Coś się kończy…

Po wielu przemyśleniach ten dzień w końcu nastał. Przez długi czas, bo od listopada 2017 roku… Zaraz, to w sumie nie aż tak długo. Chciałoby się wręcz powiedzieć, że nie wiem, kiedy to minęło. W każdym razie czas najwyższy zakończyć ten blog. Mam nadzieję, że jego czytanie sprawiało wam przyjemność oraz pozwoliło podjąć decyzję o zakupach. Może też się dzięki niemu przekonaliście, że warto coś nabywać? Nie wiem, jakie powody wami kierowały, ale było mi niezmiernie miło. Wiem, że część zwyczajnie lubi takie rzeczy oglądać. Tak w sumie to sam taki kiedyś byłem, aż pewnego dnia nie wytrzymałem i tak się to zaczęło. Tak więc są dla was dwa ogłoszenia. Pierwszą, mniej dobrą, już znacie – kończę działalność na tym blogu. Dobra jest taka… że powstała jego nowa odsłona. Tak, tylko się z wami drażniłem. Zwyczajnie zabrakło tutaj już miejsca na nowe wpisy, więc podjąłem ten krok, który wydaje mi się najlepszym rozwiązaniem. Linki będą się wzajemnie przenikały, więc bez obaw. Jeszcze się nie rozstajemy. W końcu jeszcze masa materiału do opisania. Tym akcentem kończymy tutaj i… zapraszam na nową odsłonę.

zZSldjt

[ANIME BD] Chihayafuru Season 2 Premium Set

Miałem dodać ten wpis wczoraj, ale się nie udało z pewnych powodów. Głównie dlatego, że miałem niesamowitego lenia. W każdym razie opóźnienie w pewnym sensie wyszło nam na dobre, bo dzięki temu mam jakieś nowinki do przekazania. To co, lecimy? Na początek ogłoszenia zakupowe. Dotarła do mnie pewna mniejsza paczuszka, więc czekam na kolejne. Udało mi się podczas wyprzedaży dorwać pewną serię, której myślałem, że już nie dostanę w wydaniu kolekcjonerskim. Nie dość, że się udało, to jeszcze za śmieszną kwotę. Dało się bardziej przyfarcić? Czas na nowinki wydawnicze. Anime Ltd uruchomiło pre-order dla dwóch serii (będą również później dostępne): King’s Game – Collector’s Edition (BD) i Calamity of a Zombie Girl (BD). Pozycji tych nie znam, ale w sumie za wysokich ocen nie mają, więc można się zainteresować, dopiero gdy trafią do przecen/zobaczy się parę odcinków i się spodoba. Zaczynamy część główną.
Dzisiejszym gościem honorowym jest edycja premium drugiego sezonu serii Chihayafuru. Jak wspominałem przy opisie pierwszej (chyba, bo czasem pamięć płata mi figle i tylko planuję coś zrobić, a utkwi mi, że tak było naprawdę), od razu nabyłem dostępny komplet. Swoją drogą Sentai wczoraj potwierdziło domysły wszystkich, czyli nabyli prawa do serii trzeciej. Należy się spodziewać wydania za jakiś tam czas po zakończeniu emisji i wydaniu kompletu w Japonii. W każdym razie pierwsza seria miała w wydaniu premium box na oba sezony, więc siłą rzeczy przy tym go nie uświadczyliśmy. Powoduje to oczywiście, że wydanie jest nieco uboższe pod względem kolekcjonerskim, ale może najpierw trochę o serii – zanim już całkiem odpłynę w historie o wydawnictwie. Mamy tu perfidną kontynuację i to do tego stopnia, że oglądając to aktualnie, można wręcz nie zauważyć, że zaczyna się drugi sezon. Klub karuty z Mizusawy wraca po przerwie wakacyjnej z surowym nakazem zrekrutowania co najmniej pięciu nowych członków – w przeciwnym razie czeka ich eksmisja z dotychczasowego wygodnego lokum, w którym bez przeszkód mogli trenować grę. Okazuje się jednak, że zainteresowanie niecierpliwych i nieco leniwych pierwszoklasistów nietypową rozrywką wcale nie jest takie proste – nie pomaga nawet to, że do klubu należy szkolna piękność, siostra znanej modelki i najprzystojniejszy chłopak w liceum, niezwykle popularny wśród rówieśników. Ostatecznie do klubu przyłącza się tylko dwoje nowych członków – Sumire Hanano, próżna i zdeterminowana w poszukiwaniu miłości pierwszoklasistka, którą o wiele bardziej niż karuta interesuje osoba Taichiego Mashimy, oraz Akihiro Tsukuba, nieco ekscentryczny pierwszak, pochodzący z Hokkaido, który dotychczas był mistrzem w tzw. „karucie drugiego wersu”, a teraz pragnie osiągnąć podobny poziom w tradycyjnej wersji gry. Wraz z nimi Chihaya, Taichi, Kana, Nishida i Komano wyruszają najpierw na regionalne mistrzostwa drużynowe, a następnie na turniej do świątyni Omi Jingu, w której prowadzone są rozgrywki karuty m.in. dla uczniów szkół średnich. Pierwszego dnia przyjdzie im spróbować sił w turnieju grupowym, drugiego zaś w indywidualnym. Widać tutaj, że fabuła prze do przodu, ale dalej dosyć powolnym tempem. Ciągle mamy duży nacisk na specyfikę tej gry, turniejów czy samą pasję graczy, czyli bohaterów tej serii. Pewną nowością są oczywiście dodatkowe postacie, które są dosyć ciekawe – osobowości to bardzo odmienne od reszty członków (czy już tak zostanie?), ale w pewnym sensie stanowią słabsze ogniwo serii. Wydaje mi się, że autorzy za bardzo chcieli wprowadzić bohaterów zgoła innych i wypada to aż dziwnie – każda osoba z tego klubu musi ukazywać odmienny charakter, co się wydaje trochę dziwne (w końcu to klub karuty, nie powinien zrzeszać samych indywiduów pod względem przekonań czy kierujących nimi intencji przy dołączaniu do klubu. Wiem, trochę przesadzam pewnie – w końcu dzięki temu fabuła brnie do przodu i jest ciekawiej). Od razu dodam, że to mały minus, a sami