayu Tayu, bo o tej pozycji dzisiaj mowa, jest dosyć przyjemnym przedstawicielem gatunku w naszym kraju i zostało naprawdę nieźle wydane. Zanim może zacznę się już nad detalami skupiać, trochę o fabule tej pozycji. Tak, nawet te komiksy ją przecież mają – nie umniejszajmy tego faktu. Może i drugorzędna, bardziej jako pretekst (lub czasami), ale jest. Pierwsze skrzypce w tej powieści będą grać dwie pszczółki – siostry Shiho i Midori, co prawda obie równie hojnie obdarzone przez naturę, ale o całkiem odmiennych charakterach. Shiho to typ cichej dziewczyny, ale na pewno nie nieśmiałej, nie wiadomo, co kłębi się w jej głowie, Midori zaś jest energiczna i ma wobec głównego bohatera, Reijiego, dość poważne plany. Nie może też zabraknąć loli i dziewczyny w okularach! Yamatogawa ma wyraźną słabość do femdomu, więc w większości przypadków to te słodkie uczennice nalegają na zbliżenie i wręcz gwałcą głównego bohatera. Jedyny młody i gibki posiadacz odpowiedniego sprzętu (samiec alfa) na wiosce, więc co się w sumie dziwić, że młode kobiety takie niezaspokojone… i lgną do niego jak pszczoły do miodu. Pewnie już was wyobraźnia poniosła, ale nie martwcie się, autora również. Wielu uważa, że jedną z ważniejszych rzeczy w mangach typu hentai są obrazki – nie oszukujmy się, te pozycje się głównie ogląda. Słyszałem, że są nawet tacy, którzy kupują japońskie edycje bez znajomości tego języku… W każdym razie obraz jest ważny, więc wydawnictwo słusznie postanowiło wydawać w powiększonym formacie. Dzięki temu zabiegowi pozycja wygląda lepiej, a przy tym jest wykonana solidnie. Ładna obwoluta, czytelna czcionka oraz całkiem nieźle przetłumaczona treść. Dialogi są naturalne i raczej bez większych błędów. Jakieś tylko drobne wypadki uświadczyłem, za co należą się brawa. Zawsze cytuję wydawcę, jeśli chodzi o opis tomiku, wiec należy tę tradycję podtrzymać. Zróbmy to więc:
Wsi spokojna, wsi wesoła… Reiji, syn pary bardzo zapracowanych przedsiębiorców, musi przeprowadzić się na wieś. Kiedy postanawia wziąć kąpiel na wolnym powietrzu, przykuwa uwagę dwóch sióstr, Midori i Shiho. Czy wiejskie życie przypadnie Reijiemu do gustu…? I która z dziewcząt bardziej zawróci mu głowie?

img_8485_wynik

Specyfika wydania:
Liczba stron: 214
Format: A6 (13,8cm x 19,7 cm)
Oprawa: miękka, obwoluta

img_8486_wynik

Mamy tutaj standardowe wydanie mangi bez gratisów, chyba że jakieś były i o nich nie wiem, bo kupowałem tę pozycję trochę po premierze i nie od wydawcy. Druk jest przyjemny, nie ma jakiś prześwitujących stron czy słabej czerni w miejscach, gdzie powinna być. Tłumaczenie całkiem zgrabne, a osoba odpowiedzialna za przekład barwnie operowała językiem i zachowała naturalność wypowiedzi, co przy tego typu pozycjach nie jest sprawą prostą. Nie oszukujmy się.

img_8487_wynik

Podsumowanie: Manga hentai w Polsce? Kiedyś nie do pomyślenia. Szczerze przyznam, że zacząłem sięgać po te pozycje bardziej z ciekawości i dlatego że ich zwyczajnie na naszym rynku brakuje. Dostępnych jest raptem kilka tytułów, a na zapowiedzi kolejnych fani czekają od jakiegoś czasu – trudno ocenić, czy będą, ale zainteresowanie, jakim się cieszyły do tej pory, każde sądzić, że zapominamy o nich tylko chwilowo. Moim skromnym zdaniem Tayu Tayu jest najlepszą pozycją tego typu wydaną w naszym kraju. Powoli się rozwija, jest w miarę normalna i ma fajnych bohaterów. Do tego ten klimat – wioska, łono natury, lato, upał… No każdy by się chciał wyszaleć? Nie dziwota, że hormony buzują. Aktualnie trudno dostępna, ponieważ się wyprzedała. Dodruki nie są planowane, więc trzeba szukać po aukcjach internetowych. To tyle na dzisiaj, miłego.