bohaterowie (myślę tu o nowych oczywiście, bo starsza gwara dalej wypada bez zarzutu) dają się polubić, a ich przemiana jest świetnie zarysowana. Część fanów narzekała na powolny ton serii – fakt, chyba mniej się tu dzieje niż w pierwszym sezonie, ale w ogóle mi to nie przeszkadzało. Dalej to bardzo polecam wszystkim – naprawde dobra rzecz, a w tym wypadku i świetna kontynuacja. Dobra, bo się ten wpis nam strasznie szybko rozrasta. Mamy tutaj pewną małą wadę, jeśli chodzi o zawartość wydania – zabrakło odcinka OAV, którego akcja dzieje się po zakończeniu drugiego sezonu. Wynikało to chyba z faktu, że był dołaczany do mangi. Mimo wszystko szkoda, bo był bardzo udany. Pozostaje mieć nadzieję, że go dodadzą do trzeciego sezonu, gdy kiedyś tam się pojawi jego wydanie. Jeśli chodzi o jakość napisów czy obrazu/dźwięku to jest bardzo dobrze. Standardowo w przypadku Sentai mamy poprawioną wersję napisów ze streamu. Do jakości tez trudno cokolwiek zarzucić, bo jest zwyczajnie bardzo dobra. Czas na detale dotyczące wydania.
IMG_9770_wynik
Specyfika wydania:
Języki: japoński, angielski
Dźwięk: DTS MA 2.0 [japoński, angielski]
Rozdzielczość: 1080p HD (BD) i SD (DVD)
Format obrazu: 16:9
Region: Geo-locked dla USA dla płyt BD. Płyty DVD: region 1.
Napisy: angielskie
Dyski: 3xBD i 5xDVD
Lista odcinków z wydania:
1. So The Flower Has Wilted
2. As My Love First Came
3. Feel Love Deepen
4. To Tell the People in the Capital That I Make for the Islands
5. Be as Dear Now, Those Were the Good Old Days
6. To Set the Tatsuta River Ablaze
7. They All Exchange Hellos and Goodbyes at the Famous Gates of Afusaka
8. Which Shines over Mount Mikasa
9. My Only Thought
10. Rain Takes Longer to Dry
11. I Feel As Though My Body Is on Fire with Ibuki Mugwort
12. The Only Sign of Summer
13. In My Dreams, I Creep Closer to You
14. People Would Always Ask If I Was Pining for Someone
15. No Matter Where I Stand
16. Wait for the Emperor`s Return
17. Gust of Wind
18. My Fear Is That You Will Forget
19. I Do Not Know Where This Love Will Take Me
20. The Fall Paddy Shacks
21. But Its Legacy Continues to Spread
22. Long Last We Meet
23. To See the Beautiful Cherry Blossoms
24. When I Must Hide…
25. I Can Look up and See the Snowy Cap of Mt. Fuji
IMG_9771_wynik
W związku z tym, że przy pierwszym sezonie mieliśmy opakowanie na komplet, tutaj wydawca narzucił tylko obwolutę na całą zawartość. Ma śliczną grafikę, a na tylnej części nawet pokazano, gdzie należy umieścić wszystkie elementy z tego wydania.
IMG_9778_wynik
Zaczynamy od edycji BD. Wszędzie są pododawane znane grafiki promocyjne lub obecne na japońskich wydaniach. 
IMG_9779_wynik
Tylna jego część, czyli spis odcinków.
IMG_9780_wynik
Seria została wydana na trzech płytach BD. Wydaje się to mało, ale upchali dosyć te nośniki, więc nie jest tak źle. Ciekawostką są różne grafiki na płytach DVD i BD – to zawsze cieszy.
IMG_9781_wynik
Czas na opakowanie z płytami DVD. Kolejna świetna grafika.
IMG_9782_wynik
Tylna jego część, czyli spis odcinków.
IMG_9783_wynik
Płyty z pudełka DVD. Dysków jest całkiem sporo, bo aż pięć. Jakość może nie jest najgorsza, ale kto by to wybierał, gdy jest BD.
IMG_9772_wynik
Czas na dodatki fizyczne. Na pierwszy ogień idzie kartonik z dodatkami. Już na wejściu wita nas ładną grafiką, która pochodzi z materiałów promocyjnych.
IMG_9773_wynik
Tylna jego część, czyli całkiem przyjemny obrazek, ale zaglądnijmy w końcu do środka (swoją droga przypomina ten z pierwszego sezonu).
IMG_9774_wynik
Pierwszym dodatkiem jest brelok, który nawiązuje do gadgetów „królowej” lub głównej bohaterki. Pamiętacie, co ona tam zbierała?
IMG_9775_wynik
Drugim, a zarazem ostatnim dodatkiem jest artbook z opisami odcinków, bohaterów, miejsc czy samej gry. Tego właśnie zabrakło przy pierwszym sezonie. Liczy sobie pięćdziesiąt stron i jest wypełniony informacjami, grafikami promocyjnymi czy wywiadem lub quizem. Jak zawsze lubiany bonus, który stanowi pewien standard, ale jego nie może zwyczajnie zabraknąć. Swoją drogą podoba mi się grafika froncie.
IMG_9776_wynik
Wewnętrzna część, byście wiedzieli, z czym się to je. Świetnie został przygotowany, więc miło się go przegląda, a nawet warto poczytać (parę ciekawostek poznamy). Dla przykładu szkice miejsc, w których odbywają się turnieje. Zostały odwzorowane z detalami, ale tego można było się po tej serii spodziewać.
IMG_9777_wynik
Jeszcze jedno zdjęcie, bo mało dodatków było, więc trzeba z tego wycisnąć, ile się da.
Podsumowanie: Kontynuacja kultowej serii – właściwie bez wad – otrzymuje wydanie premium z pięknym pudełkiem? Czy można stanąć koło tego obojętnie? W dodatku, gdy wydawca oferuje śmieszną cenę przy promocji? Zdecydowanie samo się dodaje do koszyka. Pozycja to niesamowita, do której się z przyjemnością wraca, a zdobi kolekcję świetnym tytułem. Gorąco ją polecam tym, którzy nie widzieli, a resztę zachęcam do nabycia. Ciekawe, jak Sentai rozwiąże sytuację trzeciego sezonu. Liczę na podobną edycję. Może tym razem doczekam się talii karuty? Brak wydania UK, więc wybór tym bardziej pozostaje oczywisty (i jedyny słuszny). To tyle na dzisiaj, miłego.