[ANIME DVD] Moonlight Mile: Season 1 – Collector’s Edition

Na początek przepraszam za brak wpisów w ostatnim czasie. Na usprawiedliwienie powiem, że miałem do nadrobienia korekty napisów. Pewnie część czytających wie, że zajmuje się takimi sprawami, a reszta… już poznała ten fakt. Zajmuje to trochę czasu, a ostatnio nie potrafiłem odmówić paru osobą, więc się nazbierało. W każdym razie trochę podgoniłem, więc pojawił się wpis. Czas przejść do standardowych tematów. Z nowinek zakupowych to czekam na naprawdę dużą paczkę – dosłownie i w przenośni. Zakupiłem spory pakiet, który się zdecydowanie opłacał. Zgodnie z postanowieniem, biorę raz, a dobrze, a potem tylko oglądam i recenzuję wam. Dobra, nie ma się co oszukiwać, pewnie coś jeszcze wpadnie, ale tak generalnie mówię. Ciągle czekam jeszcze na podmiankę błędnej paczki, ale część już odzyskałem. Do tego dochodzi fakt, że opłaciłem kompletowane od jakiegoś czasu zamówienie mang i ln oraz paczka z KS, która w końcu trafiła do Polski. Już się obawiałem, że gdzieś przepadła. Nastawiam się na odprawy celne, ale kto wie… Czas na nowinki wydawnicze. Wspomnę dzisiaj tylko o jednym, zresztą ostatnio dużo się nie dzieje. Pamiętacie o książce Alita, która jest prequelem filmu? W planach jest wydanie kontynuacji. Detali brak, ale pewnie to książkowa wersja filmu, że tak to ujmę. Przechodzimy do części głównej.
Dzisiejszym gościem honorowym jest polska edycja kolekcjonerska serii Moonlight Mile, a konkretniej pierwszej serii. Tego się nikt nie spodziewał, nawet ja. Dobra, żarty na bok, bo się późno robi. To, co napiszę, może część z was zdziwić, ale mam tę serię w swoich zbiorach od niedawna. Szok, niedowierzanie? A jednak. Oglądałem ją dawno temu po raz pierwszy. Wtedy sobie pomyślałem coś takiego: bardzo dobra to pozycja, ale chyba bym nie chciał jej oglądać ponownie. W dodatku dosyć droga była. Czasu trochę upłynęło, a jakoś tam niedawno czytałem sobie mangę Planetes i sobie przypomniałem tutaj omawianą pozycję. Te dwie serie są do siebie podobne, więc nie było to przypadkowe. W każdym razie zachciało mi się zobaczyć ją ponownie. Wtedy stwierdziłem, że trochę szkoda, że jej nie mam – mógłbym od ręki rozpocząć seans, co bardzo lubię. Jedna z zalet kolekcjonowania, ma się to wszystko na wyciągnięcie ręki, w super jakości i gotowe do oglądania. W każdym razie postanowiłem trochę pobuszować po necie i natrafiłem na kapitalną cenę pakietu. W sumie dobrze, że kiedyś nie kupiłem. Owocem tych łowów jest ten wpis i kolejne, które pojawią się niebawem. Tak, kupiłem komplet, bo jak tu mieć tylko połowę, szanujmy się. Dobra, ale o czym to właściwie jest, ktoś może spytać. Posłużmy się opisem wydawcy:
Anime powstało na podstawie mangi, która jest wydawana do tej pory od 2000 roku. Ken Noguchi, znany alpinista i zdobywca Mount Everest, był inspiracją dla twórców Moonlight Mile. Na Księżycu odkryto olbrzymie złoża „Helium-3”. To paliwo przyszłości o olbrzymim potencjale. Jądrowa fuzja helu-3 i deuteru może zapewnić ziemskiej gospodarce bezpieczną oraz czystą energię na następne tysiąclecie. Pół wieku po zdobyciu Księżyca przez misję Apollo XI, ludzkość ma przed sobą następny krok. Seria opowiada o dwóch alpinistach, Gorou i Lostman, którzy będąc na szczycie Mount Everest, ujrzeli stację kosmiczną ISA i zapragnęli udać się w kosmos. W tym samym czasie NASA rozpoczyna program badania i uzyskania nowego źródła energii. Dwójka bohaterów próbuje dostać się do programu na różne sposoby. Lostman zostaje pilotem, zaś Gorou pracownikiem budowlanym. Seria Moonlight Mile to realistyczny dramat w kosmosie, który zawiera elementy polityki zamieszanej we współczesne misje kosmiczne.
Jest to dosyć nietypowa seria jak na anime, w której, choć operuje zdobyczami techniki, zachowuje w opowiadanej historii pewien realizm. Tutaj statki kosmiczne zmuszone są do posłuszeństwa prawom fizyki, a bohaterowie, choć kilkakrotnie ich wyczyny są niezwykłe, zasadniczo nie robią prawie niczego niemożliwego. Oczywiście są trochę przesadnie dobrzy we wszystkim, ale w granicach rozsądku (i szlifowali te talenty długi czas). Takie założenia to coś rzadkiego – i już dla samej tej odmiany można zaryzykować obejrzenie tego anime (stąd moje porównanie do Planetes, tam jest podobnie). Oczywiście są jeszcze inne przesłanki, takie jak: niesamowite dopracowanie szczegółów, generalna logiczność działań bohaterów, wątki polityczne, które towarzyszą podboju kosmosu, sprawne, ale nie na prędkie rozbudowywanie fabuły. Ciekawostką jest fanserwis, jeśli tak to można nazwać. Niby występuje, ale ma sens i bardziej te sceny podkreślają bohaterów. W każdym razie polecam dać szansę, chyba że nas takie klimaty odrzucają.
Pod względem tłumaczenia czy napisów jest naprawdę nieźle. Zdarzają się jakieś wpadki, ale są w sumie sporadyczne. Tłumaczenie jest klimatyczne i oddaje ducha serii. Pod względem jakości też całkiem nieźle. Porównywałem z innymi wydaniami i wypada prawie identycznie, a jednak cena zdecydowanie lepsza. Ostatni fakt to samo wydanie – za granicą nie uraczycie takiego boxu czy filmu dokumentalnego w zestawie. To najlepsze wydanie tej serii. Czas na detale.

img_8589_wynik

Specyfika wydania:
Języki: japoński, polski
Dźwięk: Dolby Digital 5.1 japoński i angielski
Rozdzielczość: SD
Format obrazu: 16:9
Region: 2
Napisy: polskie
Dyski: 5xDVD
Lista odcinków z wydania:
Moonlight Mile:
1. Beyond the Sky
2. Endless Dream
3. The Last Swing
4. Desert Oath
5. From the City of the Stars
6. Gamblers
7. Reunion
8. Safe Return from Orbit
9. Moon Walker
10. The Tide of Suspicion
11. The Falsified Data
12. Star Fighter
Mars Rising (2007):
1. Journey to the Red Planet
2. Rocket Power
3. Staying Alive
4. The Human Factor
5. Six Minutes of Terror
6. Search For Life

img_8590_wynik

Seria została wydana w pudle. Jest to kolekcjonerskie wydanie tej opowieści. Jeśli mnie pamięć nie myli, była sprzedawana również oddzielnie lub w pakietach – cały sezon za promocyjną cenę. Opisuję tutaj najlepsze wydanie.

img_8591_wynik

Bok pudła pozwala ocenić, jak grube jest to cacko. Wygląda całkiem przyjemnie, chociaż razi tutaj informacja o liczbie odcinków – po co to komu? Mam jeszcze jeden zarzut do samego boxu – ta sztywna tekstura jest całkiem fajna, ale jednak mogłaby być ciut twardsza.

img_8592_wynik

W środku mamy pięć opakowań z płytami DVD, na których mamy odcinki serialu i dokument (jest dodatkiem, a zajmuje więcej miejsca). Całkiem sporo jest „wciskane” na dysk, bo po sześć odcinków. Wprawdzie w zagranicznych wydaniach zazwyczaj jest na trzech płytach, ale wrażanie audiowizualne są na tym samym właściwie poziomie.

img_8593_wynik

Tylna część pierwszego opakowania, czyli opisy fabuły i grafiki.

img_8594_wynik

Podgląd na pierwszy dysk, czyli fragment z okładki, ale jednak nie jest zwyczajnie z niej „wycięty”.

img_8595_wynik

Okładka od drugiego pudełka. Tym razem również sześć odcinków na dysku.
img_8596_wynik
Tylna część drugiego  opakowania, czyli opisy fabuły i grafiki.

img_8597_wynik

Podgląd na drugi dysk, ale tym razem grafika nie jest powiązana z okładką, co niewątpliwie cieszy.

img_8598_wynik

Czas na dokument Mars: Odliczanie. O czym to jest? Lądowanie na Księżycu to była dziecięca igraszka w porównaniu z wyzwaniem, jakim jest załogowy lot na Marsa. Jednak ludzkość nie rezygnuje z marzeń o Czerwonej Planecie. Zrealizowany z użyciem efektów specjalnych i technik komputerowych 6-odcinkowy serial dokumentalny przedstawia stan przygotowań do lądowania człowieka na Marsie, a także ukazuje wszelkie przeszkody, jakie jeszcze trzeba pokonać i wytycza drogę, której celem jest planeta Mars. Kiedyś oglądałem ten serial w telewizji. Interesuje się trochę takimi tematami, więc mnie przypadł do gustu. Innych może dziwić jego umieszczenie tutaj (to w sumie ryzykowny dodatek), ale mnie przypadł do gustu.

img_8599_wynik

Tylna część drugiego  opakowania, czyli opisy fabuły i grafiki.

img_8600_wynik

Podgląd dysku.

img_8601_wynik

Okładka od drugiego pudełka. Tym razem również dwa odcinki na dysku.

img_8602_wynik

Tylna część drugiego  opakowania, czyli opisy fabuły i grafiki.