[MANGA PL] CARD CAPTOR SAKURA (TOM 3)

Z lekkim poślizgiem ruszamy z kolejnym wpisem. W ostatnich dniach mało się dzieje, jeśli chodzi o nowości, ale za to jesteśmy zalewani różnymi promocjami. Czasem są większe, innym razem mniejsze lub zwyczajnie dotyczą tytułów, które nas nie interesują, ale dzieje się sporo. Radzę łapać okazje, bo można się obłowić za dużo niższe cenny niż w ciągu roku. Jest też mały tego wszystkiego minus – wiele rzeczy się teraz wyprzedaje – to okazja do wietrzenia magazynów, więc jak coś się przegapi, może być problem (na razie mam farta, że nabywam jakieś serie, które chwilę później zanikają, więc dobra passa trwa). Dobra, czas na standardowe informacje. W ostatnich dniach dotarła do mnie mała paczuszka i kolejna tego typu dotrze najprawdopodobniej już w poniedziałek. Mamy zapowiedź od Madman filmu „Anne of Green Gables” na BD, czyli filmu Isao Takahata (właściwie tylko kilka pierwszych odcinków serialu połączonych w film). Ta sama firma zapowiedziała na przyszły rok Astro Boy wersję z 1980 roku – wiadomość niesamowita, ale seria tylko na DVD. W weekend trwały targi figurek, gdzie były pokazywane wczesne wersje przyszłorocznych (lub później) cudeniek. Trochę się tam działo. Na nieco większą waszą uwagę zwrócę na nową/poprawioną Asukę z NGE w wersji, którą powinniście kojarzyć. To w sumie tyle na dzisiaj. Szukajcie promocji na sklepach. Czas na część główną.
Dzisiejszym gościem honorowym jest drugi tom mangi Card Captor Sakura od Waneko. Tym razem nie było aż tak długiej przerwy, ale zdecydowanie mogłem opisać ten tom wcześniej (teraz mógłbym już recenzować piątą część). Tak to już bywa, że nam się te wpisy opóźniają. Niby się staram, by tak wolno to nie szło, ale czasem (a nawet często) wygrywa ze mną chęć poczytania czegoś lub oglądnięcia serii, która niedawno dostałem. Wybaczcie, ale trzeba mieć priorytety… Nie ma co narzekać, bo jednak co rusz się coś pojawia, a miejsca na fotki nieubłaganie ubywa. Z tym sobie akurat poradziłem. Jak? Zobaczycie niebawem. Dobra, wróćmy do meritum sprawy. Może na początek, co się w tym tomie działo. W końcu nie będę co chwila opisywał, że ta seria jest super, a ja, cichy fan, czekałem na jej premierę latami. No i znowu o tym wspomniałem. Dobra, co tu się działo… Wraz z bujnym kwieciem na drzewach nadchodzi wiosna, a z nią nowe wyzwania stające przed dzielną uczennicą podstawówki. Powiadają, że samemu jest się sobie największym wrogiem, co w przypadku najnowszych perypetii Sakury można potraktować dosłownie. W końcu nie na co dzień spotyka się swoją brykającą i zło czyniącą złośliwą siostrę bliźniaczkę… zwłaszcza jak się takowej nie ma – karty Clowa kontratakują. Na domiar złego w ten cały ambaras wmieszany jest Toya i grozi mu realne niebezpieczeństwo. Poniekąd to właśnie ta sytuacja motywuje Sakurę do jak najszybszego odnalezienia kolejnych kart. W kolejnych rozdziałach powraca charyzmatyczna rodzicielka Tomoyo i kolejna dawka wspomnień o zmarłej mamie Sakurci. Tymczasem w podstawówce pojawia się nowa nauczycielka matematyki, a wraz z nią jeszcze więcej niedopowiedzeń. Na deser Sakura, Syaoran i Tomoyo pakują się w tarapaty. Jak widać, sporo się dzieje. Większość wątków (a właściwie wszystkie) fani adaptacji dobrze znają. Przyznam, że wolę ją w tamtej wersji, ale i mangowa mnie bardzo urzeka i będę bardzo szczęśliwy z pełną serią na półce. Czas na specyfikacje wydania. Jak wspominałem już wcześniej, jest właściwie idealne. Po pierwsze obwoluta z brokatem, która wypada genialnie. Dalej mamy piękne kolorowe pierwsze strony – coś ala artbook i właściwą mangę. To Clamp, więc rysunki są bardzo ładne. Do tego mamy bardzo dobre tłumaczenie – w tym specyficzną mowę Kerberosa. Wprawdzie można się przyczepić do nazw potraw, z którymi sobie tu Waneko nie za bardzo poradziło i jakiejś tam literówce, ale ogólnie na plus zdecydowanie. Bardzo polecam. Zawsze cytuję wydawcę w tym miejscu, więc wypadałoby tę tradycję podtrzymać:
Uczennica szkoły podstawowej, Sakura Kinomoto, zbiera kolejne karty stworzone przez wielkiego maga, Clowa Reeda. Ma ich już tyle, że może z nich wróżyć. Tymczasem w szkole pojawia się nowa nauczycielka. Syaoran Li – spokrewniony z Clowem kolega z klasy Sakury – wyczuwa, że bije od niej jakaś tajemnicza siła…
IMG_9336_wynik
Specyfika wydania:
Liczba stron: 198
Format: A6 (13,5cm x 19,5 cm)
Oprawa: miękka, obwoluta
IMG_9337_wynik
Zdecydowałem się na pre-order do tej pozycji, ponieważ skusiły mnie dodatki. Niby nie były jakieś bardzo odkrywcze, ale bardzo miłe dla oka. Tym razem dostałem kartę Clowa z Syaoranem Li (zdradzę, że były dodawane również do kolejnych tomów) oraz pocztówkę. No dobra, ten ostatni bonus nie był bezpośrednio z pre-orderu. Waneko teraz co miesiąc takie rozdaje, więc się skusiłem (trzeba w danym okresie złożyć jakiś pre-order).
IMG_9345_wynik
Jak wspominałem wcześniej, na początku mamy kilka stron kolorowych z grafikami promocyjnymi lub takimi artami bardziej od Clampa. Wyglądają zwyczajnie świetnie i utwierdzają mnie w przekonaniu, że wydanie świetnie się prezentuje.
IMG_9340_wynik
Tutaj pokaz zawartości. Kreska jest przyjemna dla oka, czcionka czytelna a druk wyraźny. Chwilami mamy ciemniejszy, a innym razem jaśniejszy, ale tak już było w oryginale (podobno), więc nie zaliczę tego na drobny minusik.
IMG_9342_wynik
Podsumowanie: Kultowa pozycja w końcu po polsku. Warto było czekać, bo dostaliśmy naprawdę dobre wydanie od Waneko, które podkreśla już i tak świetne (jeśli takie pozycje będziemy dostawać na rocznicach tego wydawnictwa, to chce tak co roku). Radzę dać szanse, nawet jeśli niezbyt się czujecie w tych klimatach. Seria ma swój urok, a ładne wydanie powinno was dodatkowo zachęcić. Niestety już nie dostaniecie zapewne dodatków od pierwszych tomów. Chyba że wydawcy jakieś zostały? Może warto spytać. To tyle na dzisiaj, miłego.