img_8603_wynik

Podgląd dysku, który jest „dosyć” podobny do poprzedniego.

img_8604_wynik

Okładka od trzeciego pudełka. Tym razem również dwa odcinki na dysku.

img_8605_wynik

Tylna część drugiego  opakowania, czyli opisy fabuły i grafiki.

img_8606_wynik

Podsumowanie: To świetne wydanie kultowego obrazu, który na pewno spodoba się fanom serii na temat kosmosu z realizmem. Takich pozycji zdecydowanie wiele nie ma, a tutaj opisywana zrealizowana jest z rozmachem i świetnie poprowadzona. Ma pewną wadę, ale o tym przy drugim sezonie. Niesamowity tutaj jest fakt powolnego postępu, który obserwujemy wraz ze zmaganiami bohaterów. Chociaż to określanie „powolny” jest trochę nie na miejscu. Tu się naprawdę sporo dzieje i duży postęp technologiczny nie wiąże się z aż tak wielkimi odstępami czasu. Aktualnie do zdobycia z drugiej ręki lub ze sklepów, które mają go jeszcze na magazynach. Można czasem trafić naprawdę tanio. Moim zdaniem warto skorzystać z takiej okazji. Będzie zdobił waszą kolekcję, a seans na pewno przymili niejedno posiedzenie, chyba że się wciągnięcie i za jednym zamachem oglądniecie całość. Ja was ostrzegałem. To tyle na dzisiaj, miłego.

[MANGA PL] BATTLE ROYALE (TOM 8)

Lecimy z kolejnym wpisem i pierwszym normalnym w tym roku. Na początek coś „mniej ciekawego”, czyli recka kolejnego tomu dobrze znanej wam mangi. Zanim jednak do tego przejdziemy, parę standardowych, ale zawsze ciekawych elementów. Jeśli chodzi o moje zakupy, to nic się nie zmieniło. Ciągle czekam na zaginione paczki lub takie, które się zatrzymały gdzieś na końcu świata. Mam nadzieję, że niebawem sytuacja ulegnie zmianie. Czas na nowinki wydawnicze – tym razem z naszego kraju. Waneko z okazji 20-lecia działalności ogłosiło dwie serie: Magic Knight Rayearth i Cardcaptor Sakura. Przyznam się bez bicia, że tego się nie spodziewałem. Dwie serie od Clamp? W dodatku Sakura? Brawo! Kupuje oczywiście obie. Kolejna lekko spóźniona zapowiedź to informacja o pracach na trzecim numerem Kawaii. Ciągle w formie specjlnego – decyzja o wznowieniu działalności niby jeszcze nie zapadła. Do dzisiaj nie kupiłem numeru drugiego i możliwe, że tak zostanie. Jak wspominałem, nie czytam już tego typu gazet, a na gratkę kolekcjonerską średnio się to nadaje. Chociaż dobra cena lekko tam punktuje, teksty do oklepanych tytułów średnio mnie zachęcają do kupna. Przejdźmy do części głównej.
Dzisiejszym gościem honorowym jest kolejna część mangi Battle Royale – tym razem tom ósmy. Wydaje się, że opisuję tę serię od bardzo dawna, a tu się okazuje, że jesteśmy dopiero w połowie. Dziwne? Niespodziewane? Historia jest dosyć długa jednak. Nie jest to może „poziom” Naruto, ale jednak 16 tomów nie mija w chwilę. W sumie już o tym wspominałem, więc w pewnym sensie się powtórzę, ale chyba zacznę jakoś mieszać te recenzje mang. Trzymanie się jednej serii jest chyba trochę nużące i dla mnie i dla was. Recki mimowolnie stają się trochę powtarzalne, a tego byśmy nie chcieli. Niby tak gadam, a jakoś tego nie zrobiłem dotąd. Jednak… No były przecież jakieś postanowienia noworoczne, czyż nie? W każdym razie się postaram. Nie przedłużając tego wpisu, przejdźmy w końcu do jakiś sensownych tekstów, a nie gadania na tematy tylko powiązane z meritum. Na szczęście ósmy tom nie kontynuuje wydarzeń z poprzedniej części, a główni bohaterowie schodzą na dalszy plan, by ponownie dać pole do popisu Mitsuko Soumie. Na swoje nieszczęście dziewczyna dość szybko wpada na Sugimurę, który wie o ukrywanym przez nią zamordowaniu Chigusy i pragnie się za to zemścić. Mitsuko jednak nie bez przyczyny nazywana jest „Diablicą”, więc wykorzystując swoje naturalne atuty i bezwzględność, wychodzi z opresji obronną ręką. Szybko znajduje nowe, bardziej naiwne ofiary… Przejdźmy może do jakiś standardowych cech pozycji. Manga została wydana w powiększonym formacie z obwolutą. Tłumaczenie jest całkiem niezłe, mimo że trafiają się literówki (ale jest ich jakby mniej). Nie jest ich jakoś tam bardzo dużo, ale mogli się bardziej postarać. Zawsze cytuję wydawcę w tym miejscu, więc wypadałoby tę tradycję podtrzymać:
Od momentu rozpoczęcia morderczych rozgrywek w programie, do którego wybrano 42 uczniów z klasy 3B liceum Shiroiwa, minął zaledwie jeden dzień, a już ponad połowa uczestników straciła życie. Większość z nich padła ofiarą kolegów z klasy, gotowych na wszystko, aby przetrwać. Wśród szczególnie niebezpiecznych graczy znajduje się Mitsuko Souma, fascynująca piękność, wręcz błyszcząca na tle innych dziewcząt. Każdy, kto zginął z jej ręki, wcześniej uległ zwodniczemu urokowi dziewczyny. Dlaczego mordowanie przychodzi jej z taką łatwością? I czy znajdzie się ktoś, kto powstrzyma krwawy pochód Soumy?