[ANIME BD] Chihayafuru Premium Box Set

Z drobnym opóźnieniem prezentuję wam kolejny wpis. Nie próżnowałem w międzyczasie, czego potwierdzeniem będzie ogłoszenie, które pojawi się niebawem. Nie wyprzedzajmy na razie faktów. Czas na standardowy wstęp. Jeśli chodzi o nowinki zakupowe, to nic nie dostałem. Jedna malutka paczuszka może wpaść lada dzień, ale to właściwie tyle. Nie narzekam, bo mam co ogarniać. Dodam tylko, że już powoli zaczyna mi się składać świąteczna paka z USA – ślemy do magazynu, moi mili. Czas na nowinki wydawnicze. Home Entertainment spełniło życzenie fanów i ogłosiło wydanie w przyszłym roku FLCL: Progressive & Alternative na BD. Do tej pory było tylko DVD, więc to miły gest. Wydawnictwo Studio JG zapowiedziało trzy nowe tytuły na wiosnę: Nettaigyo wa Yuki ni Kogareru Makoto Hagino, Karasugaoka Don’t be shy!! Aki Yukury i Koujitsusei no Tobira autorstwa Shoowy. Tylko pierwsza pozycja wygląda dosyć interesująco, więc ogólnie raczej nic dla mnie. Na dzisiaj to tyle, nie ma co przesadzać, bo nie będzie na kolejne wpisy. Czas na część główną.
Dzisiejszym gościem honorowym jest wydanie premium pierwszego sezonu kultowej serii Chihayafuru od Sentai. Tutaj takie w sumie dwie zabawne sprawy. Po pierwsze nabyłem to rok temu, a dopiero dzisiaj wam opisuję. Drobny poślizg, nie ma co. Druga sprawa jest taka, że miałem zrobić ten wpis przed premierą trzeciej serii, czyli koło 1,5 miesiąca temu. No niestety tak wyszło, co tu dużo pisać. Myślę, że wielu ten tytuł kojarzy, a już na pewno, teraz gdy rozpoczęła się długo oczekiwana kontynuacja. Jeśli chodzi o tę serię, to pierwszy sezon jest w sumie… idealny. Naprawdę trudno się do czegokolwiek przyczepić. Autorzy wycisnęli, ile tylko się da z pomysłu, który z założeń może nie wydawać się za ciekawy. Dobra, może najpierw trochę o tym, czym to właściwie jest – dla nieobeznanych w temacie. Chihaya to pogodna i energiczna chłopczyca, która żyje w cieniu starszej siostry, początkującej modelki. Nie ma wielkich ambicji, do czasu, kiedy poznaje Aratę Watayę, chłopca zakochanego w starej japońskiej grze karcianej, karucie. Chihaya, zafascynowana nietypową grą oraz pasją, jaką żywi do tejże gry Arata, postanawia spróbować swoich sił. Wkrótce kyougi karuta (czyli karuta „turniejowa”) staje się całym jej światem – dziewczynka postanawia dogonić Watayę i zdobyć tytuł Królowej, czyli najlepszej zawodniczki. Lata mijają, przyjaciel z dzieciństwa wyprowadza się, podczas gdy drugi, Taichi Mashima, trafia do tego samego liceum co Chihaya, która postanawia stworzyć klub, oczywiście skupiający miłośników jej ukochanej gry. Jak to zwykle bywa, początki nie są łatwe, zwłaszcza że kyougi karuta to mało popularna rozrywka, a bohaterka, chociaż śliczna jak z obrazka, jest nieco ekscentryczna. Jedynie Taichi daje się namówić na członkostwo, ale bardziej ze względu na przyjaciółkę niż chęć do gry. Jednak dziewczyna nie poddaje się i klubowiczów szybko przybywa – w sidła Chihayi wpada urocza, zakochana w kimonach i japońskiej poezji Kana, znajomy z dzieciństwa Nishida oraz klasowy kujon, Tsutomu. Jako że pięć osób wystarczy, by oficjalnie założyć klub, jego istnienie zostaje przypieczętowane, a młodzi członkowie rzucają się w wir treningów i turniejów. Pewnie ci, którzy serii nie widzieli, myślą sobie: o co tyle szumu? No właśnie, gra karciana w dodatku „drętwa”, by się mogło zdawać. Nic bardziej mylnego, gdy zobaczymy parę odcinków. Pokazanie pasji bohaterów do tej gry, poświęcenia, przedstawienia masy technik i wiele innych. To naprawdę coś niesamowitego – mamy tutaj prawdziwą sportówkę, i to pełną gębą, mimo że karcianą. Całość serii kręci się wokół karuty i nawet jeśli jakiś wątek wydaje się bardziej poboczny, ostateczne i tak jest z nią powiązany. Do tego wszystkiego należy dodać niezwykłą dbałość o szczegóły – Wataya mówi z innym akcentem, tytuły odcinków nawiązują do kart itd. Mógłbym tu napisać jeszcze wiele o tej niesamowitej serii, ale właściwie nie ma to większego seansu. Wystarczy obejrzeć kilka odcinków, by samemu się przekonać. To naprawdę wciąga jak bagno i śledzimy z zapartym tchem kolejne odcinki oraz poczynania bohaterów. Między innymi dlatego nie oglądam najnowszej serii – nie wytrzymałbym tygodnia w oczekiwaniu na kolejny odcinek (śmiech). Jeśli miałbym podać jakieś wady tej produkcji, byłyby to pojedyncze odcinki filerowe – takie recapy z pewnymi wstawkami. Aktualnie pewnie byłby tydzień przerwy w realizacji lub recap, który by nawet nie trafił na dyski, ale kiedyś robiło się inaczej. Dlatego to mała wada. Kolejny fakt to może nieco za słabo rozwinięty wątek samych postaci – coś się tam dzieje, ale w sumie bez progresu. To małe wady w obliczu tego, czym ta seria jest. Dobra, czas na jakiś opis wydania, bo nam się miejsce kończy. No taki żarcik, ale przydługi się ten wstęp zrobił. Jeśli chodzi o jakość napisów czy obrazu/dźwięku to jest bardzo dobrze. Standardowo w przypadku Sentai mamy poprawioną wersję napisów ze streamu. Do jakości tez trudno cokolwiek zarzucić, bo jest zwyczajnie bardzo dobra. Czas na detale dotyczące wydania.
IMG_9751_wynik
Specyfika wydania:
Języki: japoński, angielski
Dźwięk: DTS MA 2.0 [japoński, angielski]
Rozdzielczość: 1080p HD (BD) i SD (DVD)
Format obrazu: 16:9
Region: Geo-locked dla USA dla płyt BD. Płyty DVD: region 1.
Napisy: angielskie
Dyski: 3xBD i 5xDVD
Lista odcinków z wydania:
1. Now the Flower Blooms
2. The Red That Is
3. From the Crystal White Snow
4. A Whirlwind of Flower Petals Descends
5. The Sight of a Midnight Moon
6. Now Bloom Inside the Ninefold Palace
7. But for Autumn`s Coming
8. The Sounds of the Waterfall
9. But I Cannot Hide
10. Exchange Hellos and Goodbyes
11. The Sky is the Road Home
12. Set These Forbidden Fields Aglow
13. For You, I Head Out
14. For There is No One Else Out Here
15. As Though Pearls Have Been Strung Across the Autumn Plain
16. The Autumn Leaves of Mount Ogura
17. World Offers No Escape
18. The Plum Blossoms Still Smell the Same
19. As the Years Pass
20. The Cresting Waves Almost Look Like Clouds in the Skies
21. As My Sleeves are Wet with Dew
22. Just as My Beauty Has Faded
23. The Night is Nearly Past
24. Nobody Wishes to See the Beautiful Cherry Blossoms
25. Moonlight, Clear and Bright
IMG_9752_wynik
Wydanie od Sentai prezentuje się następująco. Po pierwsze wita nas świetnie zaprojektowany box formatu DVD (lekko większy), czyli standardowy już rozmiar wydawnictw limitowanych od tej firmy. Box jest lekko szorstki ze świetną grafiką. Pomieści nam oba sezony, czyli całą serię… Nie, stop, bo powstał trzeci. W każdym razie aktualnie wydane. W środku seria na obu formatach, pudełko z dodatkami i pudełko-wypychacz, by box nie był pusty. Całkiem przyzwoicie.
IMG_9754_wynik
Zaczynamy od edycji BD. Wszędzie są pododawane znane grafiki promocyjne lub obecne na japońskich wydaniach. 
IMG_9755_wynik
Tylna jego część, czyli spis odcinków.
IMG_9756_wynik
Seria została wydana na trzech płytach BD. Wydaje się to mało, ale upchali dosyć te nośniki, więc nie jest tak źle. Ciekawostką są różne grafiki na płytach DVD i BD – to zawsze cieszy.
IMG_9758_wynik
Czas na opakowanie z płytami DVD. Kolejna świetna grafika.
IMG_9759_wynik
Tylna jego część, czyli spis odcinków.
IMG_9761_wynik
Płyty z pudełka DVD. Dysków jest całkiem sporo, bo aż pięć. Jakość może nie jest najgorsza, ale kto by to wybierał, gdy jest BD.
IMG_9753_wynik
Czas na dodatki fizyczne. Na pierwszy ogień idzie pudełko-wypychacz. Zbędny dodatek, który służy tylko do upakowania boxu. Przynajmniej ładnie wygląda. Zazwyczaj dają biały kartonik.
IMG_9763_wynik
Następnie mamy kartonik z dodatkami. Już na wejściu wita nas ładną grafiką, która pochodzi z materiałów promocyjnych.
IMG_9764_wynik
Tylna jego część, czyli całkiem przyjemny obrazek, ale zaglądnijmy w końcu do środka.
IMG_9757_wynik
Na początek pięć kart postaci. W sumie tego nie widać, bo nie zrobiłem fotki od zewnętrznej strony, ale nawiązują do pewnej specyficznej postaci, która losowała ustawienie zawodników na turnieju, by zapewnić swojej drużynie zwycięstwo. W każdym razie fajny dodatek z miłym nawiązaniem. W końcu na jego kartach widniały imiona tych postaci.
IMG_9762_wynik
Kolejny dodatek to dwie karty karuty. Przyjemny dodatek, ale mogli dać całą talię – to najbardziej pożądany gadget z tej serii.
IMG_9765_wynik
Kolejny dodatek to słownik z tej gry – jakieś opisy zagrań, fauli, problemów turniejowych, klasyfikacji itd. Coś fajnego dla przypomnienia czy podczas braku znajomości.
IMG_9766_wynik
Jego wewnętrzna część.
IMG_9767_wynik
Kolejny dodatek to dwie grafiki. Bardzo przyjemne, ale jednak powtórkowe.
IMG_9768_wynik
Ostatnim dodatkiem jest broszura z opisami odcinków. Jak zawsze lubiany bonus, który stanowi pewien standard, ale jego nie może zwyczajnie zabraknąć. Swoją drogą podoba mi się grafika na jego froncie.
IMG_9769_wynik
Wewnętrzna część, byście wiedzieli, z czym się to je. Pomimo niedługiej formy (raptem kilkanaście stron), przyjemny dodatek.
Podsumowanie: Kultowa seria – właściwie bez wad – otrzymuje wydanie premium z pięknym pudełkiem? Czy można stanąć koło tego obojętnie? W dodatku, gdy wydawca oferuje śmieszną cenę przy promocji? Zdecydowanie samo się dodaje do koszyka. Pozycja to niesamowita, do której się z przyjemnością wraca, a zdobi kolekcję świetnym tytułem. Gorąco ją polecam tym, którzy nie widzieli, a resztę zachęcam do nabycia. Ciekawe, jak Sentai rozwiąże sytuację trzeciego sezonu. Liczę na podobną edycję. Może tym razem doczekam się talii karuty? Brak wydania UK, więc wybór tym bardziej pozostaje oczywisty (i jedyny słuszny). To tyle na dzisiaj, miłego.