IMG_8630_wynik

Specyfika wydania:
Liczba stron: 202
Format: A6 (13,5cm x 19,5 cm)
Oprawa: miękka, obwoluta

IMG_8631_wynik

Mamy tutaj standardowe wydanie mangi bez gratisów, chyba że jakieś były i o nich nie wiem, bo kupowałem tę pozycję, gdy już kilka tomów wydanych zostało. Druk jest przyjemny, nie ma jakiś prześwitujących stron czy słabej czerni w miejscach, gdzie powinna być. Tłumaczenie całkiem zgrabne, a osoba odpowiedzialna za przekład nie bała się używać wulgaryzmów, które przecież do tej serii pasują. Przez ich brak straciłaby na wiarygodności, więc należy podziękować.

IMG_8632_wynik

Podsumowanie: Ósmy tom kultowej pozycji dla dorosłych, która wydana została ładnych parę lat temu przez Waneko. Ciągle dobrze się czyta i dalej wciąga strasznie. Nim się obejrzycie, będziecie już czytać kolejny tom, bo teraz nic was nie powstrzyma. Dzięki fajnym brzegom ładnie wygląda na półce, jeśli macie na nią miejsce. Aktualnie już niedostępny ze strony wydawcy, ale możliwy do zdobycia na wszelkiego rodzaju serwisach aukcyjnych. Bierzcie, zanim jego cena wzrośnie do niebotycznych kwot. To tyle na dzisiaj, miłego.

SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU – 2019!

Tym razem życzonka z okazji nowego roku:
Życzę wam wszystkiego dobrego w nadchodzącym roku.
By każdy dzień was pozytywnie zaskakiwał,
każda chwila przybliżała do realizacji wyznaczonych celów,
a życie upływało w zdrowiu i spokoju.
By wszystko, co złe, odeszło wraz ze starym rokiem,
a nowy był niekończącym się pasmem sukcesów.
Byście co rusz trafiali super okazje i powiększali wasze kolekcje skarbów!
Jutro wracamy do stałego tryby wrzutek związanych z kolekcją. Mam nadzieję, że na dniach pojawią się oczekiwane skarby – brakująca paczka.
Przy okazji przypominam o KS od Spice and Wolf VR. Sam się dalej zastanawiam, ale może kogoś przekonało. Czytając wpisy, wątpię, by była opcja kupienia ego tworu w wersji fizycznej później. Swoją drogą coś mnie zachęca do inwestycji w to VR, ale najpierw spróbuje to gdzieś przetestować. Takie „postanowienia” noworoczne. Na większości sklepów już się pokończyły promocje, ale jeszcze się jakieś ostały. Ostatnia szansa, jak to mawiają. To tyle na dzisiaj.