[FIGURKA] Eiga No Game No Life Zero – Azriel – Jibril – 1/7 – Great War Ver. (Phat Company)

Z lekkim opóźnieniem, jak to zwykle bywa, prezentuję dzisiejszy wpis. Miał się ukazać trochę wcześniej, ale coś mnie cały czas odciągało od jego zakończenia. W końcu musiałem go lekko przeredagować. Czemu? O tym za chwilę. Najpierw standardowy wstęp. W ostatnich dniach doszła do mnie paczuszka z tytułami z przecen, które aktualnie są już niedostępne (pozycje, mniejsza o dobre ceny). Udało mi się na styku, bo od teraz już się bardzo przepłaca. Całe szczęście, bo produkcje to genialne. Miałem je brać na wyprzedażach pod koniec roku. Czas na nowinki wydawnicze. Aktualnie niewiele się dzieje, ale zawsze dla was coś znajdę. J.P. Fantastica zapowiedziało wydanie dwóch tytułów Chiho Saitou: Koibitotachi no Basho oraz Shishaku Valmont – Kiken na Kankei. Jestem zainteresowany. Anime Ltd natomiast dzisiaj uruchomiło pre-order do Gundam The Origin V & VI – Collector’s Edition. Chyba się skusze, by ładnie wyglądało w kolekcji. Czas na część główną.
Dzisiejszym gościem honorowym jest figurka Jibril z No Game No Life Zero od Phat Company. Na początku napisałem, że musiałem przeredagować trochę ten wpis. Czas na wyjaśnienia. Dzisiaj ma miejsce sytuacja nietypowa, ponieważ opisuję przedmiot, który w tym momencie już nie posiadam. Pewnie się część zastanawia, czemu w ogóle go umieszczam. A dlaczego nie? Miałem tę figurkę przez długi czas i właściwie tylko przypadkiem doszło do sytuacji, że tak się wydarzyło. Zresztą ta recenzja może być pomocna przy czyiś zakupach, a o to też chodzi, by jakoś doradzić. Mam swój dział z recenzjami, gdzie trafi ten wpis (będzie podlinkowany), więc problemu nie widzę. Zresztą to moja stronka, więc i moja decyzja. Dobra, pewnie wielu się zastanawia, czemu się „pozbyłem” tego elementu mojej kolekcji. Zapewne ma jakąś istotną wadę, która mnie do tego zmusiła, ktoś pomyśli. Nie do końca tak jest, ale o tym za chwilę (chociaż ziarno prawdy się znajdzie w tym stwierdzeniu). Zacznijmy może od początku. Spory czas temu została ogłoszona, a później wydana figurka Jibril z NGNL, która to wyprzedała się na pniu (i od tego samego wydawcy, rzecz jasna). W momencie premiery ceny już drastycznie szły w górę, więc zrezygnowałem z zakupu. Dodatkowo trochę nie podobała mi się twarz bohaterki. Niby przypominała wersję z obrazków z LN, ale jakoś mnie nie do końca przekonywała. Koniec końców zrezygnowałem z zakupu z niesmakiem. Niedługo po tym wydarzeniu wydawca zdecydował się wypuścić bardzo podobną figurkę Jibril, ale tym razem wersję kinową – różniła się pewnymi detalami – inna twarz, minifigurka Azriel, płonące skrzydła itd. Jednak poza i podstawka pozostały niemal identyczne. W tym momencie zdecydowałem się na pre-order, ponieważ cena była dodatkowo bardzo dobra, a końcowa wersja zdawała się tym, czego chciałem. Trochę poczekałem i nabyłem swój nowy element kolekcji. Dodam jeszcze tylko, że figurki z tej serii zawsze bardzo dobrze się sprzedają, bo są zwyczajnie sliczne – kolorystycznie przede wszystkim oraz sama seria anime czy LN jest rozpoznawalną marką. W każdym razie nabyłem swój nowy skarb. Pod względem detali czy wykończenia trudno coś zarzucić – jest bardzo dobrze. Tak samo z kolorystyką czy pozą. W czym tkwi haczyk? Trochę nie podoba mi się wielkość tej figurki, jeśli chodzi o wymagane miejsce. Bardzo dużo go potrzebuje – jest płaska dosyć (wysokość całości w większości nie przekracza kilkunastu centymetrów), a wymaga masę miejsca głównie ze względu na potężną podstawkę. Ten „detal” od początku mnie trochę irytował, ale reszta raczej górowała, więc ją trzymałem. Wreszcie nadszedł moment „rozstania” i oddałem w ręce osoby, która ją doceni bardziej ode mnie (przynajmniej taką mam nadzieję). Może ma przygotowane miejsce. W każdym razie ja zrezygnowałem z tego właśnie powodu. Dodatkowo szykuje się bardziej mnie interesująca figurka tej postaci, która będzie droższa, ale jak to przełknę, będę się cieszył czymś naprawdę ślicznym (generalnie nie nabywam dubli tych samych postaci). Czas na więcej detali i fotki.
IMG_8576_wynik
Specyfika wydania:
  • figurka Jibril
  • podstawka
  • minifigurka Azriel
IMG_8577_wynik
Jak wspominałem, figurka cechuje się sporą liczbą detali. Warto spojrzeć chociażby na tatuaże czy jej włosy, które są swoją drogą świetnie pomalowane. To cechy postaci z tej serii. Część fanów narzeka na jej twarz, czego całkowicie nie rozumiem. Moim zdaniem jest świetna – a już na pewno lepsza od jej starszej edycji, którą swoją drogą wznowiono w późniejszym czasie. Jednak tam była taka sama podstawka.
IMG_8578_wynik
Zarówno w poprzedniej edycji, jak i tej otrzymujemy minifigurkę – tym razem padło na Azriel. Wygląda całkiem przyjemnie, ale traktowałbym ją jako dodatek. Na tym polu poprzednia edycja wypada lepiej, bo ilościowo było tego więcej.
IMG_8579_wynik
Małe zbliżenie twarzy, której tak nie doceniają niektórzy fani – moim zdaniem niesłusznie. Przecież wypada bardzo ładnie. To właśnie ona między innymi mnie zdecydowanie skusiła do tej wersji.
IMG_8580_wynik
A teraz rzut okiem na figurkę od góry. Zobaczcie, jakie to wielkie. Projekt wymusza w sumie aż tak wielką podstawkę. Trudno coś z tym zrobić, musiałaby być opracowana inaczej, by zajmowała mniej miejsca. Oczywiście dałoby się to wykonać, ale inaczej postąpili twórcy. Takie rozwiązania bywają dokuczliwe przy większych kolekcjach, gdy każde centymetry są na wagę złota. Wiem, jak to brzmi, ale czytałem o kolekcjonerach (i już przestaje mnie to powoli dziwić), którzy rezygnowali z pewnych pozycji, bo nie mogli to sensownie ustawić w swojej gablocie. Takie rzeczy wbrew pozorom mają znaczenie.
IMG_8581_wynik
Tutaj natomiast widok od tyłu. Można sobie zobaczyć kolorystykę skrzydeł i włosów. Istna paleta barw. Myślę, że właśnie tylna część stanowi największe pole do popisu pod względem możliwości „zmniejszenia” rozmiarów tej figurki, gdyby ktoś cos takiego planował.
IMG_8582_wynik
Tak to wygląda, moi drodzy. Ostatnia fotka mojego autorstwa. Na końcu wpisu dodałem znalezioną na necie, która wykonał pewien fan, dodając efekty z Photoshopa. Wygląda to wszystko przyjemnie, ale zajmuje dużo niepotrzebnego miejsca – przez projekt, podstawkę itd. To spowodowało, że zrezygnowałem z tego nabytku po dłuższym czasie. Niebywały wpływ na decyzję ma fakt innej wersji, która mnie od samego początku bardziej przekonywała. Trochę też zmieniam „stylistykę” swoich figurek (a bardziej kolekcji, by miały niejako wspólny motyw, który mnie najbardziej przekonuje), by pasowały do siebie, więc też ten fakt miał wpływ na decyzję.
Podsumowanie: Kultowa postać Jibril z serii NGNN, a konkretniej z filmowej wersji (lub LN, ale już nie pamiętam, który dokładnie tom) otrzymuje świetnie wykonaną figurkę od Phat Company. Ma swego rodzaju „wadę”, która wynika z projektu – jest bardziej rozłożysta, niż to zwykle bywa, więc wymaga sporo miejsca. Jestem fanem raczej stojących postaci lub takich, których potrzebne miejsce można w inny sposób wytłumaczyć – siedzące, większa skala itd. Lepiej ją dodatkowo trzymać za szkłem, bo może być nieco kłopotliwa przy czyszczeniu. Jeśli komuś te sprawy nie przeszkadzają i jest fanem tej postaci, mogę śmiało polecić. Jest śliczna i rekompensuje swoje wymiary. Sam zrezygnowałem, bo trochę przerabiam stylistykę w kolekcji i wada związana z podstawką była dla mnie dokuczliwa. Ale dla innych może być zupełnie odwrotnie. To tyle na dzisiaj, miłego.