[ANIME BD] Melancholy of Haruhi Suzumiya Movie: Disappearance of Haruhi

Z lekkim opóźnieniem prezentuję kolejny wpis na moim blogu. Rok zmierza ku końcowi, ale ja mam się dobrze, a tytułów dla was do opisania jakoś nie ubywa. Zacznijmy od zakupów. Aktualnie nie została jeszcze rozwiązana sprawa błędnej paczki. Mam czekać na resztę zamawianego pakietu. Sama firma wyjaśnia sytuacje i stara się znaleźć jakieś sensowne rozwiązanie dla obu stron. Lekko ciemne chmury wiszą nad innym zamówieniem. Cieszyłem się, że zgarnąłem ostatnią sztukę, ale do dzisiaj nie została wysłana. Jak zacząłem grzebać we wpisach na stronach społecznościowych (Facebook czy Twitter), zobaczyłem komentarze o braku odpowiedzi na maile. Mam nadzieję, że nie trafiłem na jakiś wyłudzający kasę sklep. Na szczęście to był bardzo tani przedmiot i bardziej mnie zaboli, że go nie dostanę, bo nie wiem, gdzie go można jeszcze nabyć. Czas na nowinki. Wczoraj zostało zapowiedziane anime Nekopara. Zastanawia mnie, czy będzie to sam nowy materiał, czy może tylko na początku zobaczymy podzielone na odcinki moje OAV. Jeśli natomiast chodzi o KS: Spice and Wolf VR ma się dobrze, jeśli chodzi o fundusze, ale ich cisze informacyjne trwają. Jeszcze chyba takiej akcji nie widziałem. Start Umineko When They Cry: Gold Edition jest opóźniony i trudno nawet powiedzieć, kiedy właściwie ruszy. Natomiast Sol Press opóźniło rozpoczęcie swojego KS do stycznia, więc pewnie pojawi się niebawem. Czas na część główną.
Dzisiejszym gościem honorowym jest film Melancholy of Haruhi Suzumiya Movie: Disappearance of Haruhi. Teraz już się wyjaśniło, czemu opisywałem serię i box od niej właśnie teraz. Jeśli mam być szczery, to kupiłem ten film po raz drugi na BD. Pewnie część z was się domyśla, czemu tak zrobiłem, ale to wyjaśnię. Dawno temu nabyłem sobie serię Haruhi na DVD w zagranicznych wydaniach (tak, pominę ten wątek o wersji PL, bo się powtarzać nie chcę) i oczywistym faktem było również zakupienie filmu kinowego, którym moim skromnym zdaniem jest fenomenalny, ale o tym za chwilę. W każdym razie po latach pojawił się box z serialem, ale bez filmu tutaj omawianego. Niby nic straconego, bo go przecież miałem, ale jest pewien problem. Nie pasował do boxu zarówno pod względem wizualnym, jak i wielkością. Mógłbym może przycinać okładkę, ale jakby to wyglądało. W każdym razie niedługo później pojawił się film z wydaniem idealnie pasującym do środka. Nie jestem aż tak szalonym kolekcjonerem, by płacić pełną cenę tylko po to, by wsadzić sobie do środka film, ale jestem cierpliwy. Po dłuższym lekko czasie doczekałem się super promocji i nabyłem omawianą produkcję. Stare wydanie już sprzedałem i wyszedłem na czysto. Wspominałem, że moim zdaniem ta produkcja wypada świetnie. Przypomnijmy lekko fabułę. Zbliżające się wielkimi krokami Boże Narodzenie sprawia, że świat pozostaje chwilowo bezpieczny, Haruhi nie jest bowiem ani znudzona, ani w podłym nastroju. Wręcz przeciwnie, tryska energią i planuje urządzić imprezę świąteczną. Członkowie Brygady SOS mają w niej oczywiście uczestniczyć, czy tego chcą, czy nie. Wydawałoby się, że Kyon poza typowymi dla przewodniczącej klubu kaprysami nie będzie miał większych powodów do zmartwień. Po dniu spędzonym na przygotowaniach jego sytuacja zmienia się jednak diametralnie. Po przybyciu do klasy okazuje się, że nikt nie pamięta takiej uczennicy jak Haruhi (jej ławkę zajmuje osoba, której bohater wolałby nie spotkać ponownie), a pozostałe osoby z Brygady SOS albo nie uczęszczają do North High, albo traktują Kyona jak kogoś kompletnie obcego. Co się stało i czy tym razem to też Suzumiya jest odpowiedzialna za całe zamieszanie? Przyznajcie, że pomysł jest genialny. Cała seria kręci się wokół Haruhi, to ona jest w centrum uwagi. Tak, wiem, Kyon jest głównym bohaterem, ale wiecie, o czym tutaj mowa. Tutaj natomiast ona znika. Jest tak, jakby nigdy nie istniała, no prawie, ale nie będę tego zdradzał. W każdym razie mamy tutaj świetną grafikę, wciągającą historię, piękną muzykę i prawie 3h materiału. Ja tu nie żartuję, długie to strasznie, a zawsze oglądam z zapartym tchem, że tak to ujmę. Coś naprawdę niesamowitego, ale dla fanów serii spełnienie marzeń w sumie. Tym bardziej że wcześniej dostawali jakieś powtarzające się odcinki lub historie o tworzeniu produkcji. Jeśli chodzi o samo wydanie, to jest właściwie kopią japońskiego, więc mamy tutaj śliczną grafikę i audio oraz bardzo udane napisy. Problem może stanowić region płyt, który jest ustawiony na USA. Czas na detale.
IMG_8693_wynik
Specyfika wydania:
Języki: japoński, angielski
Dźwięk: Dolby TrueHD 2.0 [japoński, angielski] (BD), Dolby Digital 5.1 [angielski, japoński] (DVD)
Format obrazu: 1080p HD Native 16:9 (BD), SD (DVD)
Region: A (BD), 1 (DVD)
Napisy: angielski
Dyski: 1xBD i 2xDVD
IMG_8694_wynik
Mamy tutaj wydanie typu BD-case z obwolutą. Tekturka stanowi dubel okładki i jest tylko formą ochronną dla opakowania. Zresztą nie mieści się w pudle na serię, więc porzuciłem je po wykonaniu fotek.
IMG_8695_wynik
W środku czekają na nas trzy płyty. Film na obu formatach (BD i DVD) oraz dysk z dodatkami. Mamy tam między innymi dokument o powstawianiu, jakieś wywiady, premiera, trailery, pokazane miejsca nawiązujące do produkcji i inne.
IMG_8696_wynik
Już sama okładka kolorystycznie pasuje do boxu, który wam ostatnio prezentowałem (sporo czerwieni), ale twórcy poszli z tym dalej. Mamy drugą opcję okładki na wewnętrznej stronie, która już wpasowuje się idealnie do reszty znanej z omawianego pakietu. Kapitalne posunięcie.
IMG_8697_wynik
Ostatni dodatek to cztery pocztówki nawiązujące do znanych grafik promocyjnych od filmu czy wydań specjalnych. Tego tez nie miałem w starym wydaniu, a dodatek to bardzo przyjemny dla oka.
Podsumowanie: To kapitalny film, który spodoba się nie tylko fanom cyklu. Niewątpliwie wymagana jest znajomość serii, bo wielu rzeczy można nie zrozumieć, a na innych stracić bez znajomości oryginału, ale czy to stanowi problem? Seria do długich nie należy, a też stanowi wyższą półkę, jeśli chodzi o fabułę, postaci czy muzykę i scenariusz. Dajcie się ponieść światowi Haruhi, nie pożałujecie. Film ciągle dostępny i można go trafić za śmieszne pieniądze. Polecam tę produkcję. Sam oglądałem ją już kilkukrotnie, co może być pewną rekomendacją. To tyle na dzisiaj, miłego.