2091768

[KICKSTARTER] We want to animate “WORLD END ECONOMiCA”

Lekko się spóźniłem z tym wpisem, bo planowałem go opublikować wczoraj. Dlaczego? O tym w dalszej części. Zacznijmy w takim razie od standardowych fragmentów. Z nowinek zakupowych można zaliczyć moją wygraną na aukcji, w końcu się udało. Jakiś czas temu też walczyłem, ale marnym skutkiem. Teraz się cieszę, bo udało się wygrać wersję w stanie idealnym i to taniej. Czas na nowinki wydawnicze, bo trochę tego jest. Aniplex zapowiedział: The Promised Neverland (BD) oraz Sword Art Online Alicaization (BD). Obie mnie interesują, ale Anime Ltd też zapowiedziało SAO, więc może wezmę od nich (podobnie jak sezon drugi czy film). Finimation natomiast wyda: Code Geass: Lelouch Of The Re;Surrection Steelbook (BD/DVD), Isekai Quartet Season 1 (BD), Fruits Basket Season 1 Part 2 Limited Edition (BD/DVD), Love Live! Sunshine!! The School Idol Movie: Over The Rainbow (BD), Radiant Season 1 Part 2 Limited Edition (BD/DVD) oraz That Time I Got Reincarnated As A Slime Season 1 Part 2 Limited Edition (BD/DVD). Mamy tutaj parę interesujących pozycji, ale większość doczeka się prawdopodobnie kopii w UK, więc raczej tam będę się zaopatrywał. Lecimy z tematem głównym.
Dzisiejszym gościem honorowym jest Kickstarter dla promocji wydania adaptacji dosyć popularnej serii VN „World End Economica”. Jak to pokrętnie brzmi. Zaraz wszystko wyjaśnię, ale najpierw chciałbym wrócić do kwestii z początku wpisu. Wspominałem o pewnym spóźnieniu. Tak, zgadza się, planowałem opublikować go jeszcze wczoraj, by dać wam „ostatnią szansę” na włączenie się „do gry”, czyli KS Rewrite+. Okazuje się jednak, że nic straconego, ponieważ Sekai postanowiło uruchomić slacker backer, czyli możliwość dołączenia po zakończeniu – dostępne tutaj. Dobra, tę kwestię mamy wyjaśniona, więc wróćmy do meritum. Zacznijmy może od tego, że bardzo byłem „napalony” na tę zbiórkę – wynikało to trochę z braku informacji. Rzeczywistość okazała się zgoła inna i aktualnie nawet nie wiem, czy w ogóle to sponsorować. Dlaczego? W tym KS nie opłacamy wydania adaptacji – nie nabywamy jakiś płyt BD z odcinkami czy filmem. Tego oczekiwałem, gdy były szumne zapowiedzi. Co właściwie sponsorujemy? Okazuje się, że pomysł wydania anime na podstawie tego VN kłębił się w głowach twórców cyklu od bardzo dawna – marzyli sobie, by kiedyś ten sen się ziścił. Niestety ta seria nie jest tak popularna, jak wielu myśli (też miałem trochę mylne wyobrażenie na ten temat), co niestety powoduje, że ekipa nie dostaje funduszy na realizacje pomysłu/studia nie chcą podjąć ryzyka. W związku z tym podjęli decyzję o sięgnięciu/wykorzystaniu ostatniej szansy – poproszenie fanów o pomoc. Jeśli dobrze zrozumiałem, mają przygotowane (lub dokańczają) PV do tej produkcji, a dzięki KS (bo na jego realizację w jak najlepszym wydaniu wyłożyli środki własne) chcą jak najlepiej rozreklamować możliwość adaptacji. Dzięki tym funduszom chcą pokazać, że ten projekt ma szansę na sukces, by studia się nim zainteresowały i ponownie przemyślały temat (swoją drogą istnieje zbiórka w Japonii i USA). Co tu dużo pisać, idea sama w sobie jest dobra i koniec końców wszystko może się udać, a my, fani, dostaniemy w końcu adaptację. Problem dla mnie polega na tym, że muszę tutaj wykładać spore kwoty na tak właściwie to promocyjne dodatki. Mamy tu w różnych tierach wprawdzie serie VN w wersji cyfrowej (którą i tak mam), PV, o którym wspominałem (chyba na DVD, chociaż może to być wpadka), koszulkę czy artbook. Akurat te dodatki są nawet przyjemne, ale dla znikomej zawartości i wysokiej ceny trochę odstraszające. Mimo wszystko trochę się zastanawiam, bo cel jest szczytny. Szkoda, że nie można np. nabyć tych VN w wersji fizycznej. Chciałbym się też dowiedzieć jakichś detali na temat różnych dodatków (ile stron ma artbook), by jakoś sensowniej przemyśleć temat. Swoją drogą, gdyby ktoś nie wiedział, o czym to jest…
Akcja toczy się w przyszłości, szesnaście lat po tym, jak ludzkość rozpoczęła zasiedlanie Księżyca. Wcielamy się w nastolatka imieniem Kawaura Yoshiharu, będącego synem pierwszych kolonistów. Jego rodzice całe życie spędzili jako robotnicy, ale chłopak nie chce podążyć w ich ślady, dlatego opuszcza dom rodzinny i postanawia zbić fortunę za pomocą handlu akcjami na księżycowej giełdzie. Bohater ma ambicje i entuzjazm, ale brakuje mu wiedzy oraz doświadczenia. Na szczęście szybko poznaje burkliwą dziewczynę Haganę, która jest matematycznym geniuszem. Z jej pomocą wyrusza na podbój rynku finansowego.
economica_ks
Sponsorujemy w tym miejscu.
Podsumowanie: Dosyć popularne VN w końcu może mieć szansę na adaptację. Proszą nas, fanów, o pomoc finansową w promocji tytułu, by to marzenie się ziściło? Pomożecie? W ramach podziękowania można otrzymać sporo dodatków, które są dostępne tylko tutaj. Nieważne, czy adaptacja powstanie, bo chociaż dostaniecie to, co jest jej zaledwie początkiem (materiały promocyjne). Warto dodać, że twórcy ustawili spory okres trwania KS, a już został prawie ufundowany. Co będzie dalej? Zobaczymy, może coś naprawdę fajnego. To tyle na dzisiaj, miłego.

[ANIME BD] Ajin: Demi-Human Premium Box Set

Trochę ten wpis mi się opóźnił, jak to zwykle bywa, ale nie ma co płakać. Mamy już prawie w pełnej okazałości sezon obniżkowy, więc trzeba zakasać rękawy. Już trochę fajnych pozycji nabyłem. Część leci prosto do mnie, a inne do mojej skrytki w USA. Będzie się działo. W ostatnich dniach doszły do mnie dwie paczuszki, które mnie miło zaskoczyły. Kiedyś je wam opiszę. Czas na nowinki wydawnicze, bo w weekend mogą pojawić się kolejne, a te i tak są sprzed kilku dni. Nozomi ogłosiło wydanie: A.D. Police To Protect And Serve (SD-BD). GKIDS natomiast: Summer Days With Coo (BD). Discotec uraczy nas: Bludgeoning Angel Dokuro-Chan (BD), God Mazinger (SD-BD), Galaxy Express 999 Eternal Fantasy (BD), BoBoBo-Bo Bo-BoBo (SD-BD) oraz Lupin The 3rd Part II Collection 4 (DVD). Od Sentai natomiast dostaniemy: Food Wars! The Third Plate Premium Box Set (BD/DVD), Space Brothers #0 (BD), Real Girl (BD), The Magnificent KOTOBUKI (BD) oraz Grave Of The Fireflies Steelbook (BD). Mamy tu parę fajnych pozycji, które już sobie dopisuję do listy zakupów. Fajnie, że w końcu wydają Food Wars kolejny sezon i dalej trzymają się designu wersji specjalnej. Space Brothers też się doczekałem brakującego filmu do kolekcji. Widać, że rozkręcają się ze steelbookami, które ładnie wyglądają, ale tym razem trochę dużo kosztują (fani masowo w tym przypadku narzekają) Galaxy Express 999 od Discotec jest dla mnie pozycją obowiązkową, bo jestem fanem tego uniwersum, mimo że to jego nieco gorsza odsłona. Z Lupinem mam trochę problem, bo nie wiem, czy brać to DVD, czy czekać na BD (pewnie kiedyś będzie). Do tego mamy jeszcze zapowiedź w Japonii soundtracku na winylu od Promare – czyli najnowszego filmu od Trigger. Waneko ogłosiło pozycję na luty, a jest nią Gekkan Shoujo Nozaki-kun. Trochę mnie zaskoczyli. Przyznam, że oglądałem adaptację tej pozycji i mi się podobała. Muszę poczytać, czy mamy tu więcej materiału oraz zobaczyć, jak to wypada. Lecimy z tematem głównym.
Dzisiejszym gościem honorowym jest limitowana wersja pierwszego sezonu serii Ajin od Sentai. W końcu, chciałoby się napisać, bo dawno temu opisywałem wam kontynuację. Tak się jakoś złożyło, o czym wtedy wspominałem, że najpierw nabyłem drugi sezon. Nie będę już przytaczał tej historii, bo każdy ją może sobie tam poczytać, ale w końcu nabyłem sezon pierwszy. No tak to brzmi, ale mam go już od dosyć dawna – dopiero teraz o tym tutaj wspominam. Tak, jak wszyscy się domyślają, wkradł nam się „drobny” poślizg. Jest wprawdzie też pewna dobra strona mojego wolniejszego tempa – mam więcej czasu na oglądanie, a nie doskwiera mi brak miejsca na fotki tutaj wrzucane. No dobra, z tym ostatnim już mam problem, bo zaraz się wyczerpie, ale znalazłem rozwiązanie, które niebawem zobaczycie. Wróćmy może do Ajina. Seria znana u nas dzięki wydawnictwu Studio Jg, które wydaje u nas mangę o tym samym tytule. Adaptacja też raczej powszechnie rozpoznawana, bo można ją było zobaczyć (i nic się w tej kwestii nie zmieniło) na platformie Netflix. Już przy okazji opisu sezonu drugiego wspominałem, że trochę się zastanawiałem, czy nie kupować wersji UK od Anime Ltd, ale zrezygnowałem, ponieważ edycja USA bardziej mi się podobała, a wypadła podczas przecen identycznie cenowo (a nawet taniej), a w związku z ciągłym brakiem drugiego sezonu w UK utwierdzam się w przekonaniu, że podjąłem słuszną decyzję (chociaż pewnie kiedyś się w UK pojawi). Dobra, może najpierw, o czym to właściwie jest (chociaż już wspominałem, ale dawno temu)? Ajin, inaczej półczłowiek, to nowy gatunek, który nie może umrzeć, przynajmniej definitywnie, bo po każdej śmierci bezwarunkowo musi wrócić do życia. Pierwszy okaz ajina odnotowano na siedemnaście lat przed rozpoczęciem akcji serii, podczas wojny w Afryce. Nie różnią się oni wyglądem od zwykłych ludzi, toteż na sprawdzenie, czy ktoś jest półczłowiekiem, istnieje tylko jeden sposób – uśmiercenie go i przekonanie się na własne oczy. Nie jest to jednak wcale proste, gdyż przedstawicielom ajinów zawsze towarzyszy humanoidalny „cień”. Oczywiście w obliczu możliwości zdobycia pieniędzy i władzy niektórzy spróbują przezwyciężyć tę trudność i wykorzystać te wyjątkowe istoty do realizacji własnych celów. Kei Nagai wiedzie życie przeciętnego nastolatka. Pewnego feralnego dnia, na oczach kolegów, ginie pod kołami samochodu. Jak na ironię, chwilę wcześniej miał w szkole lekcję o półludziach, podczas której była mowa o „wykorzystaniu” ajinów oraz o tym, że prawdopodobnie jest nagroda za ich schwytanie. Jakież jest zdziwienie znajomych Keia, gdy ten wstaje, a co on sam czuje, gdy uświadamia sobie konsekwencje tego zajścia?! Wszystko, co myślał, że o sobie wie, okazało się nieprawdą. Chciał zostać porządnym człowiekiem – okazało się, że człowiekiem nie jest w ogóle. Jako że ajin ma sporą wartość, japoński aparat państwowy nie pozostawi Keia w spokoju. Chwilę po wypadku policja rozpoczyna akcję mającą na celu schwytanie bohatera. Tym samym życie Nagaia zamienia się w ucieczkę. Tak to właśnie wygląda. Osią fabuły jest nieustanna ucieczka Keia, który stał się AJinem (lub inaczej mówiąc, dowiedział się, że jest nie od samego początku), a teraz musi uciekać przed władzami, łowcami ajinów czy cywilami, którzy liczą na nagrodę. Zwroty akcji są tu ciągłe, wciąga ta seria jak bagno. Część widzów narzekała na grafikę, ale mnie ona przypadła do gustu. Dajcie się ponieść tej historii. Nie będziecie żałować. Czas na dalsze informacje na temat wydania – wady i zalety. Po pierwsze mamy tu naprawdę dobrą jakość obrazu i dźwięku – idealnie może nie jest, ale właściwie identycznie z Japonią. Tak, dokładnie, tam też to nie wyglądało idealnie. Kolejny aspekt to napisy, które zostały tutaj wykonane osobno i nie są kopią od Netflix. Fani są zgodni, że wypadają trochę lepiej. Ciekawym posunięciem ze strony Sentai jest dodanie filmu kompilacyjnego w formie gratisu na płycie – jak w przypadku Knights Of Sidonia. Brawo, bardzo dobra decyzja. Niestety jednego tutaj zabrakło – OAV. Pozostaje mieć nadzieję na ich wydanie w przyszłości. Nie mają może poziomu serii, ale chciałbym je mieć w kolekcji. Przejdźmy może do detali na temat fizycznych aspektów.