[FIGURKA] Gekijouban Mahou Shoujo Madoka★Magica: Hangyaku no Monogatari – Akuma Homura – 1/8 (Aniplex, Stronger)

Wracam po świętach ze wpisem dla was. W sumie zgodnie z oczekiwaniami nie miałem czasu i chęci na skrobanie w tym czasie, musicie mi wybaczyć. Zacznijmy od zakupów. Po pierwsze otrzymałem dzisiaj paczuszkę z anime z wyprzedaży. Wszystko byłoby super, ale części brakuje, a w zamian za to dostałem coś, czego nie zamawiałem. Są tu rzeczy, które mi się powtarzają i takie, które planowałem kiedyś kupić. Czekam na odpowiedź, co mam z tym wszystkim zrobić, więc ich nie odpakowuję. Nie ukrywam, że idealną opcją dla mnie byłby prezent w postaci zostawienia mi tych przypadkiem wysłanych pozycji. Zobaczymy, jak się ten temat rozwinie. Z informacji, które zdobyłem, wynika, że nie jestem jedyny z taką wpadką. Czas na nowinki wydawnicze. Ostatnio pojawiły się zapowiedzi z datami premier następujących serii. VIZ: Sailor Moon Super S The Movie (Blu-Ray/DVD), a od EASTERN STAR: Kimagure Orange Road (Blu-Ray), Inukami! (Blu-Ray), Beyblade V-Force (Blu-Ray), KITTY MEDIA: Hentai Heaven Collection 6 (Blu-Ray), a od SHOUT FACTORY: Liz And The Blue Bird (Blu-Ray/DVD). Najbardziej mnie tutaj interesuje w sumie Kimagure Orange Road oraz film Liz And The Blue Bird. Nie przedłużając, przejdźmy do części głównej.
Dzisiejszym gościem honorowym jest figurka Homury od Aniplexu. Dosyć spory czas temu opisywałem wam figurkę Madoki, która jest częścią tej serii. Wiem, że to dziwnie brzmi, ale wydawcy mają to do siebie, że kuszą nas – fanów – kolekcjami. Kilka postaci z danej produkcji, które wyglądają jak z jednego kadru – lub zwyczajnie wykonane na podstawie jednego artu. Takie zabiegi często wpływają na zainteresowanie preorderami, ponieważ fani chcą zdobyć komplet. Czasem są tak idealnie dopasowane do siebie, że bez jakiejś konkretnej psuje się cały koncept. Przykładem niech będzie Saekano i składanie kanapy z dziewojami. Brak jakiejś z kolekcji psuje całokształt. Oczywiście wszystko może się odbić czkawką wydawcom, ponieważ fani mogą z tego powodu zrezygnować z zakupu (nie jest dostępna pierwsza figurka, więc i tak nie zbiorę kompletu). Zazwyczaj jednak się to opłaca i jest ten zabieg popularny. Wydawcy zazwyczaj starają się wypośrodkowac ryzyko i potencjalny zysk – projektują w taki sposób, by posiadanie nawet jednej figurki z serii nie psuło odbioru (nie wyglądało jak część czegoś większego), ale komplet dodawał uroku. Tak właśnie było w przypadku Madoki i Homury, ale chciałem mieć obie, nawet gdyby to był przypadek. Dlaczego? Bo każda wygląda fenomenalnie i w sumie trudno ocenić, która lepiej. Chociaż po dłuższym zastanowieniu wybrałbym chyba Madokę. Z Homurą miałem trochę szczęścia przy zakupach. Zamówiłem preorder i przegapiłem termin płatności. Pamiętam, że się wkurzałem sam na siebie, dlaczego zwlekałem do końca. W każdym razie później nastąpiła jej premiera, ale jakoś odpuściłem, bo miałem do nabycia coś innego, a stwierdziłem, że chyba nie zniknie tak szybko. Minął miesiąc i pojawiły się promocje na sklepie nippon-yasan.com, gdzie chciałem kupić Homurę. Ku mojemu zdziwieniu ona też była objęta rabatem. Może nie jakimś wielkim, ale jednak. Szybko ją nabyłem. Niedługo po tym skoczyła jej cena diametralnie, bo zostały im ostatnie sztuki. Czasem cierpliwość się opłaca, ale innym razem może odbić sie czkawką – dany przedmiot zniknnie lub jego cena podskoczy dwukrotnie, więc radzę uważać. Dobra, może teraz trochę konkretów na jej temat. Po pierwsze jest minimalnie niższa od Madoki, bo mierzy sobie 40 cm (w przeciwieństwie do 44 cm tej drugiej). Jej skrzydła nie pną się aż tak w górę (lekko opadają). Całość wypada wręcz fenomenalnie. Wielka dbałość o szczegóły, wykonanie i sam pomysł. Jest w sumie jedna wada, ale o tym za chwilę.

IMG_8027_wynik

Specyfika wydania:
  • figurka z podstawą
  • skrzydła

IMG_8028_wynik

Jedną z rzeczy, która mnie trochę zaskoczyło, było opakowanie (ponownie, bo w przypadku Madoki ta sama sytuacja). Jest dosyć małych rozmiarów jak na tę licząca ze skrzydłami 40 cm figurkę. Wszystko jest świetnie popakowane, więc dużo miejsca nie zajmuje. Poziom detali jest bardzo wysoki. Wielu uważa ją za istną perełkę w swojej kolekcji i najlepszy wizerunek Homury, co nie powinno dziwić, bo takich rozmiarów się do tej pory wielu się nie doczekała (była jedna bardzo znana też od Aniplexu, ale mnie osobiście nie podeszła i miała wadę, ale o tym za chwilę). Kolejny fakt warty odnotowania to kupowanie przez wielu fanów Madoki i właśnie Homury. Podobne rozmiary i koncept oraz świetne wykonanie. Szkoda by było którąś przegapić.
IMG_8029_wynik
Ktoś się spyta, gdzie jest haczyk (w sumie wspominałem o jednej wadzie)? Otóż polega na osadzeniu postaci na szpikulcu. Aniplex twierdzi, że wszystko jest idealnie wyważone, ale fani są lekko sceptyczni. Już kiedyś ten wydawca też tak twierdził (i było to związane, o zgrozo, z figurką tej samej postaci), że taki problem nie zaistnieje, a u wielu było inaczej. Pozostaje mieć nadzieję, że nauczyli się na swoich błędach i tym razem dopracowali produkt. Byłoby ogromnie szkoda, bo wygląda całościowo perfekcyjnie. Trudno mi wskazać inne słabe strony tej pozycji, pomijając cenę, która jest adekwatna do zawartości, ale mimo wszystko trzeba mieć jakieś fundusze, by sobie na nią pozwolić. W sumie to ewentualnie można za wadę jeszcze uznać podstawkę, która jest ładna, dobrze zrobiona, ale nie prezentuje nic nadzwyczajnego. To nie jest poziom, który zazwyczaj prezentuje GSM.

IMG_8030_wynik

Podsumowanie: To świetna figurka kultowej postaci. Właściwie trudno znaleźć jakieś wady, pomijając postawienie jej na szpikulcu (istnieje obawa, że się pochyli) i mimo wszystko dosyć wysokie koszty tego zakupu. Nawet dla tych, którzy się przyzwyczaili do normalnego progu cenowego. Jest sporych rozmiarów, ale można ją wygodnie postawić. Będzie pięknym eksponatem w kolekcji. Ciągle jeszcze można ją kupić na sklepach pokroju NY, ale cena bardzo podskoczyła. Aniplex należy do firm, które niechętnie (lub w ogóle) wznawia soje limitowane edycje, więc jeśli coś przepadnie, nie liczcie na ponowną szansę. To tyle na dzisiaj, miłego.

LadyLavellan1536123441