IMG_9377_wynik
Specyfika wydania:
Języki: japoński, angielski
Dźwięk: DTS MA 2.0 [japoński, angielski]
Rozdzielczość: 1080p HD (BD) i SD (DVD)
Format obrazu: 16:9
Region: Geo-locked dla USA dla płyt BD. Płyty DVD: region 1.
Napisy: angielskie
Dyski: 3xBD i 4xDVD
Lista odcinków z wydania:
1. A Topic That Has Nothing to Do with Us
2. Why Is This Happening to Me? I Didn`t Do Anything Wrong!
3. Maybe It`s Hopeless Now?
4. Have You Seen a Black Ghost?
5. The Kind of Garbage That Looks Down on Others, Yet Begs for Their Help
6. I`m Going to Kill You Too!
7. And Conceal Them in a Place Where They`ll Never Be Found Again
8. Brace for Impact
9. Wait, Let`s Keep Talking
10. It Starts Decaying the Moment It`s Created
11. Now Then, It`s Showtime
12. Man, That Sure Was Tiring
13. Satou-san, It`s Your Fault Everything`s Messed Up
IMG_9378_wynik
Wydanie od Sentai prezentuje się następująco. Po pierwsze wita nas świetnie zaprojektowany box formatu DVD (lekko większy), czyli standardowy już rozmiar wydawnictw limitowanych od tej firmy. Piękny kolor, połyskujące-wytłoczone litery, coś niesamowitego. W środku mamy kompletny pierwszy sezon na dwóch formatach (DVD i BD), film streszczający serię (również oba formaty) – pierwsza część trylogii, książeczka z opisem odcinków, mangę, plakat oraz sześć pocztówek. Całkiem przyzwoicie, jeśli mam być szczery, a wszystko świetnie dopasowane.
IMG_9384_wynik
Zaczynamy od edycji BD. Wszędzie są pododawane znane grafiki promocyjne lub obecne na japońskich wydaniach. 
IMG_9385_wynik
Tylna jego część, czyli spis odcinków.
IMG_9386_wynik
Seria została wydana na dwóch płytach BD. Wydaje się to mało, ale upchali dosyć te nośniki, więc nie jest tak źle. Ciekawostką są różne grafiki na płytach DVD i BD – to zawsze cieszy. Na trzeciej płycie natomiast jest film streszczający. Dostajemy tutaj pierwszy z trzech (pozostałe dwa są w pudełku od drugiego sezonu). Pierwszy box ma tylko pierwszy film, bo jego kontynuacja zawiera fabułę z z poczatkowych odcinków drugiego sezonu. Poniżej okładka od pudełka z płytami DVD.
IMG_9379_wynik
Tylna jego część, czyli spis odcinków.
IMG_9380_wynik
Poniżej płyty z pudełka DVD. Dysków jest całkiem sporo, bo aż 4. Ostatnia płyta to film streszczający.
IMG_9381_wynik
No to przechodzimy do dodatków fizycznych.
IMG_9388_wynik
Poniżej pierwszy dodatek fizyczny, czyli min książeczka z opisami odcinków. W przypadku tego boxu nie dostajemy artbooka, ale i tak ten aktualny dodatek jest miłym gestem w stronę fanów.
IMG_9389_wynik
Za długie to nie jest, bo liczy sobie dwadzieścia stron. Jak wspominałem, zawiera tylko opisy odcinków z kadrami. Zawsze coś, chociaż liczyłem na więcej – kilka grafik promocyjnych już by podratowało sprawę.
IMG_9390_wynikKolejnym dodatkiem fizycznym jest pierwszy tom mangi Ajin w wersji specjalnej, czyli z okładką dostępną tylko w tym wydaniu. Zawsze mam problem z takimi gratisami. Z jednej strony wydają się słuszne, ponieważ mamy tutaj adaptację tego komiksu, więc dodanie go tutaj mieni się dobrym pomysłem. Z drugiej strony dostajemy jakiś jeden tom długiej historii i wygląda to jak reklama/nakłanianie do nabywania reszty.
IMG_9391_wynik
Tylna część tego komiksu. Swoją drogą, że tak to tutaj wtrącę, pudełko główne jest tak zaprojektowane, że manga nie wpada do środka, mimo że wielkość na to sugeruje. Mamy tam zgrubienie (wypukłość).
IMG_9392_wynik
Wewnętrzna jego część. Dodam tylko, że wolę nasze rodzime wydanie. Jest większe, okładki lepsze (obwoluty) – ogólnie lepiej się prezentuje. Jedynie mogę dodać, że te wydania USA bardzo często (tutaj również) są wygodne w czytaniu. Można to chwycić i pochłaniać nawet w autobusie.
img_9387_wynik.jpg
Ostatnim dodatkiem jest plakat. Z jednej strony duży i ze świetną grafiką, a z drugiej poskładany i zawsze już będzie to widać. Dlatego mam problem z takimi dodatkami. Ale muszę to przyznać, grafika wybrana idealnie.
IMG_9382_wynik
Ostatni dodatek to sześć pocztówek-kart z grafikami. Całkiem fajnie wykonane i dobrane, ale część się powtarza. Pochodzą z okładek japońskich wydań tej serii. Grafiki są dwustronne.
IMG_9383_wynik
Powyżej przednia część tych pocztówek.
Podsumowanie: To świetne wydanie bardzo udanej serii z platformy Netflix. Znana jest polskim fanom dzięki jej pierwowzorowi w postaci mangi – wydawanej przez Studio JG. Wciąga jak bagno, ma ciekawych bohaterów i zwroty akcji, które zachęcają do oglądania kolejnych odcinków. Wydanie ma trochę standardowych dodatków w przypadku Sentai, jednak są zawsze chętnie widziane. Ciekawym posunięciem jest niewątpliwie dodanie filmu streszczającego serię, który w Japonii był sprzedawany osobno. Jeśli kogoś nie interesuje wydanie limitowane, chociaż cenowo wychodzi tak samo, może nabyć standardowe. Anime Ltd wydało pierwszą serię, ale na razie brak kontynuacji. Raczej kiepsko wypada posiadanie sezonów od różnych wydawców (ale wydaje mi się, że w końcu się u nich pojawi). To tyle na dzisiaj, miłego.